Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Taken At Midnight, Minerva Theatre ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

stephencollins

Share

Penelope Wilton w spektaklu Taken At Midnight. Zdjęcie: Manuel Harlan Taken At Midnight Minerva Theatre, Chichester 11 października 2014 5 gwiazdek

Penelope Wilton to jedna z najwybitniejszych aktorek, jakie możemy podziwiać obecnie na scenie, srebrnym ekranie i w telewizji. Potrafi zagrać wszystko, a robi to z nieskończoną gracją, ogromnym stylem i czystym, nieugiętym talentem. Jest niesamowita w ukazywaniu powściągliwych emocji: wściekłości, udręki, złamanego serca, żalu czy rozczarowania. Doskonale rozumie potęgę spokoju i należy do tych odważnych, nieustraszonych artystek, które transformują się wewnętrznie, by uczynić graną postać całkowicie realną i zrozumiałą.

Wilton prezentuje swoją magnetyczną, pełną energii formę jako dumna matka, centralna postać nowej sztuki Marka Hayhursta pt. "Taken At Midnight", która ma właśnie swoją premierę w Minerva Theatre w Chichester pod reżyserską batutą Jonathana Churcha.

To kawał świetnie napisanego tekstu; oszczędny w formie, angażujący, tętniący pasją i historią. Spełnia zadanie każdej wielkiej sztuki opartej na faktach: przenosi widza w czasie i pozwala doświadczyć tamtej epoki poprzez dusze bohaterów napędzających narrację, zachowując przy tym nowoczesny, świeży styl i ogromną siłę wyrazu.

Sama historia jest fascynująca. Zanim Hitler objął urząd kanclerza Niemiec, nastąpił okres burzliwych przemian – podczas gdy przyszły dyktator gromadził siły i budował zaplecze polityczne, nie brakowało osób stawiających mu opór. Jedną z nich był Hans Litten, prawnik żydowskiego pochodzenia, który wezwał Hitlera na świadka, a następnie poddał go upokarzającemu przesłuchaniu krzyżowemu przed sądem. Hitler nigdy mu tego nie zapomniał. W noc przejęcia władzy Litten, wraz z wieloma innymi, trafił do "aresztu ochronnego”. Więziony, torturowany, poniżany i maltretowany, Litten nigdy się nie złamał; konsekwentnie odmawiał zdradzenia towarzyszy, starając się być inspiracją dla współwięźniów. Wielokrotnie podejmował próby samobójcze i ostatecznie, niestety, jedna z nich okazała się skuteczna.

Od momentu, gdy dowiedziała się o aresztowaniu, matka Littena, Irmgard, prowadziła głośną i nieugiętą kampanię na rzecz uwolnienia syna. Zmierzyła się z machiną gestapo z cichą, niezachwianą furią, ukrytą pod maską uśmiechów i uprzejmych rozmów przy herbacie.

Od pierwszej chwili pojawienia się na scenie, Wilton całkowicie nad nią panuje. Milcząca, zdecydowana, czujna – niczym lwica z jedną misją. Jej gra jest magnetyczna i pochłaniająca. Nawet gdy fizycznie nie ma jej na scenie, jej obecność, zakulisowe intrygi i reakcje innych na jej upór są niemal namacalne. I oczywiście, idealnie wpisuje się to w strukturę opowieści.

Wizja Churcha jest bezbłędna, w czym ogromna zasługa sugestywnej i inteligentnej scenografii Richarda Jonesa. Scena reprezentuje Niemcy: jedna połowa jest ozdobna, kwitnąca i rządzona przez nazistów; druga jest zimna, betonowa, będąca poczekalnią śmierci – ukrytą, przemilczaną ceną tej pierwszej części. Ten kontrast daje do myślenia i uczy pokory. Jest przerażający i zarazem fascynujący.

Sztuka porusza wielkie tematy: cenę za zajęcie stanowiska; konsekwencje milczenia w obliczu tyranii; różnice w relacjach matek i ojców z dziećmi; naiwność "taktownej" dyplomacji międzynarodowej; bezwzględność władzy; wagę opozycji oraz moment, w którym człowiek osiąga swój kres. Wszystko to przedstawione jest w bardzo ludzkim, zrozumiałym kontekście.

Martin Hutson jest znakomity jako Hans; z uderzającą precyzją oddaje ducha bityto i maltretowanego więźnia politycznego. W jego roli znajdziemy też humor i błysk inteligencji. Hutson dysponuje wspaniałym głosem, który wykorzystuje tu z wielkim wyczuciem. Scena, w której odrzuca błagania matki, by skłamał i wydał innych w zamian za wolność, robi kolosalne wrażenie. Jego kreacja rezonuje wyrazistością i złożonością.

W roli dr. Conrada, oficera gestapo, z którym Irmgard negocjuje wolność syna, John Light balansuje po mistrzowsku między czarującym potworem a uprzejmym, lecz okrutnym realistą. Wspaniała jest scena ich przypadkowego spotkania w Tiergarten, dająca cień nadziei, którą skontrastowano później z przerażającym momentem, gdy Conrad wybucha, wyjaśniając, dlaczego Hans zasługuje na swój los i dlaczego żydowska krew w żyłach jego ojca usprawiedliwia tak brutalne uwięzienie. Light jest pod każdym względem świetny – mrożący krew w żyłach, uwiedziony potęgą; to studium fascynującej, obłędnej wyższości w czarnym mundurze.

Na pochwałę zasługują również Marc Antolin jako Gustaw, współwięzień Hansa, z którym łączy go więź podczas introligowania książek; Christopher Hogben (w kilku rolach – bardzo przekonujący aktor) oraz Mike Grady jako kolejny z osadzonych. Pip Donaghy gra postać Ericha Mühsama, stanowiącą pewnego rodzaju "rozrywkowy" przerywnik, jednak wydaje się on zbyt groteskowy, by w pełni pasować do reszty obsady – jego śmierć z rąk nazisty staje się niemal wybawieniem dla spójności spektaklu.

David Yelland jest wybitny jako brytyjski arystokrata, Lord Allen, który nie dostrzega niebezpieczeństwa ze strony Hitlera i zachęca Irmgard do ugodowego podejścia wobec nazistowskiego reżimu. Uosabia on postawę rządu Chamberlaina w sposób donkiszotowski, a zarazem boleśnie trafny.

Na szczęście, i nieco zaskakująco biorąc pod uwagę przebieg akcji, finałowe sceny odtwarzają przesłuchanie Hitlera przez Hansa. To mocny, fantastyczny fragment – jednocześnie zabawny i brutalny. Hutson jest naelektryzowany, pokazując nam Littena jako pełnego życia, inteligentnego i nieustraszonego obrońcę sprawiedliwości, zanim nadeszło jego aresztowanie o północy. Roger Allam użycza głosu nieznośnie aroganckiemu, lecz ostatecznie zmiażdżonemu Führerowi. Perfekcyjnie.

W tej inscenizacji właściwie nie ma słabych punktów – to precyzyjna, czysta i klarowna produkcja inteligentnej, dającej do myślenia sztuki, z udziałem wielu utalentowanych artystów.

Podobnie jak wiele innych hitów z Chichester, ten spektakl powinien trafić na West End. To świeża dramaturgia, wciągająca historia i aktorstwo najwyższej próby – dokładnie to, czego teatr potrzebuje, a widzowie łakną. Jak każda dobra sztuka, pozostanie ona w waszej pamięci na długo po wyjściu z teatru.

Ogłoszono właśnie, że Taken At Midnight zostanie przeniesione do londyńskiego Theatre Royal Haymarket. Więcej informacji znajdą Państwo na stronie spektaklu Taken At Midnight.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS