Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Dziewczyna z pociągu, West Yorkshire Playhouse ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Jonathan Hall

Share

Jonathan Hall ocenia spektakl Dziewczyna z pociągu w West Yorkshire Playhouse.

Adam Best i Jill Halfpenny w spektaklu Dziewczyna z pociągu. Fot. Richard Davenport Dziewczyna z pociągu

West Yorkshire Playhouse

3 gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Adaptacja popularnej powieści na deskach teatru to zawsze wyzwanie – a przeniesienie na scenę tytułu, który dopiero co zniknął z list bestsellerów i doczekał się głośnej ekranizacji, przez co mocno zapisał się w zbiorowej wyobraźni, jest zadaniem podwójnie karkołomnym. Sądząc po lawinie negatywnych recenzji, West Yorkshire Playhouse poległo na tym polu. Dlatego też z pewnym zaskoczeniem opuszczałem teatr (spektakl nagrodzono owacją na stojąco), czując się szczerze zaciekawionym i usatysfakcjonowanym tym, co właśnie zobaczyłem.

 

Jonas Khan i Florence Hall w spektaklu Dziewczyna z pociągu. Fot. Richard Davenport

Niestety, słabe punkty są aż nadto widoczne…

 

Skomplikowanym sercem intrygującej powieści Pauli Hawkins jest Rachel, tytułowa dziewczyna z pociągu – postać mroczna i zagadkowa. Alkoholiczka wypierająca swój problem, zdająca się prześladować byłego męża i jego nową partnerkę. Jej działania zmuszają czytelnika do nieustannego kwestionowania jej wiarygodności, zarówno jako narratorki, jak i człowieka. Co więcej, jej egocentryczne podejście do otoczenia sprawia, że trudno ją polubić. Kluczowym elementem fabuły jest fakt, że po zaginięciu kobiety – którą Rachel codziennie obserwowała z okna pociągu – w jej pamięci pojawia się gigantyczna luka spowodowana kacem, a na ciele kilka niepokojących siniaków. Czy Rachel to nieszczęsna ofiara zdarzeń, czy może w jej działaniach kryje się coś znacznie bardziej złowrogiego?

Jill Halfpenny w spektaklu Dziewczyna z pociągu. Fot. Richard Davenport

Niestety ta fundamentalna zagadka nie została należycie wyzyskana w tej produkcji. Jill Halfpenny gra Rachel z wielką szczerością i przekonaniem – i tu właśnie leży problem. Postać wydaje się zbyt silna, zbyt wiarygodna i, co gorsza, wzbudza zbyt dużą sympatię. Przez ani jedną chwilę nie wątpiłem w jej wersję wydarzeń, widząc w niej jedynie ofiarę i bohaterkę.

Sarah Ovens w spektaklu Dziewczyna z pociągu. Fot. Richard Davenport

Sytuację pogarsza scenariusz Rachel Wagstaff i Duncana Able’a, który operuje raczej opisem niż działaniem. Przykładowo, alkoholizm Rachel, który w książce był tak brudny i niekomfortowy, tutaj zostaje sprowadzony do poziomu wzmianek – nigdy nie widzimy tragicznych w skutkach zachowań wywołanych piciem. Cały ciąg mrocznych i niepokojących zdarzeń jest nam relacjonowany przez bohaterów w rozmowach – często dowiadujemy się o nich z drugiej lub trzeciej ręki, co osłabia tempo akcji. Kiedy jednak postacie w końcu się spotykają i na scenie dochodzi do interakcji, spektakl nabiera mrocznego, błyskotliwego życia – jak choćby w scenie u sąsiadów, która przypomina przyjęcie z piekła rodem.

Wyrazista scenografia Lily Arnold również kłóci się z niejednoznacznym charakterem opowieści. Z jednej strony projekcje rozmytego miejskiego krajobrazu widzianego z pociągu tworzą mocny obraz otwarcia, a jaskrawobiałe obramowanie sceny daje wrażenie podglądania życia przez kolejowe okno. Jednak to, co widzimy za tym obramowaniem, psuje efekt: to sztywny, szary apartament, surowo nakreślony białą linią. Ten obraz jest zbyt dosłowny – i niezależnie od tego, jaką scenę oglądamy (a spektakl cechuje się przyjemną płynnością czasu i miejsca dzięki retrospekcjom), wszystko dzieje się na tle tego samego, mocno zdefiniowanego mieszkania.

Pytanie brzmi: czy te kwestie „wykolejają” (by użyć nadużywanego ostatnio zwrotu) ten wieczór? Moim zdaniem nie.

Theo Ogundipe w spektaklu Dziewczyna z pociągu. Fot. Richard Davenport

Sama historia to solidnie skonstruowana opowieść o zdradzie i manipulacji z intrygującą tajemnicą, która trzyma w napięciu do samego końca. Reżyseria Joe Murphy'ego oraz zaangażowana gra aktorska nadały całości dynamizmu. Na szczególną uwagę zasługują Adam Best jako były partner Rachel, balansujący między troską a mroczniejszym obliczem, oraz Florence Hall jako kobieta osaczona przez byłą żonę swojego męża.

Colin Tierney i Jill Halfpenny w spektaklu Dziewczyna z pociągu. Fot. Richard Davenport

W swoich odczuciach nie byłem osamotniony – jak wspomniałem, na koniec spektakl otrzymał owację od wypełnionej po brzegi sali. Z podsłuchanych rozmów wywnioskowałem, że wielu widzów, którzy nie chodzą do teatru na co dzień, przyszło do Playhouse właśnie dla książki, którą pokochali. Czyż nie o to właśnie chodzi? Czy adaptacje popularnej literatury nie są właściwym kierunkiem dla teatru?

Wystawiane do 9 czerwca 2018 roku

ZAREZERWUJ BILETY NA DZIEWCZYNĘ Z POCIĄGU

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS