WIADOMOŚCI
RECENZJA: The Normal Heart, Teatr Narodowy (National Theatre) w Londynie ✭✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
pauldavies
Share
Paul T Davies recenzuje sztukę Larry’ego Kramera pt. „The Normal Heart”, która doczekała się pierwszego od 1986 roku wznowienia na londyńskiej scenie, goszcząc obecnie w Teatrze Narodowym (National Theatre).
Ben Daniels i Dino Fetscher w spektaklu „The Normal Heart”. Zdjęcie: Helen Maybanks The Normal Heart.
The National Theatre, Olivier.
30 września 2021 r.
5 gwiazdek
Napędzana furią i słusznym gniewem wymierzonym w bierność rządu i władz, a także czerpiąca z osobistych doświadczeń autora – autobiograficzna sztuka Larry’ego Kramera o epidemii AIDS doczekała się pierwszego tak znaczącego londyńskiego wznowienia od premiery w 1986 roku. To oszałamiająca, przejmująca produkcja z pierwszorzędną obsadą i oprawą sceniczną. Choć zniknęły nagłówki gazet i rosnące statystyki zgonów towarzyszące oryginalnemu wystawieniu, pełna pasji reżyseria Dominica Cooke'a oraz niemal pusta scenografia Vicki Mortimer sprawiają, że płynie ona przejrzyście i dynamicznie, wypełniając widownię słowami. To sztuka, która autentycznie „nie wchodzi łagodnie w tę dobrą noc”. Nie chcę zdradzać, jak zaczyna się spektakl, ale jest to scena piękna i pełna szacunku.
Liz Carr i Ben Daniels w spektaklu „The Normal Heart”. Zdjęcie: Helen Maybanks
Ukazując wczesne dni epidemii AIDS w Nowym Jorku, sztuka Kramera z czasem nabrała niezwykłej szlachetności. Oparta na faktach dotyczących założenia organizacji The Gay Men’s Health Crisis, z której autor został później usunięty, czyni z Neda Weeksa alter ego samego Kramera. Jego wściekłość uderza w „New York Timesa” za brak rzetelnych relacji, w burmistrza Kocha, w opieszałość medycyny, ale ostatecznie celuje w ukrywających się gejów. Ben Daniels jest fenomenalny jako Ned – to trzęsący się wulkan emocji, niewzruszony w swojej głośnej nieustępliwości, a jednocześnie bezbronny, gdy po raz pierwszy zakochuje się w Feliksie, u którego rozwija się choroba (piękna, rozdzierająca serce rola Dino Fetscher). Momentami, zwłaszcza w pierwszym akcie, argumenty Neda są piskliwe, niemal dydaktyczne, ale z perspektywy czasu doceniam, jak genialnie Kramer napisał postać polemizującą z samym sobą. Upływ lat pozwala nam też swobodniej śmiać się z precyzyjnego humoru, w dużej mierze dostarczanego przez cudownie przebojową, południową „queen” Tommy’ego w wykonaniu Danny’ego Lee Wyntera. Liz Carr jako dr Emma Brookner jest doskonała, przekazując wieści, których nikt nie chce słyszeć: „Powiedz gejom, żeby przestali uprawiać seks”. Analogie do naszych czasów pandemii są uderzające – komunikaty pełne zaprzeczeń i teorie spiskowe są tu aż nadto znajome. Robert Bowman jako brat Neda, Ben, budujący dom za dwa miliony dolarów w czasie, gdy organizacje charytatywne walczą o marne grosze, jest czuły i pełen pytań, a braterska miłość bije z każdego jego gestu.
Robert Bowman w spektaklu „The Normal Heart”
Druga połowa to akt pełen potężnych przemówień – każde z nich łamie serce i rozpala w duszy walkę o równość. W tej sztuce kwestie polityczne stają się osobiste w każdej linijce, a zespół teatralny staje na wysokości zadania. Oszczędna muzyka dyskretnie wspiera tekst, a tragedia i czułość wydają się intymne nawet w ogromnej sali Oliviera – to zasługa reżyserii, która mistrzowsko wciąga widza w sam środek akcji. Gdy na początku tego roku w Channel 4 emitowano serial „Bo to grzech” (It’s A Sin), wielu znanych mi trzydziestoletnich gejów pytało: „Czy naprawdę tak to wyglądało?”. Tak, właśnie tak. To przedstawienie jest tego świadectwem. Piękne, poruszające wznowienie, w którym zobaczycie jedne z najlepszych ról tego roku.
Daniel Monks, Danny Lee Wynter i Henry Nott. Zdjęcie: Helen Maybanks
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności