WIADOMOŚCI
RECENZJA: The Sound of Music, New Wimbledon Theatre ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
douglasmayo
Share
Zdjęcie: Pamela Raith Dźwięki Muzyki (The Sound Of Music)
New Wimbledon Theatre
2 kwietnia 2015 r.
4 gwiazdki
Od kilku tygodni jestem pod ogromnym wrażeniem „Dźwięków muzyki”. Zdarza mi się to co jakiś czas. Obecnie film świętuje swoje 50-lecie, więc bogowie targetowania w mediach społecznościowych uznali za stosowne przypomnieć mi o mojej miłości do tego show i pokazali m.in. bardzo udany program specjalny z Diane Sawyer i Julie Andrews, wyemitowany w amerykańskiej telewizji w zeszłym roku. Kilka dni temu był to z kolei rozszerzony zwiastun wideo nowej produkcji Billa Kenwrighta z Danielle Hope w roli głównej. Zwiastun spełnił swoje zadanie i tak oto zasiadłem w dość wygodnym fotelu (mnóstwo miejsca na nogi) w New Wimbledon Theatre, obok widowni w wieku od 7 do 80 lat, aby po raz kolejny obejrzeć „The Sound Of Music” Rodgersa i Hammersteina!
Mówię „po raz kolejny”, bo nie zliczę, ile razy widziałem film, oglądałem wersje sceniczne w wykonaniu amatorów i profesjonalistów oraz słuchałem nagrań obsadowych z mojej kolekcji. Ten spektakl ma w sobie coś z „comfort food” dla duszy – to po prostu takie proste.
Nowa inscenizacja w reżyserii Martina Connora to wspaniałe widowisko, na którym nie oszczędzano mimo objazdowego charakteru trasy.
Danielle Hope wciela się w rolę Marii, wnosząc w nią energię i urok niezbędny, by uczynić z tej postaci ciepłe i kochające serce całej opowieści. Wokalnie jest bez zarzutu, oddaje pełną sprawiedliwość partyturze, a jej sceny z dziećmi von Trappa są po prostu zachwycające. Jedyna uwaga: przy próbach nawiązania do stylu Julie Andrews zdarzały się jej pewne potknięcia akcentowe, które odrobinę odciągały uwagę od skądinąd cudownego występu.
Steven Houghton wciela się w rolę kapitana von Trappa. To przystojny, zdystansowany rygorysta, którego bariery kruszeją pod wpływem spotkania z Marią i muzyką. Między Marią a Kapitanem iskrzy tak autentycznie, że pomaga to wyjść poza przesłodzony wizerunek, z jakim wielu kojarzy ten musical.
Ich wspólne chwile – od szorstkich początków, przez moment uświadomienia sobie uczucia, aż po romantyzm Something Good – poprowadzone są po mistrzowsku. Ich taniec (Ländler) jest wręcz elektryzujący.
Moim zdaniem ten spektakl potrzebuje dawki polityki i szczypty niebezpieczeństwa. Wszystkie dobre dzieła Rodgersa i Hammersteina to mają. Warto pamiętać, że w latach 50. mierzyli się oni z bardzo drażliwymi tematami i „Dźwięki muzyki” nie są tu wyjątkiem. Polityczny podtekst Anschlussu, nazistowskie zagrożenie i życiowe rewolucje bohaterów to niezbędne elementy, które czynią ten tytuł tak wyjątkowym.
Dlatego tak ważne jest, aby obsada ról Baronowej i Maxa Detweilera była trafiona. To głosy tych, którzy postrzegają zmiany jako nieuniknione i chcą stanąć po „właściwej” stronie historii. Szlachetność Kapitana przejawia się właśnie w tym, że nie zgadza się z ich tokiem myślenia. Sarah Soetaert i Howard Samuels sprawiają, że Elsa i Max to przez cały czas budzący sympatię koniunkturaliści. Zawsze ciekawie jest obserwować reakcje widzów nieznających wersji scenicznej na utwory takie jak How Can Love Survive czy No Way To Stop It.
Czym byłyby „Dźwięki muzyki” bez dzieci? A te tutaj są po prostu fantastyczne. Stanowią centrum produkcji i nie sposób nie ulec ich ogromnemu urokowi, który bije ze sceny. Razem wykonują większość kultowych piosenek, które tak kochamy: Do-Re-Mi, The Lonely Goatherd czy So Long – Farewell. To niełatwe zadanie, ale ci młodzi aktorzy są błyskotliwi w rolach, które łatwo mogłyby stać się irytujące. Tutaj czuć prawdziwe ciepło! Zespołowi zakonnic przewodzi Jan Hartley jako Matka Przełożona. Abbess w wykonaniu Hartley to jedna z najlepszych kreacji, jakie widziałem, a jej Climb Every Mountain było tak podnoszące na duchu i inspirujące, jak tylko można sobie wymarzyć. Wraz z Zoe Anne Bown, Jessicą Sherman i Grace Gardner sprawiły, że utwór Maria był prawdziwą przyjemnością.
Luke George zaliczył swój profesjonalny debiut w roli Rolfa – młodego, zagubionego człowieka, który wykazuje się prawością w kluczowym momencie, pozwalając rodzinie von Trapp uciec przed nazistami. George zaprezentował świetny głos, a jego sceny z Liesl pokazały, że oboje są pewnymi siebie młodymi wykonawcami, których warto obserwować.
Gary McCann stworzył przyciągającą wzrok scenografię. Pięknie malowane horyzonty, majestatyczne schody i klaustrofobiczne krużganki dominują na scenie, dając reżyserowi Martinowi Connorowi i choreografowi Billowi Deamerowi szansę na wykreowanie wspaniałych obrazów przywołujących przedwojenną Austrię. Choreografia dzieci autorstwa Deamera jest płynna – zmienia maszerowanie rodziny von Trapp w radosny ruch bawiących się dzieci.
Kierownik muzyczny i aranżer David Steadman sprawił, że 10-osobowy zespół w kanale brzmi niczym wielka orkiestra. Tempa Steadmana są pełne wigoru i energii, ani na moment nie pozwalają akcji osiąść. Słuchanie tego zespołu to czysta frajda – warto zostać po spektaklu, by wysłuchać ich finałowego popisu.
Wspaniale jest widzieć tylu ludzi w każdym wieku cieszących się „Dźwiękami muzyki”. W tym tytule tkwi magia, której nie da się wyjaśnić – kolejne pokolenia zakochują się w tej opowieści o rodzinie, miłości i przeciwnościach losu oraz w przesłaniu nadziei, które płynie ze sceny szeroką falą. Jak można tego nie kochać?
PS Dla fanów ciekawostek: jedna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę. Kilka lat temu miałem okazję rozmawiać z archiwistą twórców, Bruce’em Pomahacem, który powiedział mi, że podczas renowacji oryginalnych materiałów natrafili na pierwotny tekst Hammersteina. Jeśli znacie piosenkę tytułową, pewnie kojarzycie fragment „to laugh like a brook, as it trips and falls, over stones on its way”. Okazuje się, że Hammerstein napisał pierwotnie „stones in its way”. Słuchajcie uważnie, a usłyszycie oryginalne słowa tekściarza, przywrócone na swoje miejsce. ODWIEDŹ NASZĄ STRONĘ „THE SOUND OF MUSIC”, ABY POZNAĆ SZCZEGÓŁY TRASY I REZERWACJI BILETÓW.
https://www.youtube.com/watch?v=HxH6FVx5h60
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności