WIADOMOŚCI
RECENZJA: Translations, National Theatre ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Daniel Coleman-Cooke
Udostępnij
Danny Coleman-Cooke recenzuje „Przekłady” Briana Friela – spektakl wystawiany obecnie w Olivier Theatre w ramach londyńskiego Teatru Narodowego.
Colin Morgan jako Owen w „Przekładach”. Fot. Catherine Ashmore Przekłady
Olivier Theatre
National Theatre
30 maja 2018 r.
4 gwiazdki
Sztuka „Przekłady” (Translations) autorstwa Briana Friela powstała w 1980 roku i opowiada o realiach XIX wieku, jednak w roku 2018 wydaje się ona równie trafna i aktualna co dawniej. W czasach, gdy kwestie języka i tożsamości wciąż rzutują na porozumienie w Irlandii Północnej, ta przejmująca inscenizacja zachowuje całą swoją dawną moc.
Język nie jest tu bowiem tylko sposobem komunikacji, lecz wyrazem tożsamości i symbolem politycznym. Friel uchwycił to po mistrzowsku, przeplatając wątki edukacji, brytyjskiego kolonializmu oraz skomplikowanych relacji, które próbują przekraczać granice i podziały.
Scena ze spektaklu „Przekłady” w Teatrze Narodowym. Fot. Catherine Ashmore
Akcja „Przekładów” toczy się w małej szkole w Donegal w XIX wieku. Panuje tu spokój do momentu pojawienia się anglojęzycznych żołnierzy, którzy mają za zadanie sporządzić mapy okolicy i wprowadzić nowe, zunifikowane nazewnictwo miejscowości.
Uruchamia to bieg zdarzeń, w którym mieszkanka wioski zakochuje się w brytyjskim żołnierzu, a inny bohater zostaje uznany za potencjalnego kolaboranta, gdy prawdziwe zamiary armii wychodzą na jaw.
Dermot Crowley (Jimmy Jack) i Ciarán Hinds (Hugh) w „Przekładach”. Fot. Catherine Ashmore
Dialogi Friela cechują się pięknym liryzmem, sprawiając, że słuchanie ich to czysta przyjemność – nawet gdy bohaterowie wymieniają na scenie zwykłe żarty. Dzięki relatywnie prostej inscenizacji to poezja i siła słowa stają się tu najważniejsze, a kunszt pisarski Friela w zupełności wystarcza, by udźwignąć cały spektakl.
Przestronna scena Olivier Theatre bywa dla reżyserów wyzwaniem, jednak w tej produkcji udało się ją idealnie zagospodarować. Stworzono kameralną przestrzeń „sceny w scenie”, gdzie rozgrywa się większość akcji. Resztę wypełnia trawa i ziemia, ożywione nastrojową mgłą, burzami oraz niezwykle inteligentną reżyserią światła.
Obsada jest znakomita w każdym calu. Aktorzy wykazują się pierwszorzędną chemią, wydobywając każdy niuans z trudnego i często wielojęzycznego scenariusza.
Adetomiwa Edun (Porucznik Yolland) i Judith Roddy (Marie). Fot. Catherine Ashmore
Na szczególną uwagę zasługują Adetomiwa Edun i Judith Roddy – czuli i ujmujący jako nieszczęśliwi kochankowie, dla których barierą nie do pokonania staje się brak wspólnego języka. Porywający jest również Ciarán Hinds w roli charyzmatycznego, choć nieco zaniedbanego nauczyciela, krzewiącego klasyczną edukację na irlandzkiej prowincji.
Jedynym mankamentem jest nieco nierówne tempo; o ile powolne zawiązywanie akcji w pierwszym akcie można wybaczyć, o tyle zakończenie wydaje się dość gwałtowne i nie przynosi satysfakcji, na jaką niektórzy mogliby liczyć.
To jednak tylko drobne uwagi. „Przekłady” to doskonała propozycja na wieczór i popis kunsztu teatralnego jednego z najwybitniejszych dramatopisarzy swojego pokolenia.
REZERWUJ BILETY NA „PRZEKŁADY”
Udostępnij artykuł:
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności