Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Under Milk Wood, National Theatre w Londynie ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje „Under Milk Wood” Dylana Thomasa, wystawiane obecnie w Teatrze Narodowym w Londynie.

Michael Sheen w „Under Milk Wood”. Fot.: Johan Persson Under Milk Wood.

National Theatre (Teatr Narodowy).

23 czerwca 2021

4 gwiazdki

Zarezerwuj bilety

„Zacząć od początku…”. Tyle że ta inscenizacja wcale nie zaczyna się od początku klasycznej sztuki Dylana Thomasa. Dzień wstaje w domu opieki, gdzie pan Jenkins spóźnił się na śniadanie i czuje się zdezorientowany. Ten dodatkowy materiał autorstwa Sian Owen jest pięknie naturalistyczny i zawiera błyskotliwe nawiązania do właściwego tekstu. Pewnym wstrząsem jest pojawienie się w tej scenie syna pana Jenkinsa (Michael Sheen), który upiera się przy widzeniu z ojcem, choć ta desperacja nie zostaje do końca wyjaśniona. Niechlujny, z wyraźnym problemem alkoholowym, staje się duchem samego Dylana Thomasa, próbującym być może pożegnać się tak, jak nigdy nie zdołał w prawdziwym życiu. Za sprawą albumu ze zdjęciami i wspomnień o dziadku, wielebnym Eli Jenkinsie, miasteczko Llareggub powoli się wyłania, lecz gdy jest już na wyciągnięcie ręki, tekst zostaje raczej gwałtownie pochwycony niż czule objęty.

Cleo Sylvestre i Alan David w „Under Milk Wood”. Fot.: Johan Persson

Dopiero gdy scena pustośnieje, potwierdza się stara prawda tej sztuki – mniej znaczy więcej. Urzekło mnie obsadzenie starszych aktorów, co można odczytać jako przypomnienie dla młodego pokolenia, by nigdy nie zapominało o korzeniach. Centralnym punktem koncepcji jest relacja ojca z synem; Karl Johnson jest wybitny jako pan Jenkins, wcielając się w rolę Wielebnego w „Under Milk Wood” i słuchając z niezwykłym skupieniem – to piękna kreacja. Michael Sheen świetnie wypada jako Owain Jenkins i Pierwszy Głos, recytując tekst tak, jakby wymyślał go na poczekaniu, by oczarować ojca. Cały zespół jest znakomity, a usłyszenie walijskich głosów na deskach National Theatre to czysta radość. Siân Phillips wnosi godność i klasę w rolę Polly Garter, Anthony O’Donnell jest poruszającym Kapitanem Catem, a legendarny Alan David to idealny pan Pritchard i pan Pugh. Thomas zmarł z powodu alkoholizmu, a spektakl nie ucieka od tego tematu – pani Cherry Owen (cudowna Kazrena James) nie jest zachwycona pijaństwem męża, a walka z nałogiem zostaje dobitnie ukazana w scenach w „Sailor’s Arms”. Zespół gra z wielką energią, wspierany przez genialną scenografię Merle Hensel – błyskawiczna sekwencja śniadaniowa oraz łódź rybacka Nogood Boyo to prawdziwe perełki.

Obsada spektaklu „Under Milk Wood”. Fot.: Johan Persson

Nieuchronnie, przy inscenizacji typu „in the round” w przepastnej i zachowującej dystans społeczny sali Oliviera, część dialogów umyka, a reżyserka Lyndsey Turner momentami zbyt mocno trzyma się swojej koncepcji, tłumiąc radość płynącą z tekstu na rzecz melancholii. Jest to jednak odważna wizja, a powrót do domu opieki i przesunięcie Modlitwy Wieczornej wielebnego Jenkinsa na sam koniec sztuki tworzy piękny i niezwykle wzruszający moment: „Czy noc przeżyjem, czy zaśniemy w niej, / Niepewne zawsze – Ty pieczę nad nami miej”. W tym miejscu interpretacja całkowicie się broni, a największą gwiazdą wieczoru, jak zawsze, pozostaje Dylan Thomas.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS