Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Jest End, Waterloo East Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Sophie Adnitt

Share

Jest End

Waterloo East Theatre

1 grudnia 2016

Cztery gwiazdki

Zarezerwuj bilety Oferta specjalna: Czytelnicy Britishtheatre.com otrzymują 10% zniżki na wszystkie bilety – ZAREZERWUJ ONLINE z kodem WET10 Po wyprzedanej serii spektakli w 2015 roku, satyra na teatr muzyczny Jest End powraca do Waterloo East w nowej, odświeżonej odsłonie, która bierze na warsztat wszystkie znane i kochane przez nas musicale, rozkładając je na czynniki pierwsze. Czwórka wykonawców, mająca przed sobą wyzwanie w postaci niezliczonych szybkich przebiórek, błyskawicznie przechodzi przez 29 utworów w ciągu dwugodzinnej podróży po komediowej stronie West Endu. Autorski projekt scenarzysty, reżysera i producenta Garry’ego Lake’a, Jest End, to w dużej mierze show tworzone przez artystów dla artystów. Tegoroczna edycja skupia się na dwóch głównych wątkach – zatrudnianiu celebrytów oraz humorystycznej wendecie przeciwko Cameronowi Mackintoshowi. Motywy te powracają wielokrotnie i choć są bardzo zabawne, po cichu liczyłem na szersze spektrum tematów, zwłaszcza że tak absurdalny rok jak 2016 dostarczył mnóstwa inspiracji. Nie oznacza to jednak, że spektakl nie jest na czasie – otrzymujemy świetnie skonstruowane parodie Jesus Christ Superstar z Regent's Park czy The Girls Gary’ego Barlowa. Nawet oczekujący na premierę Hamilton nie uniknął krytycznego spojrzenia.

Teksty Lake’a są ostre jak brzytwa i niezwykle błyskotliwe. Przy satyrze zawsze istnieje ryzyko, że stanie się ona złośliwa – tegoroczne show raz czy dwa ociera się o tę granicę żartami, które wybrzmiewają nieco niezręcznie. Jednak genialnie przygotowane parodie Les Mis i Johna Barrowmana zostały przyjęte entuzjastycznie, a finałowy pastisz Half a Sixpence jest absolutnie komiczny. Dość surowa scenografia, stylizowana na podniszczony przystanek metra (wraz z ostrzeżeniem „uwaga na gagi”), pozwala na płynne przechodzenie między numerami, utrzymując tempo i salwy śmiechu. Żaden dowcip nie trwa zbyt długo, a najkrótsze gagi okazują się często najlepszymi. Momentami, w których Jest End wygrywa najbardziej, są te, w których twórcy pozwalają sobie na czyste szaleństwo. Niepotrzebne już rekwizyty są z hukiem wyrzucane za kulisy, operowy Upiór zostaje naprędce sklecony z kostiumu Batmana, białej rękawiczki i deskorolki, a otwarcie nawiązujące do Króla Lwa przeradza się w całkowity chaos.

Cała czwórka wykonawców pracuje ciężko i świetnie się uzupełnia. Bronte Barbe w każdej roli – od Matyldy po Frankiego Valli – wychodzi daleko poza ramy karykatury, a Jemma Alexander jest boleśnie rozpoznawalna jako przesadnie radosna, opatrzona tagami #humble i #blessed aktorka, której lepiej wiedzie się w mediach społecznościowych niż na deskach teatru. Adam Bailey jest bezbłędny w swoich imitacjach, m.in. Javerta, Pani Trunchbull czy postaci w typie Arthura Kippsa, a Daniel Buckley spisuje się wyśmienicie jako owiany złą sławą Mackintosh.

Słowo wstępne w programie, w którym Lake wita wszystkie „teatralne dusze i dandysów”, nie pozostawia wątpliwości, kto jest grupą docelową. Osoby stawiające pierwsze kroki w świecie teatru znajdą tu niewiele dla siebie, ale nie taki był zamysł – dla każdego, kto ma choćby blade pojęcie o musicalach, Jest End to przezabawne spojrzenie na wszystko, co kochamy i czego nienawidzimy w londyńskim teatrze. To sprawdzona gratka dla ludzi teatru na rozjaśnienie zimy, dostarczająca mnóstwa lekkiej rozrywki.

Wystawiane do 18 grudnia 2016

ZAREZERWUJ BILETY NA JEST END

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS