Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: A Woman Of No Importance, Vaudeville Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Alexa Terry

Share

Kobieta bez znaczenia

Vaudeville Theatre

16 października 2017

3 gwiazdki

Rezerwuj bilety

Pod apokaliptycznym niebem w kolorze sepii huragan Ophelia świszczał mi w uszach i targał włosy, szarpiąc płaszczem i popychając mnie żwawo wzdłuż ulicy Strand. Schronienie znalazłem w Vaudeville Theatre na inauguracji sezonu poświęconego twórczości Oscara Wilde'a, otwartego premierą „Kobiety bez znaczenia”. Choć w 150. minucie spektaklu coraz częściej zerkałam na zegarek, byłam wdzięczna, że udało mi się uciec przed furią Ophelii.

Komedia Wilde’a z 1893 roku opowiada historię młodzieńczego Geralda Arbuthnota (Harry Lister Smith), któremu Lord Illingworth (Dominic Rowan) oferuje posadę sekretarza. Na wieść o tym matka Geralda (Eve Best) wpada w rozpacz, dowiadując się, że Lord Illingworth to w rzeczywistości George Harford – człowiek, którego niegdyś kochała, a który odmówił jej małżeństwa, mimo wiedzy o jej ciąży i ostracyzmu społecznego, jaki czekał kobietę z nieślubnym dzieckiem. Pani Arbuthnot, napiętnowana i zmuszona do życia w cieniu grzechu, desperacko pragnie, by Gerald odrzucił ofertę pracy u boku – o czym chłopak nie wie – swojego ojca.

Eve Best jest znakomita jako pani Arbuthnot, kreując postać kobiety, która nie użala się nad sobą z powodu przeszłości, lecz jest silna i wdzięczna za syna, bez względu na ciężar samotnego macierzyństwa. Best wygłasza monolog o matczynej miłości z bolesną czułością, a jej ostateczna konfrontacja z Lordem Illingworthem (granym przez Rowana z wyniosłą, męską wyższością) jest poprowadzona i zagrana z satysfakcjonującym katharsis. Przez cały wieczór damy z wyższych sfer goszczące w posiadłości Hunstanton Chase dostarczają widowni salw śmiechu swoimi plotkami i dyskusjami na temat zachowań przeciwnej płci. Pani Allonby w wykonaniu Emmy Fielding ma w sobie pewną „niegodziwość”, gotowa bez wahania kopać w mur przeszkód stojących na drodze jej płci. Lady Caroline Pontefract (Eleanor Bron) jest zabawnie zaborcza, matkując swojemu mężowi, jednak dla mnie to wścibska i błyskotliwa Lady Hunstanton grana przez Anne Reid trzyma w garści całe przedstawienie.

Asystentka reżysera, Sara Joyce, wspomina o procesie twórczym Wilde’a i o tym, jak redagował niektóre „istotne fragmenty i bardziej pikantny język wczesnych wydań” w obawie o swoją reputację. Jednak część oryginalnego tekstu została teraz przywrócona i jako całość dialogi bez wątpienia wciąż przemawiają do współczesnego widza. Panna Hester Worsley mówi: „Nie miejcie jednego prawa dla mężczyzn, a innego dla kobiet. Jesteście niesprawiedliwi wobec kobiet w Anglii. Dopóki to, co u kobiety uznaje się za wstyd, u mężczyzny nie będzie uznawane za hańbę, zawsze będziecie niesprawiedliwi”.

Wilde mawiał: „widzowie teatralni są znacznie bardziej poruszeni tym, co widzą, niż tym, co słyszą”, a scenografia Jonathana Fensoma z pewnością oddaje wiktoriańską atmosferę dzięki wzorzystym salonom umeblowanym czerwonymi szezlongami i pięknymi dywanami oraz malowniczemu murowanemu tarasowi oświetlonemu lampionami. Podczas zmian scen, gdy przemieszczamy się niczym pionki w grze Cluedo z tarasu do salonu i dalej do domu Arbuthnotów, przed kurtyną pojawia się kwintet (w składzie: Lady Statfield, Lady Hunstanton oraz troje pracowników służby), wykonując wiktoriańskie przyśpiewki. Pierwsza z nich, „Najlepszym przyjacielem chłopca jest jego matka”, spotkała się z ogólnym rozbawieniem, jednak przy trzecim takim przerywniku humor, w moim odczuciu, nieco się wyczerpał.

Zespół Classic Spring Theatre Company pod dyrekcją Dominica Dromgoole’a rozpoczyna swój sezon, oddając hołd twórcom piszącym dla sceny pudełkowej, wystawiając sztuki w teatrach, które autorzy musieli mieć przed oczami, gdy atrament na ich rękopisach był jeszcze świeży. „Kobieta bez znaczenia” pasuje do Vaudeville Theatre jak ulał, a wizja Oscara Wilde’a siedzącego w tej samej sali, w której oglądał występy w „Heddzie Gabler” (roli, która przyniosła Eve Best nagrodę Oliviera), jest niezwykle romantyczna. Oscar Wilde posiadał unikalne poczucie humoru, a jego sztuki są suto doprawione błyskotliwymi uwagami. Choć inteligentny dowcip Wilde’a zostaje tu z sukcesem wyeksponowany i mimo kilku świetnych kreacji aktorskich, „Kobieta bez znaczenia” wydaje się zbyt długa, a całości brakuje nieco tempa i odpowiedniej energii.

Spektakl „Kobieta bez znaczenia” będzie wystawiany w Vaudeville Theatre do 30 grudnia 2017 roku.

REZERWUJ BILETY NA „KOBIETĘ BEZ ZNACZENIA” W VAUDEVILLE THEATRE

 

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS