Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: No Milk For The Foxes, Camden People's Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

redakcja

Share

No Milk for the Foxes

Camden Peoples’ Theatre

22 kwietnia 2015

Recenzja: James Garden

3 gwiazdki

Nadszedł ten moment w roku, kiedy teatr zaangażowany politycznie rusza do ataku, wykrzykując z dachów, że torysi muszą odejść. A przynajmniej tak sugeruje przeważająca większość politycznych produkcji. (Gdyby ktoś napisał otwarcie protorysowską sztukę, która nie opierałaby się wyłącznie na charyzmie aktora uwodzącego publiczność, byłoby to może i przełomowe, choć absolutnie błędne).

Być może właśnie dlatego „No Milk for the Foxes”, choć niezwykle pomysłowe i świetnie zrealizowane, sprawia wrażenie stąpania po dobrze znanych ścieżkach. Conrad Murray i Paul Cree, twórcy i wykonawcy spektaklu, wykreowali intrygujący świat – dwaj ochroniarze dyskutują o stanie rzeczywistości, w której przyszło im żyć. Dzieło sytuuje się gdzieś pomiędzy „dresiarską” wersją „Czekając na Godota” a słynnym monologiem ogrodników z „Ryszarda II” Szekspira – co samo w sobie jest fascynującym założeniem.

Beatbox na żywo połączony z nowoczesną produkcją utworów przy użyciu loopera (technika znana z twórczości Imogen Heap czy wiolonczelistki Zoe Keating) wyjątkowo trafnie oddaje desperację bohaterów. Obaj aktorzy z wielką swobodą budują swoje postaci, a ich wyczucie komizmu jest bezbłędne. Połączenie naturalizmu w scenografii Rosalind Russell z ekspresjonistycznym oświetleniem Simeona Millera skutecznie powołuje świat przedstawiony do życia.

Niestety, w samym spektaklu czegoś brakuje – niemal tak, jakby cierpiał on na ten sam brak konkretnego kierunku, z jakim borykała się Partia Pracy podczas rządów koalicyjnych. Wielu z nas pamięta ogólnokrajowy marsz TUC na początku wprowadzania cięć budżetowych przez torysów; Miliband i laburzyści szafowali hasłem „Marszu dla alternatywy”, a my wszyscy, porządni lewicowcy, wznosiliśmy pięści, krzycząc „Tak jest!”, nie domagając się przy tym żadnych konkretnych alternatyw dla status quo.

Podobnie jak skuteczne partie polityczne, najlepszy teatr polityczny robi coś więcej niż tylko naświetlenie problemu – daje on jakąś pozytywną wizję przyszłości. Wszyscy w mniejszym lub większym stopniu „wiemy”, że umowy śmieciowe i mało pomocni doradcy z Jobcentre krzywdzą sól tej ziemi, czyli brytyjskie masy pracujące. A nawet jeśli te masy nie potrafią nazwać swojej niedoli w tak zwięzły sposób, to przeciętny widz Camden Peoples’ Theatre z pewnością to potrafi.

„No Milk for the Foxes” to solidny kawał teatru, który trafia wprost w gusta lewicującej klasy średniej, ale w ostatecznym rozrachunku ta publiczność potrzebuje czegoś więcej niż tylko stwierdzenia „Mamy przesrane, pogadajmy o tym, jak bardzo”, by polityczny wymiar sztuki był naprawdę wartościowy.

Spektakl No Milk For The Foxes jest wystawiany w Camden People's Theatre do 9 maja 2015 r.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS