Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: A Separate Peace, The Remote Read (platforma Zoom) ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

markludmon

Share

Mark Ludmon recenzuje sztukę „A Separate Peace” autorstwa Toma Stopparda, wystawioną na żywo przez Zoom w reżyserii Sama Yatesa. W rolach głównych: Jenna Coleman, Denise Gough, Ed Stoppard i David Morrissey.

David Morrissey i Jenna Coleman w A Separate Peace

The Remote Read, Zoom

Pięć gwiazdek

W krótkiej komedii Toma Stopparda z 1964 roku pt. „A Separate Peace”, pewien mężczyzna próbuje odciąć się od świata zewnętrznego, izolując się w prywatnym szpitalu, mimo że cieszy się doskonałym zdrowiem. Sztuka powstała niecałe 20 lat po koszmarze II wojny światowej, w dobie kryzysu kubańskiego, gdy świat czuł, że balansuje na krawędzi nuklearnej zagłady. Wystawiona na żywo na Zoomie 56 lat później okazuje się idealną opowieścią dla ludzi żyjących w izolacji w samym środku globalnej pandemii. Przy codziennym natłoku informacji o skutkach koronawirusa, pragnienie znalezienia oazy spokoju z dala od chaosu uderza w bardzo czułe struny: „Nigdy nie musisz o niczym wiedzieć, to cię nie dotyczy”.

Pracownicy domu opieki Beechwood nieuchronnie spiskują, by znaleźć sposób na pozbycie się tajemniczego mężczyzny podającego się za Johna Browna. Wydawanie wszystkich pieniędzy po to, by „nic nie robić”, rzuca bowiem wyzwanie wszelkim konwencjom współczesnego społeczeństwa kapitalistycznego. Jednak, jak zauważa lekarz, istnieje silniejszy argument: „Trzeba nawiązywać więzi” – to podstawowa ludzka potrzeba, której dowodem są frustracje artystów i ich kreatywne reakcje na utratę możliwości występów na żywo po zamknięciu teatrów.

Denise Gough i David Morrissey

Wspierany przez pełny zespół techniczny i kreatywny, reżyser Sam Yates wykorzystał możliwości platformy Zoom, by stworzyć intymne i immersyjne doświadczenie. (Oglądałem spektakl na dużym ekranie przy zgaszonym świetle i zaciągniętych zasłonach, używając słuchawek, by zagłuszyć okrzyki i śmiechy sąsiadów biorących udział w cotygodniowym rodzinnym quizie – bez wątpienia również na Zoomie). Dzięki zastosowaniu śnieżnobiałego tła, aktorzy prezentują się jako wycięte sylwetki ubrane na czarno, co tworzy spójny wygląd i skutecznie eliminuje rozpraszające zaglądanie w wystrój ich mieszkań. Niczym reflektory, ich okna migają, gdy „wchodzą” i „schodzą” ze sceny – każdy osobno, a jednak wchodząc w interakcje w swoich małych prostokątach, podświetlanych standardową żółtą ramką, gdy tylko zabierają głos. „A Separate Peace”, pierwsza odsłona cyklu „The Remote Read” od Curtain Call, była zapowiadana jako czytanie performatywne, jednak w przeciwieństwie do sceny, formuła Zooma pozwala ukryć scenariusze przed wzrokiem widza, co przybliża tę produkcję do w pełni „inscenizowanego” spektaklu online.

David Morrissey jest znakomity jako John Brown, emanując urokiem i dobrodusznością, które maskują ducha złamanego przez życie. Jego główną partnerką jest pielęgniarka Maggie (Jenna Coleman), rozdarta – niczym szekspirowscy i stoppardowscy Rosencrantz i Guildenstern – między byciem jego przyjaciółką a szpiegowaniem na rzecz dyrekcji. Ten trwający 35 minut spektakl, zaprezentowany tylko przez jeden wieczór, szczyci się gwiazdorską obsadą. Świetne kreacje stworzyli również Denise Gough jako wiecznie wyczerpana lekarka, Ed Stoppard w roli przełożonego oraz Maggie Service jako kolejna pielęgniarka.

A Separate Peace - David Morrisey, Jenna Coleman i Ed Stoppard

Od strony technicznej transmisja wypadła niemal perfekcyjnie, co jest zasługą licznego zespołu, w skład którego weszli m.in. Andrzej Goulding (wideo), Sam Glossop (dźwięk), Nat Green (oświetlenie) i Tim Kashani (technologia). Krótkie pojawienie się jednego z techników przed końcowymi napisami tylko dodało całości uroku, przypominając nam, że to występ na żywo i że obsada oraz ekipa łączą się z nami prosto ze swoich domów. To dowód na to, że artyści przestają traktować technologię webinarową jako marną namiastkę teatru, a zaczynają dostosowywać ją do potrzeb nowej formy artystycznej. Widoczny jest też trend odchodzenia od udostępniania twórczości za darmo – bilety na wczorajszy występ kosztowały od 7,50 do 20 funtów, a dochód zasilił konto techników scenicznych i twórców pozbawionych pracy przez Covid-19, a także fundację charytatywną The Felix Project. Biorąc pod uwagę, że teatry pozostaną zamknięte jeszcze przez jakiś czas, „A Separate Peace” stanowi obiecujący początek ekscytującej serii produkcji online na miarę naszych czasów izolacji.

Zapisz się do naszego newslettera

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS