Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Heisenberg - The Uncertainty Principle, Wyndham's Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Anne Marie Duff i Kenneth Cranham. Fot.: Brinkhoff Mogenberg Heisenberg: The Uncertainty Principle

Wyndham’s Theatre.

10 października 2017

3 gwiazdki

Zarezerwuj bilety Mimo znaczącej roli w tytule, głęboka wiedza naukowa na temat zasady Heisenberga wcale nie jest konieczna, by cieszyć się tym spektaklem. Mówiąc najprościej: im dokładniej mierzymy dany parametr, tym większa narasta niepewność – pewność rodzi niepewność, a to ryzyka my, ludzie, boimy się najbardziej. W nowej sztuce Simona Stephensa, kiedy Alex wpada na Georgie podczas jednego ze swoich licznych spacerów, ona wybija go z rutyny i zabiera w rejony, których nigdy wcześniej nie odkrywał. To pierwsza realizacja Elliot and Harper Productions oraz pierwsza reżyseria Marianne Elliot od czasu jej majestatycznego przedsięwzięcia „Angels in America”. Choć skala jest mniejsza, pytania pozostają równie istotne.

Anne Marie Duff i Kenneth Cranham. Fot.: Brinkhoff Mogenberg

Sztuka jest wspaniale zagrana przez Kennetha Cranhama i Anne-Marie Duff. On – przywiązany do swoich nawyków; ona – pyskata Amerykanka, doświadczona podróżniczka, żądna przygód, a jednocześnie tęskniąca za synem, który zaginął w New Jersey. Ona personifikuje niepewność: okłamuje go, potem wyznaje prawdę i zagłębia się w jego życie. On dźwiga ciężar śmierci siostry, co widać w każdym jego kroku. Obserwowanie, jak Cranham powoli otwiera postać Alexa w miarę rozwoju akcji, a zwłaszcza jego zachwytu nad jej śmiechem, jest czystą przyjemnością. Ona jest złożona, wręcz nieuchwytna, a Anne-Marie Duff emanuje energią, dając świetlisty popis aktorstwa. Wyjątkowo budujące jest widzieć 75-letniego mężczyznę jako postać seksualną, wolną od chorób czy bólu, choć widmo jego zbliżającej się śmierci rzuca cień na ich relację, gdy się w sobie zakochują – rzadko spotyka się taką historię miłości międzypokoleniowej. Scenografia Bunny Christie i wzorowe oświetlenie Paule Constable idealnie się uzupełniają, zamykając bohaterów w intymnych scenach (jak choćby łóżko Alexa wjeżdżające na scenę, gdy oboje pijani się ku niemu słaniają), w pełni wykorzystując światło, przestrzeń i prostotę.

Anne Marie Duff i Kenneth Cranham. Fot.: Brinkhoff Mogenberg

Ostatecznie tą „zasadą niepewności” okazuje się miłość – jej obietnica i zagrożenie. Sztuka operuje dualizmami: angielskość/amerykańskość, nieśmiałość/tupet, rutyna/przygoda, pewność/niepewność. Przesiąknięty wulgaryzmami, piękny tekst Simona Stephensa nie działa na tak uproszczonym poziomie, jednak odniosłem wrażenie, że brakuje mu głębi. Słuchając Bacha, Alex wygłasza piękny monolog o tym, że muzyka tworzy się w przestrzeni między nutami – i dla mnie to właśnie jest problem tej sztuki. Przy 90 minutach wydaje się, że mogłaby być nawet krótsza, a stawka nie jest zawieszona wystarczająco wysoko. Alex zbyt szybko oswaja się z niepewnością; w białych plamach między wersami sugerowana jest znacznie większa opowieść. Wszystko to składa się na bardzo kameralny wieczór – spektakl, który jest bardziej interesujący niż angażujący emocjonalnie.

BILETY NA SPEKTAKL HEISENBERG: THE UNCERTAINTY PRINCIPLE

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS