WIADOMOŚCI
RECENZJA: My Mum's A Twat, Summerhall, Edinburgh Fringe ✭✭✭
Opublikowano
Autor:
markludmon
Share
Mark Ludmon recenzuje sztukę autorstwa Anoushki Warden pt. My Mum’s a Twat w wykonaniu samej autorki, wystawianą w Summerhall podczas festiwalu Edinburgh Fringe
My Mum’s a Twat Summerhall, Edinburgh Fringe
Trzy gwiazdki
Pierwsza sztuka Anoushki Warden, My Mum’s a Twat, okazała się prawdziwym hitem, gdy zadebiutowała w zeszłym roku w londyńskim Royal Court. Ten monodram z udziałem Patsy Ferran podbił serca widzów szczerym i przepełnionym gniewem opisem losów dziecka porzuconego przez matkę, która dała się wciągnąć w sektę new-age. Teraz spektakl powraca w nowej odsłonie – tym razem na scenie występuje sama Warden, a sztuka anonsowana jest jako „nie do końca wiarygodna wersja prawdziwej historii, przefiltrowana przez mgliste wspomnienia i żywą wyobraźnię”.
Ferran, tegoroczna laureatka nagrody Oliviera za rolę w Summer and Smoke, postawiła poprzeczkę bardzo wysoko – zwłaszcza dla Warden, która przed występem uprzedza publiczność, że nie jest zawodową aktorką (na co dzień, poza pisaniem, kieruje działem prasowym w Royal Court). Widać to w jej sposobie mówienia, który – paradoksalnie – rzadko sprawia wrażenie osoby, która rzeczywiście przeżyła opisywane emocje i sytuacje. Mimo to zdarzają się zapadające w pamięć momenty, w których Warden rezygnuje z beznamiętnego wygłaszania tekstu do mikrofonu na rzecz szczerych wybuchów gniewu i żalu nad tym, co stanowi najprawdopodobniej wersję jej własnego dzieciństwa.
Wspólnie z bohaterką dzielimy oburzenie na decyzję matki, która postawiła swoje „kompletnie odjechane przekonania” wyżej niż opiekę nad córką, poświęcając życie prowadzeniu ośrodka w Kanadzie z oddania dla manipulującego ludźmi guru. Niektóre fakty wywołują u publiczności głośne westchnienia ze zdziwienia. Jednak przez większość czasu historia opowiadana jest z dystansem i poczuciem humoru, znajdując komizm w trudnych doświadczeniach oraz serwując zabawne spostrzeżenia na temat dorastania.
Ta nowa wersja, wyreżyserowana przez Debbie Hannan, ma swój szczególny urok dzięki obecności autorki na scenie. Bez względu na to, ile w tej opowieści jest prawdy, zawsze jest coś fascynującego w oglądaniu dramaturga interpretującego własne dzieło, zwłaszcza w roli tak silnie zakorzenionej w jego własnych przeżyciach.
W repertuarze do 25 sierpnia 2019 r.
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności