Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Pełnia życia panny Brodie (The Prime of Miss Jean Brodie), Donmar Warehouse ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje inscenizację „Pełni życia panny Jean Brodie” w reżyserii Polly Findlay, którą można obecnie oglądać w Donmar Warehouse.

Lia Williams i obsada spektaklu „Pełnia życia panny Jean Brodie”. Fot. Manuel Harlan The Prime of Miss Jean Brodie.

Donmar Warehouse.

13 czerwca 2018

5 gwiazdek

Zarezerwuj teraz

Edynburg, lata 30. XX wieku. W szkole dla dziewcząt Marcia Blane (placówce płatnej) nauczycielka Jean Brodie przeżywa swoją „pełnię”. Ignorując program nauczania, każdą lekcję sprowadza do tego, jak jej podopieczne powinny kierować swoim życiem – poprzez sztukę, kulturę, piękno, Włochy oraz... cóż, dość otwarcie podziwia faszystowskich dyktatorów. O względy panny Brodie rywalizują: „stabilny i solidny” pan Lowther, oferujący jej bezpieczeństwo, oraz porywczy, katolicki ojciec dziesięciorga dzieci, nauczyciel plastyki Teddy Lloyd, który ucieleśnia tak cenioną przez nią pasję. Jean jest jednak oddana swoim dziewczętom, swojej „crème de la crème”, którym przydziela konkretne role – na przykład Jenny ma zostać „wielką aktorką”. Jedna po drugiej zawodzą jej oczekiwania, podczas gdy „edukacyjna rzeźnia”, w której uczy, szuka pretekstu, by ją zwolnić.

Grace Saif (Monica), Rona Morison (Sandy), Emma Hindle (Mary) i Helena Wilson (Jenny) w spektaklu „Pełnia życia panny Jean Brodie”. Fot. Manuel Harlan

Doskonała adaptacja Davida Harrowera zamyka historię w klamrze wspomnień Sandy – jednej z wychowanek, która zgodnie z przepowiednią Jean została pisarką. Sandy, która całe życie spędziła w rytmie wyznaczanym przez dzwony – najpierw w szkole, potem na uniwersytecie, a obecnie w opactwie – udziela wywiadu reporterowi tuż przed złożeniem ślubów zakonnych. Retrospekcje zgrabnie przenoszą nas z powrotem do owych lat „pełni”. Lia Williams tworzy zdumiewającą, pięknie złożoną kreację jako panna Brodie – antysystemowa marzycielka. Jej głos, kojący i uwodzicielski, czaruje zarówno dziewczęta, jak i publiczność. Posągowa i piękna – trudno oderwać od niej wzrok, gdy przechadza się po scenie. Williams przez cały czas daje nam jednak odczuć kruchość Brodie, szkodliwość jej wyparcia i niechęć do wejścia w relację, która zmusiłaby ją do konfrontacji z rzeczywistością brutalniejszą niż jej świat fantazji. To jedna z ról roku.

Edward MacLiam (Teddy Lloyd) i Helena Wilson (Jenny) w spektaklu „Pełnia życia panny Jean Brodie”. Fot. Manuel Harlan

Obsada towarzysząca jest równie wybitna. Brodie żyje zachłannie poprzez swoje uczennice, a Rona Morison jest wspaniała jako Sandy – dziewczyna, która najdłużej pozostaje pod urokiem nauczycielki i dopuszcza się największej zdrady; to właśnie Sandy słyszy bijące dzwony. Nicola Coughlan jest świetna w roli biednej Joyce Emily, złożonej w ofierze na ołtarzu błędnie ukierunkowanych pasji panny Brodie. Angus Wright jako pan Lowther przekonująco oddaje postać mężczyzny oferującego Jean całe swoje życie, by ostatecznie zostać przez nią zdradzonym. Edward MacLiam to pełen pasji Teddy Lloyd, a Sylvestra Le Touzel to czysta radość jako panna Mackay, nemezis głównej bohaterki – kobieta, która z otwartymi ramionami powitałaby wizytację z kuratorium!

Kit Young (Dziennikarz) i Rona Morison (Sandy) w spektaklu „Pełnia życia panny Jean Brodie”. Fot. Manuel Harlan

Piękna produkcja Polly Findlay jest wrażliwa na potęgę wyobraźni i życie „poza programem”, ale nigdy nie rozgrzesza Brodie z jej błędów. Finałowe sceny, w których Lia Williams – już bez peruki, ubrana na czarno, jako starsza, zniszczona przez raka i zdruzgotana Brodie dowiaduje się, kto ją zdradził – po prostu łamią serce. Klasyczna opowieść Muriel Spark została opowiedziana po mistrzowsku i szczerze liczę na to, że spektakl trafi na większą scenę West Endu. Nie sposób tego ująć inaczej: to prawdziwa crème de la crème wśród inscenizacji!

W Donmar Warehouse do 28 lipca 2018 r.

KUP BILETY NA SPEKTAKL „PEŁNIA ŻYCIA PANNY JEAN BRODIE”

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS