WIADOMOŚCI
RECENZJA: The Mentalists, Wyndham’s Theatre ✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Daniel Coleman-Cooke
Share
Stephen Merchant i Steffan Rhodri w spektaklu The Mentalists. Zdjęcie: Helen Maybanks The Mentalists
Wyndham Theatre
11 lipca 2015
3 gwiazdki
Stephen Merchant w swojej karierze podbił niemal wszystko – od stand-upu, przez seriale komediowe, aż po hollywoodzkie blockbustery. Do tej pory jednak jego wszechstronny talent nie zagościł na deskach teatru. Tę lukę nadrabia nowa produkcja w Wyndham Theatre.
The Mentalists, pióra Richarda Beana – cenionego autora hitu Człowiek dwóch panów (One Man, Two Guvnors) – to surrealistyczna, a zarazem podszyta czarnym humorem opowieść o dwóch mężczyznach zamkniętych w ciasnym hotelu w Finsbury Park. Ted (Merchant), pełen goryczy przedstawiciel średniego szczebla zarządzania, prosi o pomoc Morriego (Steffan Rhodri), opanowanego fryzjera-fantastę. Wspólnie mają nakręcić film, który według Teda wyjawi światu sekret prawdziwego szczęścia.
Spokojnie, to nie sekstaśma (ku wyraźnej uldze widzów), lecz werbunkowe wideo do nowej utopii Teda. W jego krainie obiecanej dobre sprawowanie i moralność seksualna będą nagradzane, a on sam stanie na czele własnego imperium, ulepionego z eurosceptycznych haseł rodem z Daily Mail. Po zabawnej, choć nieco rozwlekłej pierwszej połowie, sztuka nabiera mroczniejszych barw, gdy na jaw wychodzą prawdziwe motywy planu Teda.
W tej inscenizacji humor bije gęsto i szybko, a cięte żarty oraz one-linery sypią się z każdą minutą. Scenariusz (napisany w 2002 roku) nie tylko się nie zestarzał, ale wręcz przerażająco zyskał na aktualności; tyrada Teda o Grecji spotkała się z entuzjazmem – producenci muszą dziękować Bogom Teatru za ostatnie wydarzenia na świecie. Nie zabrakło też świetnych gagów wizualnych i fizycznych, zwłaszcza gdy prezydenckie wystąpienie Teda przed kamerą kończy się niefortunną awarią garderoby.
The Mentalists to swoista zagadka – być może zbyt mało śmieszna, by być porywającą komedią, a jednocześnie pozbawiona emocjonalnego ciężaru, by w pełni wybrzmieć jako dramat. Wielkie zwroty akcji w drugiej połowie są grane raczej dla żartu niż dla głębi, co nadaje całości posmak farsy i absurdu. Potęguje to fakt, że jedna z kluczowych rewelacji Teda zdaje się kompletnie nie pasować do małostkowej i niezaradnej postaci, o której wcześniej mówiono, że „nie potrafi nawet wymienić żarówki”. Po emocjonującym finale zakończenie rozczarowuje brakiem zdecydowania, kończąc się raczej cichym westchnieniem niż spektakularnym uderzeniem.
W swoim debiucie na West Endzie Stephen Merchant bez trudu uciszył krytyków wieszczących obsadę „dla nazwiska”, dając mocny popis jako Ted. Jego tyczkowata sylwetka i dar do humoru fizycznego były ogromnym atutem produkcji, a wyczucie komediowe okazało się tak celne, jak można było przypuszczać. Trzeba jednak przyznać, że sceny gniewu bywały chwilami bardziej krzykliwe niż groźne, a jego kreacja nie była tak wielowymiarowa jak rola jego scenicznego partnera.
Steffan Rhodri był znakomity jako metroseksualny Morrie, aspirujący do miana lowelasa. Wyciągnął to, co najlepsze z dziwacznych i mało wiarygodnych anegdot swojego bohatera – opowieść o ojcu, który był jedynym bokserem walczącym w każdej kategorii wagowej, była majstersztykiem. Idealnie uchwycił esencję gołębiego serca skrytego za trudną przeszłością i desperacką chęcią zaimponowania innym.
Scenografia pokoju hotelowego autorstwa Richarda Kenta zapewnia sztuce bolesne i przygnębiające tło, którego ta opowieść wymaga. Drętwy, szary pokój jest w pełni funkcjonalny (nawet z łazienką!) i przywołał u mnie koszmarne wspomnienia z najgorszych hoteli, w jakich zdarzyło mi się spać. Telewizor na scenie został wykorzystany z dobrym skutkiem dzięki pracy audiowizualnej Duncana McLeana; reżyseria Abbey Wright jest konwencjonalna, ale solidna.
The Mentalists to zabawna i żywiołowa farsa w stylu Pintera, napisana przez utalentowanego dramaturga. Mimo kilku niedociągnięć tematycznych, błyskotliwy scenariusz gwarantuje ciekawy wieczór, ożywiony grą dwóch aktorów będących u szczytu formy.
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności