Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Down And Out In Paris And London, New Diorama Theatre ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

douglasmayo

Share

Na dnie w Paryżu i Londynie

New Diorama Theatre

30 kwietnia 2016 r.

5 gwiazdek

Zarezerwuj bilety Spektakl „Na dnie w Paryżu i Londynie” stanowi połączenie powieści George'a Orwella oraz reportażu „Hard Work” Polly Toynbee. Te 90 minut intensywnego teatru, wystawianego obecnie w londyńskim New Diorama Theatre, to bolesne przypomnienie, że polityka i brutalność biedy — nie w krajach trzeciego świata, lecz w naszym rzekomo „nowoczesnym” społeczeństwie — potrafią być przytłaczające i przerażająco niesprawiedliwe.

Po premierze na ubiegłorocznym festiwalu w Edynburgu, sztuka powraca w rozszerzonej wersji do New Diorama na dłuższy sezon.

W adaptacji Davida Byrne’a akcja przenosi się między Paryżem lat 20. XX wieku (opisywanym przez Orwella) a Londynem z roku 2003 (widzianym oczami Toynbee). To dynamiczna inscenizacja, która doskonale podkreśla fakt, że egzystencja na najniższym szczeblu drabiny społecznej bez grosza przy duszy jest skrajnie wyczerpująca. Ludzie zdeterminowani, by przetrwać i godnie żyć, pracując ciężej niż wielu z nas, muszą nieustannie walczyć z systemem, który rzuca im kłody pod nogi — a zdaniem niektórych — został wręcz zaprojektowany tak, by trzymać ich w miejscu.

Ten znakomity zespół aktorski, pod wodzą Richarda Delaneya i Karen Ascoe (jako Orwell i Toynbee), z pasją porusza się po niewielkiej scenie New Diorama, tylko sporadycznie zatrzymując się w ponurych, bezsensownych chwilach, by pozwolić grozie ich położenia wybrzmieć w pełni. Oboje aktorzy są wybitnymi narratorami, którzy przeprowadzają widzów przez głód, desperację i frustrację.

Wspierani przez Mike’a Aherne’a, Andy’ego McLeoda, Andrew Stafforda-Bakera i Stellę Taylor, tworzą opowieść o brutalnej jasności i rozdzierającej serce bezsilności. Historia jest opowiedziana z taką siłą i tempem, że aż dziw bierze, iż aktorzy wciąż stoją na nogach po zakończeniu spektaklu.

Adaptacja i reżyseria Byrne’a nie pozwalają publiczności na chwilę wytchnienia. Bezbłędne przenikanie się osi czasowych jest świetnie ogrywane przez obsadę przy użyciu zaledwie łóżka, stołu i kilku krzeseł. Niezwykle efektowne jest również wykorzystanie wahadłowych drzwi w dalszej części przedstawienia.

Kostiumy Ronnie Dorsey oraz reżyseria światła Catherine Webb są oszczędne, lecz w połączeniu ze sferą dźwiękową Dominica Brennana budują przekaz, który — miejmy nadzieję — stanie się głośnym apelem o zmiany.

„Na dnie w Paryżu i Londynie” to pozycja obowiązkowa. Zwięzła, brawurowo zagrana i posiadająca ogromny ładunek dramatyczny sztuka, którą powinni zobaczyć przede wszystkim rządzący. Byłem oszołomiony nie tyle samym działaniem systemu, co obojętnością osób w nim pracujących — pozornie bezradnych wobec reguł gry i pogodzonych z losem.

Kupcie bilet i przekonajcie się sami!

Spektakl „Na dnie w Paryżu i Londynie” gramy do 14 maja 2016 r.

Fot.: Richard Davenport

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS