Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: The Braille Legacy, Charing Cross Theatre ✭✭

Opublikowano

Autor:

Sophie Adnitt

Share

Obsada spektaklu The Braille Legacy The Braille Legacy

Charing Cross Theatre

24 kwietnia 2017

2 gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Charing Cross Theatre wyrobił sobie ostatnio świetną markę w świecie musicalu serią niezwykle udanych produkcji. Niestety, nowy przekład tej francuskiej sztuki okazał się kompletnym niewypałem, obciążonym serią niewybaczalnych błędów.

W XIX-wiecznym Paryżu ludzie dzielą się na dwa obozy: tych, którzy postrzegają niewidomych jako odmieńców, oraz tych, którzy traktują ich z wyższością jako kruche istotki wymagające ochrony. W Królewskim Instytucie dla Niewidomej Młodzieży dzieci uczone są nieefektywną metodą z użyciem tłoczonych liter. Czytanie jest więc powolnym, mozolnym trudem, a pisanie staje się praktycznie niemożliwe. Dla młodego Louisa Braille'a jest to nie do zaakceptowania i postanawia on dokonać zmiany. Jego system kropek staje się słynnym alfabetem Braille'a, używanym do dziś. I to właściwie tyle, jeśli nie liczyć oporu władz, który ustępuje dopiero po śmierci wynalazcy. To w zasadzie cała akcja The Braille Legacy.

Musical Sébastiena Lancrenona (libretto i teksty piosenek) oraz Jeana-Baptiste’a Saudreya (muzyka) prawdopodobnie sprawdza się lepiej w oryginalnej francuskiej wersji. Tutaj musimy mierzyć się z rozczarowująco prostym tłumaczeniem Ranjita Bolta. Praca z istniejącą już partyturą sprawiła, że Bolt został uwięziony w sztywnych ramach przekładu, co jednak nie usprawiedliwia topornych, przewidywalnych rymów w każdej piosence i banałów sypiących się z dialogów. Brakuje tu zapadających w pamięć melodii, a w momentach, gdy Saudrey próbuje nakładać na siebie wiele harmonii, efekt końcowy przypomina chaotyczną ścianę dźwięku. Numer otwierający zawiera sporo ekspozycji, lecz większość z niej ginie, zagłuszona przez zbyt głośno nagłośniony zespół.

Zespół spektaklu The Braille Legacy

Próby przedstawienia historii Braille'a jako „niesamowitej” również spełzają na niczym. Drzemie tu pewien potencjał na ciekawą opowieść, a wysiłki Braille'a są godne podziwu, jednak przy całkowitym braku zwrotów akcji, rewelacji czy skandalu, trudno mówić o materiale dramatycznym. Okazuje się nawet, że system kropek nie był pierwotnym pomysłem Braille'a – kapitan Barbier przekazuje wojskowy system szyfrów, który nastoletni Louis jedynie adaptuje i upraszcza. Poboczny wątek znikających dzieci z instytutu, które kończą jako króliki doświadczalne, jest znacznie bardziej intrygujący, ale podobnie jak jednowymiarowy czarny charakter, dyrektor Monsieur Dufau, sprawia wrażenie dopisanego na siłę jako zapychacz.

Scenografia Tima Shortalla to kolejny osobliwy element tej produkcji. Obrotowa biała konstrukcja na pierwszy rzut oka, ze swoimi balkonami i werandami, bardziej przywodzi na myśl posiadłość z amerykańskiego Południa niż paryską architekturę. Aktorzy biegają z jednej strony na drugą bez wyraźnego powodu, a wykonawcy grający niewidomą młodzież noszą czarne opaski, które zdejmują i zakładają w trakcie spektaklu bez żadnego zrozumiałego klucza.

Solidne aktorstwo nieco ratuje ten tytuł. Jack Wolfe, debiutujący na profesjonalnej scenie jako Louis, tworzy postać budzącego sympatię bohatera o mocnym, czystym głosie. Kolejnym jasnym punktem jest Jérôme Pradon jako postępowy doktor Pignier, który stara się nadać całości nieco powagi. W utworze „Liberté, Égalité, Fraternité”, płomiennym apelu do Zgromadzenia Paryskiego i jednym z niewielu dobrych numerów wieczoru, jest magnetyczny. Kate Milner-Evans kradnie każdą scenę jako napuszona Madame Barbier, a Ceili O’Connor przykuwa uwagę jako dobrotliwa Madame Demézière.

Chór dziecięcy występuje w dwóch składach, a tego wieczoru zaprezentowała się grupa „Coupvray”. Ich występy są imponująco dopracowane, jednak szczególne brawa należą się nieustraszonej Tallulah Byrne, która jako mała Catherine czuje się przed publicznością jak ryba w wodzie.

Choć obsada zapada w pamięć, sam spektakl jest błyskawicznie zapominany. Słabe tłumaczenie, niejasne koncepcje i mało dramatyczny materiał źródłowy składają się na przygnębiające i nieco nużące widowisko.

KUP BILETY NA SPEKTAKL THE BRAILLE LEGACY

Zdjęcia: Scott Rylander

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS