WIADOMOŚCI
WSPOMNIENIA: Paul Wilkins – aktor i producent
Opublikowano
Autor:
Sarah Day
Share
W tym tygodniu rozmawiamy z aktorem, a od niedawna również producentem, Paulem Wilkinsem, o przetrwaniu pandemii i jego firmie produkcyjnej Opportune Theatre, która w te święta wystawi w Londynie spektakl „Baaa Humbug - Stocking Full Of Showtunes”.
Paul Wilkins jako Marius w „Les Misérables” 1) Jaki był Twój pierwszy występ w życiu jako dziecko i co sprawiło, że trafiłeś do świata teatru?
Moim pierwszym przedstawieniem było „Joseph and The Amazing Technicolour Dreamcoat”. Uwielbiałem ten spektakl. Grałem Faraona... i jakimś cudem udało mi się tam przemycić solo na saksofonie.
2) W branży wiele się zmieniło. Opowiedz nam o swoim niesamowitym nowym przedsięwzięciu – „Opportune”.
Na początku 2020 roku powiedziałem sobie, że to będzie rok brania spraw w swoje ręce i tworzenia możliwości – i tak, w wyniku pandemii Covid-19, powstało Opportune Theatre. Chciałem znaleźć sposób na to, by teatr mógł funkcjonować przy ograniczonych limitach widowni. Moja determinacja (czy też upór) doprowadziła mnie do źródła problemu, którym według mnie była sama przestrzeń teatralna. Ponieważ rząd nałożył surowe restrykcje na występy w zamkniętych pomieszczeniach, uznałem, że najbardziej prawdopodobnym miejscem na teatr jest plener. To tam skierowałem swoje wysiłki i opracowałem plan działania.
W końcu doszedłem do momentu, w którym miałem w pełni zaplanowany budżet na tygodniową serię uznanych spektakli (rodzaj festiwalu), zaangażowany świetny zespół techniczny oraz precyzyjny plan widowni wraz z pełną konfiguracją nagłośnienia i oświetlenia. Ukoronowaniem tych prac było znalezienie namiotu typu stretch o powierzchni 315 m2, dzięki któremu wydarzenie mogłoby odbyć się bez względu na pogodę (nie wspominając o tym, że wyglądał niesamowicie).
Opportune Theatre powstało z chęci stwarzania okazji w odpowiednim czasie.
3) Z jakimi trudnościami mierzyłeś się przy zakładaniu Opportune i jak udało Ci się je pokonać?
Szczerze mówiąc – z finansami. Był moment, w którym byłem gotów wziąć pożyczkę biznesową na rozkręcenie firmy, ale przy ciągle zmieniającej się sytuacji (i braku pewności, kiedy pojawią się kolejne zlecenia aktorskie), musiałem wstrzymać większe ruchy projektowe, dopóki nie przejdziemy przez ten trudny okres.
Paul Wilkins w musicalu „Hair” 4) Jesteś inspiracją dla osób wykazujących się kreatywnością w czasie pandemii. Jaką przyszłość widzisz dla Opportune? Chciałbym, aby Opportune Theatre zagościło w ogrodach posiadłości ziemskiej, oferując eklektyczną mieszankę teatru, komedii, nowych tekstów, musicali i bardzo różnorodnych produkcji. 5) Jako aktor brałeś udział w niesamowitych produkcjach. Jak wygląda Twój wieczorny proces wchodzenia w rolę przed spektaklem?
Muszę wykonywać pewne czynności wokół spektaklu w określony sposób, aby móc jak najbardziej „bawić się” rolą na scenie. Oznacza to bycie uważnym i akceptowanie wszelkich emocji, jakie towarzyszą mi przed występem, a następnie odsuwanie ich na bok, by w jak największym stopniu żyć chwilą na scenie. Pozwalam, by kostium, muzyka i scenografia oddziaływały na mnie przed wejściem i staram się oddychać w tempie mojej postaci. Skupienie i przygotowanie to podstawa.
6) Opowiedz nam o jednym ze swoich najlepszych lub najzabawniejszych wspomnień ze sceny?
Jednym z moich najlepszych wspomnień jest występ z BBC Concert Orchestra w programie „Friday Night is Music Night” w BBC Radio 2. Śpiewałem tytułową piosenkę z „Sunset Boulevard” w Mermaid Theatre w Londynie jako przedostatni wykonawca. Trząsłem się ze strachu! Nie tylko przez stres związany ze śpiewaniem na żywo I nagrywaniem tego do radia... ale tak się złożyło, że gospodarzem wieczoru był sam autor tekstów do „Sunset Boulevard”, Don Black. Piosenka poszła dobrze, byłem bardzo zadowolony z wykonania... jedyne, czego żałowałem, to że moich rodziców tam nie było. I co się okazało? Pod koniec występu dwie osoby siedzące po prawej stronie widowni opuściły swoje programy – moi rodzice jednak zdobyli bilety i przyszli mnie zobaczyć. To bez wątpienia było nieziemskie doświadczenie, którego nigdy nie zapomnę.
7) Jakie trzy rzeczy zawsze znajdziemy w Twojej garderobie? Np. talizmany, rzeczy pomagające na scenie, niebieskie M&Msy...
Podkładkę, którą kupiłem w Manili na Filipinach przed moją pierwszą główną rolą Mariusza. Wywołuje u mnie tę samą ekscytację, co wtedy i pozwala mi zawsze doceniać pracę, którą wykonuję.
8) Jaka jest Twoja ulubiona płyta z muzyką z musicalu w tym momencie?
Nie najlepiej idzie mi bycie na bieżąco z nowościami... wciąż w kółko słucham „Hamiltona”.
9) Gdyby Twoje życie było musicalem, jaki nosiłoby tytuł i dlaczego?
„Wingin’ it – The Musical” (A improwizuj! – Musical).... chyba nie wymaga to wyjaśnienia. HA!
10) Jaką radę dałbyś tegorocznym absolwentom szkół artystycznych – zarówno tym z 2020 roku, jak i nadchodzącemu rocznikowi 2021?
Wierzcie, że nasza branża się podniesie i że wyjdziemy z tego silniejsi. Kiedy to nastąpi, postarajcie się docenić teatr na zupełnie nowym poziomie. Doceniajcie wysiłek włożony w produkcję spektakli i to, jak wielkiego oddania wymagają. Jako aktorzy i aktorki jesteście oczywiście integralnym elementem tej układanki... ale zrozumienie roli każdego innego pracownika jest znacznie ważniejsze i pomoże Wam docenić to, co mamy, w dłuższej perspektywie.
Pamiętajcie: nasza praca ma znaczenie.
Przeczytaj o produkcji Opportune Theatre „Baaa Humbug - A Stocking Full Of Showtunes”
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności