WIADOMOŚCI
Tony, Tony, Tony – co słychać w tegorocznym wyścigu po najważniejsze nagrody Broadwayu?
Opublikowano
Autor:
stephencollins
Share
Tony, Tony, Tony… Już 7 czerwca poznamy laureatów 69. dorocznej gali Tony Awards, którą poprowadzą Kristin Chenoweth i Alan Cumming. Jako bez wątpienia najbardziej prestiżowe nagrody teatralne na świecie, Tony mają ogromne znaczenie. Gdy ogłoszono tegoroczne nominacje, dwa spektakle, które zostały całkowicie pominięte – Doktor Żywago oraz Living On Love – natychmiast ogłosiły przedwczesne zejście z afisza. Pod względem komercyjnym nagrody Tony to prawdziwa potęga. Produkcje nagrodzone statuetką niemal zawsze odnotowują skok sprzedaży, więc producenci stają na głowach, by zdobyć głosy dla swoich tytułów. Rodzi to fundamentalne pytanie: czy nagrody Tony są wyrazem uznania dla artystycznej doskonałości, czy raczej potwierdzeniem komercyjnego potencjału? Czy wygrywając w kategorii Najlepszy Aktor, otrzymujesz nagrodę, bo jesteś bezapelacyjnie najlepszy na scenie w tym sezonie, czy może dlatego, że zaplanowana trasa krajowa musi na siebie zarobić, a spektakl potrzebuje długofalowej promocji? Kiedy taki hit jak Finding Neverland zostaje kompletnie zignorowany przy nominacjach, czy mamy uznać, że produkcja nie ma żadnej wartości artystycznej, czy może komisja uznała, że dzieło machiny Harveya Weinsteina poradzi sobie świetnie i bez pomocy Tony?
Jakie wnioski płyną z faktu, że choć w każdej kategorii może być pięciu nominowanych, w wielu z nich ta liczba jest mniejsza? Sama nominacja do Tony to prestiż – co kieruje ludźmi, którzy odmawiają tego wyróżnienia spektaklom, które zadały sobie trud dotarcia na Broadway i cieszyły się uznaniem lub sukcesami frekwencyjnymi?
Nikt nie ma szklanej kuli i co roku dochodzi do niespodzianek, ale komu tak naprawdę należą się laury 7 czerwca? Nie przeanalizujemy każdej kategorii, ale oto nasze przemyślenia i prognozy.
Ciekawy przypadek psa nocną porą Najlepsza Sztuka
Nominowani to:
The Curious Incident Of The Dog In The Night (Ciekawy przypadek psa nocną porą), Disgraced, Hand To God, Wolf Hall Parts 1 and 2. Co najmniej zaskakujące jest, że w tej sekcji zabrakło sztuki Constellations Nicka Payne’a. Spektakl zebrał świetne recenzje i wyprzedał wszystkie bilety. W 2013 roku był nominowany w tej samej kategorii do nagród Oliviera, gdzie przegrał właśnie z The Curious Incident.... Podobny los spotkał w tamtym roku The Audience Petera Morgana, która tutaj również nie dostała nominacji. Czyżby obecność obu tych tytułów sprawiła, że w kategorii byłoby więcej brytyjskich niż amerykańskich autorów, co dla komitetu nominacyjnego było nie do przyjęcia? Być może, ale to i tak nie wyjaśnia braku nominacji dla Airline Highway. Może to po prostu ten rodzaj realistycznego dramatu o klasie robotniczej, który drażni zwolenników teorii, że na galach liczy się tylko blichtr i lekka rozrywka.
To nagroda za Najlepszą Sztukę. Wciąż dziwi fakt, że nie ma osobnych kategorii za Najlepszą Sztukę Oryginalną i Najlepszą Adaptację. Napisanie czegoś od zera wymaga zupełnie innych umiejętności niż przeniesienie na scenę filmu, powieści czy kreskówki. Najwyższy czas, by nagrody Tony zaczęły to rozróżniać.
Zestawianie tak innowacyjnego, wymykającego się gatunkom dzieła jak Hand To God z The Curious Incident Of The Dog In The Night wydaje się absurdalne. Simon Stephens wykonał fantastyczną robotę, adaptując powieść, ale nie da się ukryć, że sytuacje, bohaterowie i tematy nie wyszły spod jego pióra – genialna adaptacja nie powinna konkurować z genialnym oryginałem. Wybór krytyka: Hand To God Przewidywany zwycięzca: The Curious Incident Of The Dog In The Night
Amerykanin w Paryżu Najlepszy Musical
Nominowani to:
An American In Paris Fun Home Something Rotten! The Visit Ponownie dziwi ograniczenie wyboru do zaledwie czterech tytułów. Zarówno It Shoulda Been You, jak i The Last Ship zasługiwały na uwagę; jeden z nich powinien znaleźć się w finałowej piątce. O małostkowym pominięciu Finding Neverland już wspominaliśmy. Podobnie jak przy sztukach dramatycznych, przydałby się podział na adaptacje i dzieła oryginalne. Czy naprawdę sprawiedliwe jest ocenianie błyskotliwej inwencji Something Rotten! w zestawieniu z rzetelną adaptacją, jaką jest Fun Home?
Musicale budzą też inne wątpliwości. Czy nagroda jest za połączenie libretta, muzyki i tekstów piosenek, czy za całą produkcję, wliczając scenografię, kostiumy, orkiestrację i choreografię? Musicale znacznie częściej niż sztuki dramatyczne ocenia się przez pryzmat konkretnej inscenizacji. Ale czy to właściwe?
Tegoroczni finaliści to godni pretendenci. Każdy ma swoje mocne strony i prezentują skrajnie różne style, co cieszy miłośników formy, ale utrudnia werdykt. To nie tyle porównywanie jabłek z pomarańczami, co diamentów z rubinami – każdy z nich lśni inaczej.
Moim zdaniem Something Rotten! oraz The Visit mają lekką przewagę nad resztą. To dzieła innowacyjne, o uderzającej intensywności. Oba mają błyskotliwe libretta, bawią się konwencją i oferują bogatą, choć skrajnie różną muzykę. Pierwszy to czysta zabawa, drugi zachwyca mrokiem i złożonością. W innym roku oba bez trudu zgarnęłyby nagrodę. Wybór krytyka: The Visit Przewidywany zwycięzca: An American In Paris
Skylight Najlepsze Wznowienie Sztuki
Nominowani to:
The Elephant Man Skylight This Is Our Youth You Can’t Take It With You Kolejna kategoria z tylko 4 nominacjami w roku, w którym widzieliśmy dwa głośne, gwiazdorskie wznowienia: It’s Only A Play oraz A Delicate Balance. Każde z nich mogło powalczyć w finale. To kategoria, w której liczy się inscenizacja, a nie sam tekst. Dlatego świetne realizacje przeciętnych sztuk mogą wygrać. You Can’t Take It With You bazuje na nostalgii i obsadzie, ale mimo że to udany powrót, nie wywołuje salw śmiechu godnych Tony. Choć It’s Only A Play to średni tekst obciążony nużącym Matthew Broderickiem, wciąż oferuje niemal nieprzerwaną zabawę i kilka świetnych kreacji. The Elephant Man jest zrealizowany pięknie – to trzy zachwycające role, które mimo luk w scenariuszu niosą spory ładunek emocjonalny. This Is Our Youth wypada przy nich słabiej. Jednak to Skylight jest majstersztykiem pod każdym względem. Jest jednak na wskroś brytyjski, co może mu zaszkodzić. Wybór krytyka: Skylight Przewidywany zwycięzca: You Can’t Take It With You.
Król i ja Najlepsze Wznowienie Musicalu
Nominowani to:
The King And I On The Town On The Twentieth Century To po prostu niedorzeczne, że mamy tu tylko trzech nominowanych. Gigi i Side Show powinny się tu znaleźć – wygrana to jedno, a docenienie nominacją to drugie. Oba spektakle przeszły solidny lifting i zasłużyły na uznanie za nową energię, którą przyciągnęły widzów. Żaden z nich nie musiał wygrać, ale nominacja się należała. On The Twentieth Century napędzane jest kunsztem Kristin Chenoweth i Andy'ego Karla – bez ich talentu produkcja nie byłaby tak olśniewająca. Z kolei The King and I oraz On The Town to wznowienia wybitne, wnoszące świeżość i pełne zaangażowanie w dwa zupełnie różne nurty teatru muzycznego. Każdy z nich byłby sprawiedliwym zwycięzcą. Wybór krytyka: On The Town Przewidywany zwycięzca: The King and I Najlepsza Rola Męska w Sztuce
Nominowani to:
Steven Boyer - Hand to God, Bradley Cooper - The Elephant Man, Ben Miles - Wolf Hall Parts 1 and 2, Bill Nighy - Skylight, Alex Sharp - The Curious Incident Of The Dog In The Night
Świetne zestawienie, do którego trudno mieć zastrzeżenia. Każdy byłby godnym laureatem, choć z zupełnie innych powodów.
Rola Billa Nighy'ego w Skylight jest subtelna, dojrzała i głęboko poruszająca – ale to nie jest ten typ „wielkiego widowiska”, który zazwyczaj porywa głosujących na Tony. To świadczy o jurorach, nie o aktorze – Broadway nie widział w tym roku lepszej kreacji pierwszoplanowej. Widział bardziej efekciarskie, ale nie lepsze.
Ben Miles jest w podobnej sytuacji co Nighy – choć jego rola jest bardziej wyrazista, mało prawdopodobne, by przyćmił rywali w roku, w którym jurorzy mogą podziwiać Bradleya Coopera, przełomowy debiut Alexa Sharpa czy wirtuozerię Stevena Boyera z jego lalkarskim kunsztem. Boyer byłby moim drugim wyborem, ale Nighy to klasa sama w sobie.
Wybór krytyka - Bill Nighy Przewidywany zwycięzca: Alex Sharp Najlepsza Rola Żeńska w Sztuce
Nominowani to:
Geneva Carr - Hand To God, Helen Mirren - The Audience, Elisabeth Moss - The Heidi Chronicles, Carey Mulligan - Skylight, Ruth Wilson - Constellations
Wszystkie nominacje są doskonałe. Choć zwycięstwo Genevy Carr czy Elisabeth Moss jest mało prawdopodobne, ich obecność w finale to święto różnorodności talentów kobiecych na Broadwayu.
Zrobi się jednak ciekawie. Trzy nominowane panie to Angielki, co może wpłynąć na wynik. Mirren jest uwielbiana i mimo posiadania Oscara, Złotego Globu i Emmy, nigdy nie zdobyła Tony. Głosujący mogą uznać, że „najwyższa pora”.
Zarówno Wilson, jak i Mulligan dały pokaz aktorstwa bez skazy. Mulligan ma przewagę dzięki złożoności, jaką wnosi do tekstu; Wilson błyszczy, z lekkością wyjaśniając trudny scenariusz.
Wybór krytyka: Carey Mulligan Przewidywany zwycięzca: Helen Mirren Najlepsza Rola Męska w Musicalu
Nominowani to:
Michael Cerveris - Fun Home, Robert Fairchild - An American In Paris, Brian d’Arcy James - Something Rotten!, Ken Watanabe - The King and I, Tony Yazbeck - On The Town. Pominięcie Coreya Cotta, który jest rewelacyjny w Gigi, wydaje się niewybaczalne aż do momentu, gdy spojrzy się na tę listę – to naprawdę mocna stawka. Robert Fairchild i Tony Yazbeck dają popisowe role oparte na fenomenalnym tańcu. Brian d’Arcy James jest wspaniały, ale gra postać stonowaną, a nie komediową; jego rola jest ogromna, ale mało efektowna. Michael Cerveris zachwyca subtelnością, ale nie jest to rola kalibru Sweeneya Todda. Z kolei rola Króla w The King And I jest z natury widowiskowa, ale Ken Watanabe świadomie gra ją inaczej, szukając prawdy i realizmu.
Ostatecznie zanosi się na wyścig między Fairchildem a Yazbeckiem. Yazbeck jest lepszym wokalistą i aktorem, ale Fairchild może wygrać tańcem, mimo że reprezentują inny styl.
Wybór krytyka - Tony Yazbeck Przewidywany zwycięzca - Robert Fairchild
On The Twentieth Century Najlepsza Rola Żeńska w Musicalu
Nominowani to:
Kristin Chenoweth - On The Twentieth Century, Leanne Cope - An American In Paris, Beth Malone - Fun Home, Kelli O'Hara - The King and I, Chita Rivera - The Visit
To bez wątpienia najbardziej wyrównana i najtrudniejsza kategoria w tym roku.
Szczerze mówiąc, nie widzę szans dla Leanne Cope ani Beth Malone przy tak potężnej konkurencji. Cope jest wybitną tancerką, ale jako aktorka wypada nieco słabiej. Z kolei Malone w Fun Home przegrywa rywalizację o uwagę widza z innymi elementami obsady – zaskakuje wręcz brak nominacji dla Lisy Howard za jej fenomenalny występ w It Shoulda Been You.
Pozostałe trzy panie mogłyby wygrać tę kategorię w dowolnym roku. Każda z nich tworzy kreację bez skazy i wartą zapamiętania. Dwie przywracają do życia wielkie klasyczne role, jedna zaś kreuje nową postać na Broadwayu, w dziele czekającym piętnaście lat na premierę.
Wszystkie trzy – Chenoweth, O'Hara i Rivera – są olśniewające.
Pytanie brzmi: jak bardzo nostalgia i sympatia wpłyną na głosy? Czy Kelli O’Hara, nominowana po raz szósty, wreszcie dostanie statuetkę? Czy 82-letnia Chita Rivera zdobędzie swoją trzecią nagrodę Tony? Czy może Kristin Chenoweth otrzyma swoje pierwsze wyróżnienie w tej konkretnej kategorii?
Na kogo wypadnie w tym roku?
Dla mnie odpowiedź jest prosta. Tylko jedna z nich musi śpiewać, tańczyć i grać z taką samą pasją i niespożytą energią przez cały spektakl. Tylko jedna błyszczy jak supernowa. Tylko jedna gra dwie postacie naraz.
O'Hara całkowicie odświeża rolę Anny – słuchając jej, ma się wrażenie, że kompozycje powstały przed chwilą. Wszystko, co robi, jest świeże i porywające. Rivera jest opanowana, potężna i idealna jako tytułowy „Gość” – bije od niej lata doświadczenia i kunsztu.
Ale Chenoweth to po prostu inna liga. Może i nie zagrałaby ról O’Hary czy Rivery tak dobrze jak one, ale żadna z nich nie poradziłaby sobie z rolą Chenoweth – i wątpię, by któraś w ogóle próbowała.
Na całym świecie jest zaledwie garstka kobiet zdolnych zagrać Mildred/Lily tak dobrze jak Kristin, i z tego powodu to ona powinna odebrać Tony.
Wybór krytyka - Kristin Chenoweth Przewidywany zwycięzca - Chita Rivera (To jedyna kategoria, w której mam nadzieję, że się mylę. Rivera ma już swoje nagrody. Nostalgia nie powinna wygrywać z nadzwyczajnym kunsztem, choć to dzięki niemu Rivera sama kiedyś wygrywała. Dajcie jej nagrodę za całokształt – z pewnością na nią zasługuje.)
Clyde Alves, Tony Yazbeck, Jay Armstrong Johnson i obsada On The Town. Foto: Joan Marcus Najlepsza Choreografia
Nominowani to:
Joshua Bergasse - On The Town, Christopher Gattelli - The King and I, Scott Graham i Steven Hoggett - The Curious Incident Of The Dog In The Night, Casey Nicholaw - Something Rotten!, Christopher Wheeldon - An American in Paris
Ponownie pięć świetnych nazwisk.
Ale zwycięzca może być tylko jeden. Praca Joshuy Bergasse’a w On The Town to motor napędowy całego show i to on zasługuje na uznanie. Jego główny rywal, Christopher Wheeldon, jest również reżyserem An American In Paris i choć jego choreografia jest kluczowa, to ogólna wizja spektaklu, czyli reżyseria, czyni go wyjątkowym.
Bardzo trudno porównywać „czystych” choreografów z tymi, którzy jednocześnie reżyserują – ci drudzy zawsze mają pewną nieuczciwą przewagę w takim zestawieniu.
Wybór krytyka - Joshua Bergasse Przewidywany zwycięzca - Christopher Wheeldon
Something Rotten Najlepsza Reżyseria Musicalu
Nominowani to:
Sam Gold - Fun Home, Casey Nicholaw - Something Rotten!, John Rando - On The Town, Bartlett Sher - The King and I, Christopher Wheeldon - An American In Paris
Każdy z nominowanych tchnął nowe, często zaskakujące życie w partyturę i libretto swoich musicali.
Casey Nicholaw i Christopher Wheeldon łączą funkcje reżysera i choreografa, co stawia przed nimi inne wyzwania niż przed resztą stawki.
Wizja Bartletta Shera w nowej odsłonie The King and I zapiera dech i pokazuje jego wszechstronność. Sam Gold nadaje Fun Home surową szczerość, skupiając uwagę na tym, co najważniejsze. Wizja Johna Rando na On The Town jest świeża i energiczna, stanowiąc idealne tło dla pracy choreografa.
Ostatecznie jurorzy prawdopodobnie wybiorą reżysera-choreografa, a Christopher Wheeldon jeszcze nigdy nie dostał Tony.
Wybór krytyka - Casey Nicholaw Przewidywany zwycięzca - Christopher Wheeldon Najlepsza Reżyseria Sztuki
Nominowani to:
Stephen Daldry - Skylight, Marianne Elliott - The Curious Incident Of The Dog In The Night, Scott Ellis - You Can’t Take It With You, Jeremy Herrin - Wolf Hall Parts 1 and 2, Moritz von Stuelpnagel - Hand To God
Świetna stawka, ale wygląda to na wyścig jednego faworyta.
Wybór krytyka - Marianne Elliott Przewidywany zwycięzca - Marianne Elliott
The Visit Inne tematy do dyskusji Clare Higgins powinna otrzymać Tony za najlepszą rolę drugoplanową w A Delicate Balance, ale w niewytłumaczalny sposób jej nie nominowano. Czy Sting wygra za The Last Ship?
Czy Bob Crowley zdobędzie jakąś statuetkę, mając aż cztery nominacje (scenografia i kostiumy w obu gatunkach)?
Inne wybory krytyka wśród nominowanych Najlepsza Muzyka - The Visit, Najlepsza Drugoplanowa Rola Męska w Sztuce - Micah Stock, Najlepsza Drugoplanowa Rola Żeńska w Sztuce - Patricia Clarkson, Najlepsza Drugoplanowa Rola Męska w Musicalu - Christian Borle i Brad Oscar, Najlepsza Drugoplanowa Rola Żeńska w Musicalu - Ruthie Ann Miles, Najlepsza Scenografia w Sztuce - Bob Crowley: Skylight, Najlepsza Scenografia w Musicalu - Michael Yeargan: The King and I, Najlepsze Kostiumy w Sztuce - Christopher Oram: Wolf Hall, Najlepsze Kostiumy w Musicalu - William Ivey Long: On The Twentieth Century, Najlepsze Światło w Sztuce - Paule Constable: The Curious Incident Of The Dog In The Night, Najlepsze Światło w Musicalu - Ben Stanton: Fun Home, Najlepsza Orkiestracja - Larry Hochman: Something Rotten! REZERWUJ BILETY NA NOMINOWANE SPEKTAKLE JUŻ TERAZ
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności