Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: „[Blank]”, Donmar Warehouse Londyn ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Udostępnij

Paul T Davies recenzuje nową sztukę Alice Birch, powstałą w koprodukcji Donmar Warehouse i Clean Break.

Zespół aktorski na deskach Donmar Warehouse. Zdjęcie: Helen Maybanks

Donmar Warehouse

18/10/19

4 gwiazdki

REZERWUJ BILETY

Alice Birch to jedna z najbardziej innowacyjnych współczesnych dramatopisarek, a jej najnowsze dzieło, stworzone we współpracy z Clean Break – grupą, która od czterech dekad pracuje z osadzonymi kobietami – jest kolejnym dowodem na jej nowatorstwo. Autorka daje każdemu zespołowi, zarówno zawodowemu, jak i amatorskiemu, swobodę wyboru spośród 100 dostępnych scen. Wyzwanie polega na przemyślanym ukształtowaniu unikalnego spektaklu; tutaj oglądamy trzydzieści scen wybranych przez reżyserkę Marię Aberg. Efektem jest głęboko angażująca i skłaniająca do myślenia produkcja, która idealnie wpisuje się w kameralną przestrzeń Donmar, wsparta scenografią Rosie Elnile, podkreślającą izolację kobiet nawet pod wspólnym więziennym dachem.

Zainab Hasan i Thusitha Jayasundera. Zdjęcie: Helen Maybanks. Przede wszystkim działalność Clean Break oraz talent pisarski Birch przenoszą nas daleko poza glamourowe stereotypy więzień dla kobiet znane z „Bad Girls The Musical” czy „Orange is The New Black”. Sceny są surowe, fragmentaryczne i wymagają od widza wysiłku w łączeniu wątków. Uderzyło mnie to, jak niewiele z nich faktycznie dzieje się za kratami – inne mury, takie jak bida, uzależnienia czy toksyczne relacje, są tu pokazane jako niemal nieunikniona ścieżka do zakładu karnego. W selekcji Aberg jest to także sztuka o matkach i córkach: matkach, które pozostają przejmująco nieugięte w obliczu uzależnionych córek (znakomita Thusitha Jayasundera), matkach pękających pod ciężarem płaczu dziecka (zdruzgotana i druzgocąca Joanna Horton) oraz tych próbujących odkupić winy (Lucy Edkins, której obecność na scenie była tak dobra, że żałowałem, iż nie widzimy jej więcej aż do finału).

Obsada spektaklu. Zdjęcie: Helen Maybanks. Cały zespół jest bezbłędny; nawet w najkrótszych scenach, takich jak „Carrier Bags”, potrafią oddać bezmiar potrzeb i tęsknoty za miłością mimo wciąż istniejących barier. Najdłuższa scena to „Dinner Party”, w której grupa przyjaciółek świętuje nowy związek. Tutaj, dzięki nakładającym się dialogom, niedokończonym zdaniom i ważkim tematom eksplorowanym przez kobiecy zespół, Birch płynnie wpisuje się w krajobraz literacki ukształtowany przez Caryl Churchill. W momencie, gdy scena zaczyna się nieco dłużyć (większość rozmów jest trudna do usłyszenia), następuje dostawa narkotyków, która w żaden sposób nie przerywa kulturalnego wieczoru klasy średniej. Wtedy postać grana przez Petrę Letang (B) wygłasza monolog, który z chirurgiczną precyzją obnaża hipokryzję „litościwych” elit. Spektakl budzi chęć owacji na stojąco – tak wielka jest jego złożoność. Przy czasie trwania 1 godziny i 55 minut bez przerwy, twarde ławy Donmar Warehouse wystawiają pośladki na próbę, a materiał bywa mroczny, choć pojawiają się momenty wytchnienia w postaci gorzkiego śmiechu. Jednak doskonałe aktorstwo, reżyseria i scenariusz sprawiają, że to produkcja warta każdej minuty, która zostaje w pamięci na długo po wyjściu z teatru.

Grane do 30 listopada 2019 r.

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS