Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Cell Mates w Hampstead Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Udostępnij

Cell Mates. Hampstead Theatre.

12 grudnia 2017

3 gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Sztuka „Cell Mates” obrosła legendą głównie przez problemy towarzyszące jej premierze na West Endzie w 1995 roku. Główna gwiazda, Stephen Fry, opuścił produkcję z powodu załamania nerwowego, a prasowa gorączka, która wówczas wybuchła, całkowicie przesłoniła samą treść dramatu. Na szczęście Fry powrócił w wielkim stylu, a nowa inscenizacja w reżyserii Edwarda Halla ma na celu przywrócenie blasku samemu tekstowi. W pisarstwie Simona Graya jest wiele elementów godnych podziwu, nawet jeśli dziś sztuka wydaje się już nieco trącić myszką.

Oparta na faktach historia opowiada o szpiegu, podwójnym agencie i — dla niektórych — zdrajcy George’u Blake’u. Po czterech latach odsiadywania 42-letniego wyroku za przekazywanie Rosjanom najściślej strzeżonych tajemnic Zachodu, Blake uknuł plan ucieczki z więzienia Wormwood Scrubs. Do pomocy zaangażował Irlandczyka Seana Bourke’a, a po udanej akcji, w październiku 1966 roku, trafił do Moskwy. Bourke przybył tam z zamiarem przeczekania kilku miesięcy, aż sprawa przycichnie, jednak z różnych powodów był przetrzymywany przez KGB przez niemal dwa lata. Okazało się, że to Blake, kierując się własnymi pobudkami, trzymał go w szachu. W efekcie obaj mężczyźni zamienili celę w Londynie na inny rodzaj więzienia — system komunistyczny, który dla Blake’a jest domem, a dla Bourke’a pułapką.

To fascynujący materiał, a ta świetnie zagrana produkcja wyciska z tekstu to, co najlepsze. Geoffrey Streatfield jest znakomity jako Blake, mistrzowsko kreśląc przemianę z „pokornego” więźnia w zajadłego obrońcę wiary komunistycznej — jest manipulacyjny, snobistyczny i agresywny. Poprzez relację z Bourke’em dobitnie pokazuje, że system klasowy również stanowi dla nich rodzaj klatki. Emmet Byrne jako Bourke daje popis gry aktorskiej, szczególnie w drugiej połowie, gdy dociera do niego skala uwięzienia; świetnie oddaje kontekst emocjonalny, choć momentami jego akcent i zbyt szybka dykcja utrudniały zrozumienie kwestii. Choć sztuka opiera się głównie na duecie protagonistów, a postacie drugoplanowe są zarysowane dość powierzchownie, Danny Lee Wynter jest niezwykle przekonujący jako mrukliwy i groźny oficer KGB. Philip Bird wypada równie imponująco, a Cara Morgan wykonuje świetną robotę w roli służącej Zinaidy.

Mimo to „Cell Mates” to dziś utwór historyczny — świat szpiegostwa wygląda obecnie zupełnie inaczej. Pokolenie pisarzy zafascynowanych agentami zimnej wojny odchodzi już do historii, a Alan Bennett w „Single Spies” pisał o wykształconych dezerterach z o wiele większym polotem. (Blake to postać wyjątkowo niesympatyczna, znacznie bardziej niż Bennettowski Burgess). Niemniej jednak ta pewnie poprowadzona inscenizacja skutecznie oczyszcza dzieło Graya z cienia „skandalu”, jaki towarzyszył prapremierze, i jest warta zobaczenia choćby dla samych ról pierwszoplanowych.

KUP BILETY NA SPEKTAKL CELL MATES

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS