Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: East Is East, Trafalgar Studios ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

emilyhardy

Share

Fotografia: Marc Brennan East Is East Trafalgar Studio One Październik 2014 4 Gwiazdki

Akcja sztuki „East Is East” autorstwa Ayuba Khan Dina toczy się w ciasnych, podupadających szeregowcach Salford lat 70. Opowiada ona historię rodziny Khanów, ich wschodniego dziedzictwa startego z zachodnią mentalnością oraz narastającego konfliktu, jaki wywołuje ta dychotomia.

W domu Khanów jest tyle samo miłości co u Simpsonów, ale nie da się uciec od faktu, że nieugięty George Khan – przez swe potomstwo zwany Czyngis-chanem – równie dobrze mógłby mieszkać na innym kontynencie... lub wręcz innej planecie.

Dzieci z polsko-pakistańskiego małżeństwa Khanów starają się pozostać wierne wartościom ojca, lecz obok typowych bólów dorastania, sześciu synów i córka – wraz ze swoją białą, angielską matką – z trudem ignorują możliwości, jakie otwiera przed nimi Zachód. W rezultacie tym, co w rodzinie Khanów przechodzi z pokolenia na pokolenie bardziej niż tradycja, kultura czy religia, jest nieuleczalny kryzys tożsamości.

Skupiając się na tarciach zagrażających konkretnie rodzinie Khanów, „East Is East” porusza również uniwersalne tematy, takie jak oczekiwania rodziców, przemoc domowa, ambicje, awans społeczny, wojna i miłość. Przewrotny tytuł jest w gruncie rzeczy równie daremny co tyrady George’a, ponieważ „East Is East” traktuje o całym społeczeństwie – wschodnim i zachodnim – oraz o cywilizacji próbującej osiągnąć harmonię w nieustannym marszu ku przyszłości.

Po nieco sennym początku spektakl nabiera ognistego tempa. Każda postać – mistrzowsko wykreowana przez utalentowaną obsadę – jest wyrazista, a zarazem bliska widzowi. Przejrzysta i odważna reżyseria Sama Yatesa boleśnie uświadamia, że ta rodzina, żyjąca na niezwykle małej przestrzeni, to w rzeczywistości obcy sobie ludzie – chowający się w komórkach na węgiel czy w modnych parkach, oddaleni o lata świetlne, choć dzielą ich centymetry.

Jane Horrocks wciela się w żonę George’a – heroiczną, palącą jak smok i pijącą herbatę litrami Ellę Khan. Choć mąż nieustannie nazywa ją „głupią”, Ella nie pozostaje mu dłużna, gasząc jego wybuchy zaraźliwym śmiechem i herbatnikami. Trudno uwierzyć, że to małżeństwo – mimo że pełne miłości – przetrwało 25 lat, niemniej Horrocks jest w pełni przekonująca jako sterana matka walcząca o domowy spokój.

„East Is East” nie jest może tak drapieżną ucztą teatralną, jakiej można by oczekiwać od Jamie'ego Lloyda, ale znaki szczególne jego sezonu „Trafalgar Transformed” są tu nader widoczne. Stare, wytarte sofy w stylu retro – naznaczone latami rodzinnego życia – tkwią w domu Khanów niczym relikwie, a reżyseria światła Richarda Howella subtelnie dzieli to ciasne i chaotyczne wnętrze, pozwalając wyostrzyć uwagę na intymnych rozmowach.

Ta po części autobiograficzna adaptacja Ayuba Khan Dina (który gra również rolę George'a) jest boleśnie zabawna, świetnie zagrana i w pełni zasługuje na prestiżowe miejsce na deskach Trafalgar Studios oraz późniejszą trasę po Wielkiej Brytanii. Filmowa wersja oczywiście nadal pozostanie jedną z moich ulubionych pozycji na półce z DVD.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS