WIADOMOŚCI
RECENZJA: Gertrude - The Cry, Theatre N16 ✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Daniel Coleman-Cooke
Share
Izabella Urbanowicz (Gertruda) i Alexander Hulme (Klaudiusz). Fot. Roy Tan Gertruda: Krzyk (Gertrude: The Cry)
Theatre N16
15 czerwca 2016
4 Gwiazdki
Każdy, kto uważa, że Szekspir to tylko ozdobne kołnierze i zwiewne romanse, przeżyłby niemały szok, odwiedzając w tym tygodniu jeden z pub-teatrów w Balham. Mroczna i surowa interpretacja „Hamleta” autorstwa Howarda Barkera to prawdopodobnie jedno z najbardziej bezkompromisowych przedstawień, jakie można obecnie zobaczyć w Londynie, oferujące wieczór skłaniający do refleksji, choć budzący niepokój.
Matka Hamleta, Gertruda, znajduje się w samym centrum tej radykalnej adaptacji; tuż po zabiciu męża zaczyna romansować z zauroczonym nią Klaudiuszem, ku przerażeniu swojego udręczonego syna. Sztuka śledzi losy Gertrudy, która zakochuje się i odkochuje w coraz to innych mężczyznach, próbując jednocześnie zapanować nad swoim chaotycznym życiem rodzinnym i osobistym.
Izabella Urbanowicz. Fot. Roy Tan
Sztuce Barkera zarzucano niekiedy mizoginię i nietrudno zrozumieć dlaczego. Życie Gertrudy zdaje się kręcić wokół seksu i butów, a jej kobiece sztuczki niszczą szczęście każdego, kogo spotka na swojej drodze.
Mimo to, postać ta jest przedstawiona jako tak inteligentna i kusząca, że Barkerowi udaje się obronić tę wizję. Gertruda nieustannie pociąga za sznurki, manipulując mężczyznami w swoim życiu, aż do momentu, gdy jej psychika zaczyna stopniowo pękać.
Scenariusz Barkera jest przepięknie liryczny, a autor wykazuje nie lada kunszt w operowaniu słowem. Daleko mu jednak do subtelności; Gertruda jest wychwalana i staje się obiektem obsesji od pierwszej minuty (już po kwadransie zanotowałem sobie słowo „nieustępliwa”). Barker może i jest uroczym człowiekiem, ale sądząc po tekście, wyobrażam go sobie trochę jak jego genialnie napisanego Hamleta: jako człowieka o jednokierunkowym toku myślenia.
Alexander Hulme (Klaudiusz), David Zachary (Albert) i Izabella Urbanowicz (Gertruda). Fot. Roy Tan
Izabella Urbanowicz to urzekająca Gertruda, nawet jeśli wygląda na nieco młodszą niż przypisane jej postaci 34 lata. Przemierzając scenę z ogromną intensywnością, w pełni odnajduje się w roli głównej gwiazdy. Sprawia, że Gertruda jest na tyle sympatyczna, by budzić wiarygodność, a jednocześnie świetnie oddaje jej skandaliczną naturę.
Moim ulubionym występem była jednak kreacja Jamiego Hutchinsa jako wrażliwego i zagubionego Hamleta. W sztuce, w której pełno jest wszelkiego rodzaju brudów, obecność bohatera o silnym kręgosłupie emocjonalnym była niezwykle cenna. Hutchins w poruszający sposób oddaje kruchy stan psychiczny Hamleta i frustrację spowodowaną zachowaniem matki; był to niezwykle złożony i kompletny występ – warto śledzić dalszą karierę tego aktora.
Jamie Hutchins. Fot. Roy Tan
Spektakl trwa długie dwie godziny (rozsądnie zdecydowano się na wprowadzenie przerwy podczas pokazu, na którym byłem), a momentami zapętlone dialogi Barkera mogłyby zyskać na wprawnych cięciach redakcyjnych, zwłaszcza poprzez usunięcie kilku zbędnych scen narracyjnych.
Scenografia Felicity Reid była przemyślana – surowy wybieg nadał produkcji intymnego charakteru. Z kolei projekcje na tylnej ścianie nie były zbyt skuteczne i momentami niepotrzebnie odciągały uwagę.
Reżyseria Chrisa Hislopa jest błyskotliwa i choć niektóre fragmenty przesuwają granice, żadna ze scen nagości czy seksu nie wydaje się niepotrzebna. Mimo że jest to sztuka wymagająca i skomplikowana, świetne aktorstwo sprawiło, że był to udany wieczór w teatrze.
GERTRUDE - THE CRY W TEATRZE N16 DO 30 CZERWCA 2016. ZAREZERWUJ BILETY JUŻ TERAZ
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności