WIADOMOŚCI
RECENZJA: Indebted To Chance, Old Red Lion Theatre ✭✭✭✭✭
Opublikowano
Autor:
Mark Reed
Share
Mark Reed recenzuje sztukę Charliego Ryalla Indebted To Chance, wystawianą obecnie w Old Red Lion Theatre w Londynie.
Indebted To Chance, Old Red Lion Theatre
5 gwiazdek
Indebted to Chance to opowieść o życiu Charlotte Charke – osiemnastowiecznej aktorki, pisarki, sklepikarki, hodowczyni świń, lalkarki i (podobno) rozbójniczki. Charke była jedną z pierwszych kobiet w historii, które część swojego życia spędziły jako mężczyźni, zarówno na scenie, jak i poza nią. Jej historia została nieco zapomniana, ale teraz z wielką czułością przywrócił ją do życia Charlie Ryall – który jest także odtwórcą roli Charlotte Charke. Jak przyznaje sam autor, praca nad tym projektem trwała osiem lat, a pasja, z jaką pragnął opowiedzieć historię Charke, przebija z każdego słowa tego mistrzowsko napisanego scenariusza.
Reżyserka Jenny Eastop wzięła tę historię na warsztat i stworzyła wspaniały spektakl. Przedstawienie tętni życiem już od pierwszych chwil, gdy energiczna trupa aktorów biega za kulisami na pięć minut przed premierą The Recruiting Officer. Trwa gorączkowe poszukiwanie zagubionych peruk, naprawianie uszkodzonych rekwizytów i ogólny chaos, który będzie aż nazbyt znajomy każdemu, kto choć raz brał udział w przygotowywaniu spektaklu. Charlotte ma zagrać kapitana Plume’a – rolę, o której marzyła od wielu, wielu lat. Niestety, jej plany zostają brutalnie przerwane, gdy zostaje aresztowana i trafia do więzienia za długi. Stąd cofamy się w czasie, by poznać różne etapy życia Charlotte – układając w całość portret odważnej pionierki, która starała się żyć po swojemu w świecie mającym niewiele szacunku dla niej, jak i ogólnie dla kobiet.
Eastop utrzymuje tempo akcji, przeskakując przez kolejne okresy życia Charke. Nawet jeśli przez chwilę nie jesteśmy pewni, gdzie się znajdujemy, aktorzy błyskawicznie odnajdują się w nowych rolach, pozwalając widzowi łatwo podążać za fabułą. Ten zgrany zespół jest w szczytowej formie, a sceny zbiorowe należą do najlepszych w całym spektaklu – czy to w scenie, w której aktorzy genialnie imitują karocę, czy gdy przekomarzają się w sali prób, dogryzając sobie nawzajem. Język jest odświeżająco nowoczesny, a jednocześnie idealnie oddaje ducha epoki. Sztuka jest przy tym bardzo dowcipna, a obsada wyciska wszystko, co najlepsze z tego błyskotliwego tekstu. Zmiany dekoracji przebiegają z zegarmistrzowską precyzją, płynnie prowadząc nas przez życie Charke w rytm pięknych interludiów muzycznych skomponowanych przez Richarda Bakera.
Choć w spektaklu nie brakuje humoru, znajdziemy tu również poruszające momenty pełne patosu, dające wgląd w trudne życie Charlotte. Niełatwo było być kobietą żyjącą według własnych zasad w czasach, gdy mężowie traktowali swoje żony jako własność. Jej mąż, Richard, to utracjusz, który zaciąga długi, a potem odbiera pieniądze Charlotte, gdy jego własne kieszenie świecą pustkami. Scena ich rozstania, w której Richard niszczy cały dotychczasowy świat Charlotte, rozdziera serce. Jej ojciec, Colley Cibber, to z kolei pyszny, zapatrzony w siebie aktor-dyrektor, którego bardziej obchodzi własna reputacja niż los córki. Charlotte kocha obu tych mężczyzn, choć żadne z nich na to nie zasługuje. To kobiety w Indebted to Chance są postaciami godnymi podziwu – wierna Lizzie oraz grono kobiet, które wpłacają kaucję za Charlotte, gdy ta po raz enty trafia za kratki. Wydaje się, że opowiedzenie tej historii dzisiaj jest niezwykle ważne, chociażby ze względu na jej wydźwięk w kontekście współczesnych problemów społecznych.
Charlie Ryall tworzy fenomenalną kreację jako Charlotte Charke. Dialogi płyną naturalnie, a postać jest bez wysiłku dowcipna. Ryall po mistrzowsku przeprowadza nas przez kolejne etapy życia Charke – pokazując energiczną aktorkę marzącą o głównej roli męskiej, zdeterminowaną bizneswoman próbującą odnaleźć się w świecie i, co niezwykle wzruszające, córkę desperacko pragnącą miłości i aprobaty ojca. Ryall doskonale uchwycił to, jak Charke zmieniła postrzeganie kobiet w teatrze, często płacąc za to wysoką osobistą cenę. Jest twarda, szczera i bywa trudna, ale przez cały czas kibicujemy jej z całego serca.
Na uznanie zasługuje również reszta obsady. Benjamin Garrison wnosi do roli męża Charlotte, Richarda, odrobinę cierpkiego humoru i cynizmu. Beth Eyre czaruje jako Lizzie, niezłomna towarzyszka Charke, która uświadamia jej, że nie musi stać w niczyim cieniu. To niezwykle utalentowany zespół, który znakomicie współpracuje, by ożywić galerię postaci z otoczenia Charlotte.
Ta sztuka jest pod wieloma względami listem miłosnym do teatru i jego mocy zmieniania nas samych. Charke była wizjonerką, dostrzegając wpływ teatru na życie ludzi, i już za to samo zasługuje na pamięć. Jak mówi sama bohaterka – jeśli choć jedna osoba wyjdzie z teatru z poczuciem, że spektakl zmienił jej patrzenie na świat, to aktorzy wykonali swoje zadanie. I jest to zadanie niezwykle istotne.
Wystawiane do 1 grudnia 2018
KUP BILETY NA INDEBTED TO CHANCE
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności