Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Network, National Theatre (Scena Lyttelton) ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Bryan Cranston w Network

Lyttelton, National Theatre

13/11/17

5 Gwiazdek

Zarezerwuj bilety na Network

W roli głównej Bryan Cranston. Reżyseria: Ivo Van Hove. Scenariusz: Lee Hall. Te trzy nazwiska sprawiły, że bilety na tę produkcję zostały wyprzedane, choć dzięki pulom Friday Rush i Day Seats wciąż można trafić na okazję.  Spektakl, będący adaptacją filmu z 1976 roku autorstwa Paddy'ego Chayefsky'ego, to bezlitosna satyra na wyniki oglądalności fikcyjnej stacji telewizyjnej. Słupki skaczą w górę, gdy główny prezenter wiadomości, Howard Beale, zostaje zwolniony i ogłasza, że popełni samobójstwo na żywo na wizji.  To prorocza wizja tego, co dzieje się później, gdy dyrektorka programowa, Diana Christiansen, wykorzystuje desperację Beale'a, by zdobyć pierwsze miejsce w rankingach. Hall dysponuje oczywiście wiedzą z perspektywy czasu, ale cała produkcja pozostaje mrożącym krew w żyłach i szalenie angażującym studium manipulacji mediami oraz naszego przyzwolenia na nią.

Bryan Cranston (w centrum) w scenie z Network.

Scenografia tworzy studio telewizyjne; po lewej stronie widowni znajduje się reżyserka, po prawej – co intrygujące – działająca restauracja Foodwork, w której widzowie jedzą trzydaniową kolację w trakcie spektaklu. Widzimy wszystko, albo na żywo, albo przez ekrany; kamery rejestrują akcję i rzucają obraz na całą scenografię. To najbardziej udane połączenie elementów żywych i nagranych, jakie kiedykolwiek widziałem. Idealnie wpisuje się w nasze przyzwyczajenie do multimediów, podsuwając bodźce dla naszych notorycznie krótkich pokładów uwagi. Dźwięki sztućców, reklamy i programy TV z lat 70., znakomita oprawa muzyczna – wszystko to walczy o naszą uwagę w miarę rozwoju dramatu. Na szczęście bezbłędna obsada sprawia, że to wieczór trzymający w napięciu.

Douglas Henshall i Michelle Dockery w Network

Bryan Cranston jest genialny jako Howard Beale, potrafiąc grać bezpośrednio do kamery, jak i wypełnić swoją kreacją ogromne audytorium, stopniowo przełamując barierę między aktorem a widzem – niektórzy szczęśliwcy na widowni mogą wręcz dotknąć gwiazdy. Jako Beale jest ciepły, ujmujący i przerażający; słynny monolog „I’m mad as Hell, and I’m not going to take it anymore” (Jestem wściekły jak diabli i nie zamierzam tego dłużej znosić) ma w sobie coś z upadku Króla Leara. Douglas Henshall jako jego najlepszy przyjaciel i szef newsów jest wyśmienity – stara się robić to, co najlepsze dla Howarda, a jednocześnie traci kompas moralny w romansie z Dianą. W tę ostatnią z lodowatą precyzją wciela się Michelle Dockery – jej bohaterka nie ma serca ani duszy, chyba że chodzi o udziały w rynku.

Scena z Network (centrum) oraz Bryan Cranston na ekranie

Pod wieloma względami przemowa „I’m mad as Hell” stanowi punkt kulminacyjny i druga godzina tego dwugodzinnego spektaklu (granego bez przerwy) zaczyna nieco tracić tempo. W momencie, gdy powinniśmy gnać ku nieuchronnemu finałowi Beale'a (jest tylko jedno wyjście z tego piekła Wielkiego Brata Newsów, gdy spadają ratingi), wątek Maxa i Diany wychodzi zbyt mocno na pierwszy plan. Trudno przejmować się losem dwojga pozbawionych serca ludzi, zwłaszcza że rola zdradzonej żony Maxa jest potraktowana po macoszemu. Pozostaję też nie do końca przekonany do samej restauracji, zwłaszcza że dzieje się w niej tak mało scen. Moment, w którym Dockery i Henshall zaczynają scenę na zewnątrz National Theatre (co burzy umowność lokalizacji w Nowym Jorku), po czym wchodzą na scenę prosto do restauracji, wydał mi się zbyt przekonstruowany.

Bryan Cranston (na ekranie) w scenie z Network

Mimo to w tej eleganckiej i płynnej fuzji mediów jest wiele do podziwiania. Pokazuje ona, jak bardzo współuczestniczymy we własnej manipulacji. Cień Trumpa, czy to domyślnie, czy wprost, rzuca się głęboko na ten spektakl – gwiazda reality TV może zostać prezydentem. Jeśli jesteśmy wściekli jak diabli, to dlaczego nie robimy więcej, by się temu sprzeciwić? Dopóki Fiona Bruce nie podrze scenariusza w BBC i nie zacznie tyrady przeciwko Brexitowi, Network pozostaje najbliższą nam wiwisekcją fake newsów i ich lalkarzy. Walczcie o bilet.

Autorem zdjęć do Network jest Jan Versweyveld.

KLIKNIJ TUTAJ, ABY UZYSKAĆ INFORMACJE O NETWORK W NATIONAL THEATRE

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS