Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: The Art Of Success, Rose Theatre Kingston ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

markludmon

Share

Mark Ludmon recenzuje wznowienie sztuki Nicka Deara „The Art of Success”, wystawianej w ramach dyptyku „Hogarth's Progress” w Rose Theatre w Kingston

Ben Deery (Frank), Bryan Dick (William Hogarth), Jack Derges (Henry Fielding) w „Hogarth's Progress - The Art Of Success”. Fot.: Manuel Harlan Hogarth's Progress: The Art of Success Rose Theatre, Kingston

Cztery gwiazdki

Zarezerwuj teraz

Cała chaotyczna energia osiemnastowiecznego Londynu wybucha na scenie w pełnym wigoru wznowieniu sztuki Nicka Deara z 1986 roku „The Art of Success”. Od domów publicznych przez ogrody Vauxhall Pleasure Gardens aż po więzienie Newgate – spektakl śledzi losy wielkiego angielskiego rytownika i malarza Williama Hogartha, skupiając się głównie na wydarzeniach jednego dnia. Z galerią postaci rozciągającą się od prostytutek po premiera, sztuka posiada czarnokomediowy rozmach znany z jego najsłynniejszych satyr moralizatorskich, od „Kariery nierządnicy” po „Ulicę ginu” – dzieł, które powieściopisarz Henry Fielding nazywał „historyjkami komicznymi”.

Nie brakuje tu peruk, błyskotliwego dowcipu i georgiańskich kostiumów, ale nie jest to bynajmniej ugrzecznione widowisko historyczne. Spektakl jest obsceniczny, skatologiczny i pełen anachronizmów językowych, które podkreślają, jak bardzo rozterki Willa Hogartha rezonują z dzisiejszymi czasami. Jako artysta zmaga się on z odwiecznym konfliktem między chęcią tworzenia własnej wizji a koniecznością zarabiania pieniędzy, a także pragnieniem zdobycia uznania u wyższych sfer przy jednoczesnym trafianiu do szerszej, mniej wykształconej publiczności. Jego pasja tworzenia angielskiego czy brytyjskiego stylu sztuki, który dorównywałby temu z kontynentalnej Europy, wydaje się szczególnie aktualna w obliczu debaty nad tożsamością narodową w dobie Brexitu.

Ruby Bentall (Jane Hogarth) i Jasmin Jones (Sarah Sprackling) w „Hogarth's Progress - The Art Of Success”. Fot.: Manuel Harlan

Zainspirowane autentycznym portretem morderczyni Sarah Malcolm, wysiłki Willa, by narysować słynną skazaną, rodzą pytania o to, kto ma prawo do własnego wizerunku – malarz czy portretowana osoba – i gdzie tkwi wartość dzieła sztuki, gdy można je przekształcić w masowy nakład grafik. Widząc reprodukcje prac Hogartha na ścianach domów w osiemnastej wiecznej Brytanii, przypominamy sobie, że to właśnie on stał na czele kampanii na rzecz rozszerzenia prawa autorskiego na sztuki wizualne.

Wywodzący się z niższej klasy średniej talent Willa katapultował go do świata arystokratów i polityków, jednak w sztuce Deara ta awans społeczny jest pełen niepokoju. Hogarth nadal czuje się „kundlem” z zewnątrz, którego prace odważnie satyrują i potępiają społeczeństwo dające mu utrzymanie. Brawurowo zagrany przez Bryana Dicka, Will to człowiek starający się odnaleźć w kaprysach i zawiłościach nowoczesnego życia, a zwłaszcza w zakorzenionej w jego czasach mizoginii i lekceważeniu ubogich.

Jack Derges jako Henry Fielding w „The Art Of Success”. Fot.: Manuel Harlan

Ruby Bentall jest niezwykle zabawna jako jego żona Jane, odkrywająca potencjał własnej niezależności i uroki seksu. Towarzyszy im bogata obsada wyrazistych postaci – od pompatycznego premiera Roberta Walpole’a w wykonaniu Marka Umbersa i nadętego arystokraty Olivera granego przez Iana Hallarda, po dumnie indywidualistyczną więźniarkę Sarah, w którą potężnie wcieliła się Jasmine Jones, oraz prostytutkę Louisę w przejmującej kreacji Emmy Cunniffe. Jack Derges, z lekkim zachodnim akcentem, jest czarujący i dowcipny jako idealistyczny Fielding, który swoimi satyrami rzuca wyzwanie państwu – to właśnie jego twórczość często uznaje się za impuls, który sprowokował 250 lat cenzury teatralnej.

Obsada „Hogarth's Progress - The Art Of Success”. Fot.: Manuel Harlan

Świat Willa Hogartha ożywa dzięki projekcjom wideo Douglasa O'Connella i sprytnemu oświetleniu Jamesa Whiteside’a, stanowiącym część oszczędnej, lecz przestrzennej scenografii Andrew D Edwardsa, której dopełnieniem jest energiczna ścieżka dźwiękowa Olly’ego Foxa. „The Art of Success” będzie prawdziwą gratką dla każdego zainteresowanego kulturą i historią XVIII wieku (tak jak ja), ale w reżyserii Anthony’ego Banksa ta komiczna historia ma w sobie tak żywiołowy urok, któremu trudno się oprzeć.

Wystawiane równolegle z Hogarth's Progress: The Taste of the Town do 21 października 2018 roku

ZAREZERWUJ BILETY NA THE ART OF SUCCESS

ZAREZERWUJ BILETY NA THE TASTE OF THE TOWN

 

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS