Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: The Father and the Assassin, National Theatre ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje sztukę Anupamy Chandrasekhar „The Father and the Assassin”, którą można obecnie oglądać w Teatrze Narodowym.

Fot.: Marc Brenner The Father and the Assassin

National Theatre (Olivier)

14/9/23

5 gwiazdek

ZAREZERWUJ BILETY

O Mahatmie Gandhim, ojcu niepodległych Indii, wiemy całkiem sporo. Jednak o jego mordercy, Nathuramie Godse, wiadomo niewiele – być może dlatego, że pierwszy premier Indii, Nehru, zakazał publikacji zeznań Godse złożonych podczas procesu i uciszył głos zamachowca. Godse wierzył w niepodległe, hinduistyczne Indie, stojąc w jawnej opozycji do świeckiej i inkluzywnej wizji Gandhiego. Niezwykła sztuka Anupamy Chandrasekhar to teatr historyczny w najlepszym wydaniu: monumentalny i wciągający, w subtelny sposób skondensowany w dwugodzinną opowieść, która bawi i uczy. Nie ma tu jednak uproszczeń – to wnikliwa, szczegółowa i idealnie skonstruowana historia, doprawiona ciętym poczuciem humoru.

Fot.: Marc Brenner

Centralnym punktem spektaklu jest wybitna rola Hirana Abeysekery jako Godse. Jest on figlarny i niegodziwy, zaprasza nas do spędzenia czasu z mordercą, a metateatralne zabiegi są tu genialnie zabawne i budują silną więź z widzem. Jego sprawność fizyczna, tak dobrze znana z „Życia Pi”, pozwala mu opanować każdy centymetr sceny Oliviera. To także interesujące spojrzenie na kwestie tożsamości i płci kulturowej. Ponieważ jedynym ocalałym dzieckiem jego rodziców była córka, wychowywali go jako dziewczynkę, lękając się, że męska linia jest przeklęta.

Fot.: Marc Brenner

W tej roli zapewniał rodzinie dochód, służąc jako łącznik z boginią Durgą. Zostało to przedstawione w sposób potężny i piękny, a jednocześnie przełamane porozumiewawczymi spojrzeniami rzucanymi w stronę publiczności. Paul Bazely doskonale wciela się w Gandhiego, po mistrzowsku oddając upływ czasu i emanując godnością do samego końca. W spektaklu pełnym wyrazistych głosów wyróżnia się znakomita Ayesha Kala jako Vimala – jej postać dyskutuje z naszym niewiarygodnym narratorem i zapewnia niezbędną równowagę. Tony Jayawardena jest z kolei świetny jako Savarkar, prawicowy mentor Godse. W rzeczywistości to zespół idealny – każda postać jest tu nakreślona precyzyjnie i z wyczuciem.

Fot.: Marc Brenner

Okrucieństwa podziału Indii są niczym cios w żołądek, choć zainscenizowano je w sposób prosty. Kluczowym atutem wybitnej reżyserii Indhu Rubasingham jest płynność spektaklu i oszczędna, lecz efektowna oprawa, z którą idealnie współgra scenografia Rajhy Shakiry. Narastająca fala nacjonalizmu zostaje uchwycona w mrożącym krew w żyłach finale. National Theatre ma teraz świetną passę – po serii udanych transferów na West End, wysoki standard utrzymywany jest przez bieżące produkcje, takie jak ta, które torują drogę niezwykle obiecującemu jesiennemu repertuarowi. To idealny sposób na uczczenie 60-lecia teatru. Tego spektaklu nie można przegapić – kapitalna praca całego zespołu sprawiła, że wyszedłem z teatru bogatszy o nową wiedzę i pod ogromnym wrażeniem.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS