Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: The Way Of The World, Donmar Warehouse ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies ocenia komedię restauracyjną „The Way of the World” (Światowe sposoby), wystawianą obecnie w londyńskim Donmar Warehouse.

Zespół spektaklu „The Way of the World”. Fot. Johan Persson The Way of the World.

The Donmar Warehouse.

6 kwietnia 2018

3 gwiazdki

Rezerwuj teraz Panuje dziś moda na uwspółcześnianie tekstów klasycznych, by podkreślić ich aktualność i odnaleźć w nich nowe aspekty. Czasami wychodzi to genialnie (jak w przypadku Juliusza Cezara w Bridge Theatre), niekiedy jednak nowa interpretacja przytłacza sam tekst (jak w The Plough and the Stars w Lyric Hammersmith). Cóż za przyjemność zatem zobaczyć komedię okresu Restauracji w pełnym rynsztunku – w perukach, z piękną scenografią i kostiumami z epoki, graną w stylu, który nie musi wykrzykiwać swojej współczesności. Komedia Williama Congreve’a, mimo swojej zagmatwanej intrygi, opowiada w gruncie rzeczy o wykorzystywaniu i manipulowaniu emocjami lady Wishfort – głównie po to, by mężczyźni mogli położyć łapska na jej majątku. W tym świecie miłość to kapitał, pieniądz to własność, a podział ról płciowych jest aż nadto widoczny.

Alex Beckett (Waitwell), Haydn Gwynne (Lady Wishfort) i Sarah Hadland (Foible) w „The Way of the World”. Fot. Johan Persson Produkcja Donmar Warehouse prezentuje się olśniewająco – scenografia Anny Fleishle oraz kostiumy Ilony Karas i jej zespołu to prawdziwe gwiazdy tego wieczoru. Gra aktorska dorównuje przepychowi strojów, oferując kilka znakomicie wyważonych kreacji komediowych. Geoffrey Streatfeild jako Mirabell, knujący z miłości, oraz jego oponent Tom Mison jako Fainall, knujący dla pieniędzy, są obaj świetni, choć w pierwszej połowie, obciążonej dużą dawką ekspozycji, ich gra staje się nieco zbyt manieryczna i formalna, co spowalnia tempo. Fisayo Akinade wnosi iskrzącą energię jako Witwould, Justine Mitchell jest doskonała jako cyniczna wobec uczuć, a jednak zakochana Millamant, natomiast Sarah Hadland wykorzystuje cały swój komediowy kunszt w roli zawadiackiej i sprytnej pokojówki Foible. Bardzo zaimponowała mi Caroline Martin jako pani Fainall – postać najbardziej autentyczna, będąca zmęczoną i cyniczną obserwatorką swoich czasów.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS