Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Tonight With Donny Stixx, The Bunker ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

julianeaves

Udostępnij

Sean Michael Verey w spektaklu Tonight With Donny Stixx. Foto: Savannah Photographic Tonight With Donny Stixx

The Bunker

11 listopada 2016

5 Gwiazdek

Rezerwuj Bilety

Trudno wyobrazić sobie lepszą inscenizację mrocznego monodramu Philipa Ridleya – to coś w rodzaju „The Events”, tyle że z większą dawką humoru i zdecydowanie mniejszą ilością śpiewu. Reżyser David Mercatali jest światowej klasy ekspertem od twórczości Ridleya (ma na koncie sześć prapremier jego tekstów, w tym oryginalną produkcję Soho/Edinburgh właśnie tego tytułu). Gdy Sean Michael Verey powraca do swojej roli jako Donny Stixx, trudno chcieć czegokolwiek więcej. A jednak dostajemy więcej: William Reynolds, weteran inscenizacji Ridleya, zaprojektował surową, jednolicie szarą przestrzeń, która idealnie eksponuje wirtuozerski, 70-minutowy popis aktorski (podejrzewam, że odpowiada również za reżyserię światła).

I co to jest za tekst! W pewnym szalonym, wykrzywionym sensie Philip Ridley to Howard Barker, ale z żartami. Ma w sobie też sporo ze Stevena Berkoffa i sporą dawkę humoru rodem z „The Young Ones” (postać przywołana w sztuce nazywa się nawet, jeśli słuch mnie nie myli, „Kelvin Turvey”). Jest więc mnóstwo zabawy, ale i niebezpieczeństwa. W tej perfekcyjnej inscenizacji mrożącego krew w żyłach one-man show (gdzie nad sceną unosi się duch Archie’ego Rice’a z „Music-hallu” Osborne’a... a tak, znajdziemy tu też odniesienia do „Hamleta”), otrzymujemy wszystko, co cenimy u tych autorów, oraz solidną porcję lęku.

George Warren i Martha Rose Wilson z Metal Rabbit Productions wprowadzili kolejne fascynujące i piękne dzieło do repertuaru Southwark – nowej kuźni teatralnych zaskoczeń. A ich jedyny aktor rozkoszuje się każdą minutą na scenie. W pełnym trybie pominięcia traumy, Verey oddaje nerwowość kogoś, kto beznadziejnie stara się przypodobać publiczności, by po chwili popadać w zdruzgotany, pełen gniewu i bezradności stan, z którego stopniowo wyłania się Straszna Prawda. W ramach tego, co przypomina jednostronną sesję terapeutyczną, Verey wciela się w 10-, 12-, 14- i 15-letnie wersje samego siebie, pozwalając nam zrozumieć, jak Donny stał się kimś, o kim warto było napisać tak sensacyjną i drastyczną sztukę.

Po drodze Verey prezentuje nam galerię rodziny i znajomych: neurotyczną i autodestrukcyjną matkę, zwaną zawsze Yvonne; kochającego, ale równie autodestrukcyjnego ojca; urokliwą, lecz nieudolną ciotkę – wszyscy oni podsycają obsesyjne zainteresowanie małego Donny'ego sztuczkami magicznymi i marzeniem o byciu artystą estradowym. Jest też potworny syn ciotki, żołnierz, wraz z kolegą, oraz sąsiad z córką, która próbuje zaprzyjaźnić się z kompletnie aspołecznym Donnym. Jednak bez względu na życzliwość otoczenia, bohatera oddziela od świata emocjonalna przepaść. I nie jest on w tym odosobniony. Gdy jego marsz ku makabrycznej sławie nabiera tempa, odkrywamy tropy tłumaczące rozkład jego osobowości: źródła cierpienia zdają się tkwić w wadzie wrodzonej. To właśnie podczas leczenia – trzeba przyznać, skutecznego – narodziła się w nim miłość do iluzji i udawania.

Gdy raz przyjął tę rolę, okazał się zbyt szlachetny i oddany swojej ścieżce, by kiedykolwiek zdjąć maskę powołania. Widzimy, jak to bezgraniczne przywiązanie – tak komiczne w swym dogmatyzmie i tak żałosne w braku talentu – uniemożliwia jakąkolwiek ucieczkę. Kiedy w końcu brat sąsiada, błyskotliwy idol nieszczęsnego Donny'ego, brutalnie burzy jego misterną konstrukcję z kłamstw, następuje potop.

W jego następstwie Donny zyskuje zdolność do otwarcia się na temat tego, jak żył i o czym myślał. Choć my, widzowie, widzimy jego emocje, nie mamy pewności, czy on sam jest ich świadomy. To opowieść o duchu, w której jedyną postacią jest cień samego siebie, nawiedzający własne życie zamiast nim żyć. Wszystko zblakło do szarości.

Gramy do 3 grudnia

REZERWUJ BILETY NA TONIGHT WITH DONNY STIXX W THE BUNKER

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS