Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: What Am I Doing?, Union Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Matthew Lunn

Udostępnij

What Am I Doing?: Tales From A Worrying Actor The Union Theatre, 11 października 2015 r.

4 gwiazdki

Gregory Hazel, tytułowy „wypompowany aktor”, siedzi na wysokim stołku barowym, emanując nerwową energią. Jak słusznie zauważa, wystawienie spektaklu o zamartwianiu się to z natury stresujące przedsięwzięcie. Obiecuje jednak, że dwie godziny humoru podszytego autoironią nie będą tylko opowieścią o trudach życia aktora pracującego na zlecenie, ale naświetlą też, dlaczego lęk stanowi fundamentalną część ludzkiej natury.

Choć nie uważam, by spektakl What Am I Doing? w pełni zrealizował tę obietnicę, naturalna charyzma Hazela w połączeniu z zestawem zabawnych anegdot sprawiła, że był to niezwykle udany monodram. Złożone z piosenek i monologów show opiera się na umiejętnym wyśmiewaniu własnych potknięć. Większość z nich kręci się wokół absurdalnego, a zarazem fascynującego życia na scenie. Od niefortunnej decyzji o wykrzyknięciu „Wszyscy razem!” podczas śpiewania własnej piosenki na szkolnym apelu, po gorzkie podsumowanie zawodowych perspektyw – „W 2015 roku miałem więcej ofert jako drag queen niż w rolach męskich” – Hazel przygląda się swojej biografii z rozbrajającą lekkością.

Całość dopełnia urocza, nieco surowa forma spektaklu. Przynajmniej raz artysta musiał zerknąć do scenariusza, bąkając: „Można by pomyśleć, że wcale tego nie napisałem”, regularnie też zwierzał się nam ze swoich scenicznych lęków – „Czuję nadchodzącą katastrofę przed następną piosenką”. Brak sztywnej struktury odbił się jednak nieco na odbiorze części muzycznej. Hazel jest sprawnym, choć nie porywającym wokalistą, za to w szczerości jego interpretacji drzemie duży potencjał. W duecie z nienaganną Simoną Budd przy pianinie, piosenki powinny być równie bezpretensjonalne i szczere co jego opowieści.

Niestety, skupienie się na uniwersalnych tematach – głównie na miłości – pozbawione było ładunku emocjonalnego przez brak kontekstu. Teksty w stylu „idziemy na randkę, ty patrzysz na zegarek” sprawiały, że chciałem dowiedzieć się czegoś o osobistych doświadczeniach Hazela, ale po wybrzmieniu ostatniej nuty wątki te zazwyczaj porzucano. Warstwa liryczna za bardzo też opierała się na kliszach typu „przedawkowanie miłości” czy „może mi się uda”, co czyniło przekaz dość bezosobowym. Porywający finał – entuzjastyczne wykonanie „I Guess That’s Why They Call It the Blues” z dużym udziałem publiczności – zadziałał świetnie, ponieważ wiązał się z wcześniejszą historią o castingu do Voice'a. To, w połączeniu z zabawnym, a zarazem wzruszającym numerem o żalu, pokazało, że spektakl ma potencjał na znacznie głębszą narrację muzyczną.

Specjalne wyróżnienie należy się „słoikowi zmartwień”, który publiczność zapełniała swoimi lękami w trakcie przerwy, i które Hazel odczytywał po powrocie. Znalazły się tam takie perełki jak: „Martwię się, że moje zmartwienie nie będzie wystarczająco ciekawe” czy „Boję się nadejścia Czarnego Pana i paraliżującego strachu, który przyniesie z otchłani”. Ten ekscentryczny wstęp do drugiej części dał Hazelowi pole do popisu w improwizacji, a jego komediowe wyczucie czasu okazało się fenomenalne. Był to bez wątpienia jeden z najbardziej absurdalnie śmiesznych momentów w monodramie, jakich kiedykolwiek doświadczyłem.

What Am I Doing?: Tales From A Worrying Actor to zapadający w pamięć spektakl jednego aktora, który potwierdził talent Gregory'ego Hazela jako znakomitego gawędziarza. Choć piosenki często wydawały się mniej treściwe od monologów, kilka mocniejszych punktów programu daje nadzieję na jeszcze ciekawsze projekty w przyszłości. Z pewnością będę śledził jego kolejne kroki.

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS