Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: What's In A Name?, Yvonne Arnaud Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

markludmon

Share

Mark Ludmon recenzuje brytyjską trasę komedii What’s in a Name? z Joe Thomasem (gwiazdą The Inbetweeners) w roli głównej – obecnie na deskach Yvonne Arnaud Theatre w Guildford.

Obsada trasy What's In A Name?. Fot.: Piers Foley dla Target Live What’s in a Name?

Yvonne Arnaud Theatre, Guildford (w ramach trasy po Wielkiej Brytanii)

Trzy gwiazdki

Harmonogram trasy po UK Niewiele współczesnych francuskich dramatów trafia na brytyjskie sceny. Psychologiczne sztuki Floriana Zellera o życiu rodzinnym to rzadkie sukcesy, podczas gdy wciąż popularna komedia „Sztuka” Yasminy Rezy ma już 25 lat. W czasie, gdy Wielka Brytania próbuje oddalić się od reszty Europy, Adam Blanshay Productions postawił sobie ambitne zadanie sprowadzenia największych francuskich hitów za kanał La Manche. W Paryżu spektakl „Le Prénom” (czyli „Imię”) autorstwa Matthieu Delaporte’a i Alexandre’a de La Patellière’a był wystawiany przez blisko rok, zdobywając szereg nominacji do Nagród Moliera (paryskiego odpowiednika nagród Oliviera), po czym doczekał się ekranizacji. Od tego czasu sztuka była wystawiana w wielu językach w ponad 30 krajach. Wybitny tłumacz Jeremy Sams zinterpretował ten światowy hit na nowo jako „What’s In a Name?”, który po premierze w Birmingham Rep w 2017 roku powraca w nowej obsadzie na trasę po Wielkiej Brytanii.

Laura Patch, Joe Thomas, Bo Poraj w What's In A Name?. Fot.: Piers Foley dla Target Live

Mimo doskonałego przekładu i przeniesienia akcji do południowo-wschodniego Londynu, w tej opowieści o kolacji, która przeradza się w konfrontacje i rękoczyny, wciąż wyczuwa się wyraźnie francuski charakter. I nie chodzi tylko o to, że dwoje bohaterów to nauczyciele francuskiego, a kluczowy element fabuły kręci się wokół klasycznej francuskiej powieści. „Le Prénom” to rodzaj komedii mieszczańskiej, która wciąż dominuje na paryskich scenach – pełna błyskotliwych intelektualnych przekomarzań i idei, co dziś wydaje się mieć nieco mniejszy urok dla brytyjskiej publiczności. Duża część intelektualnej przyjemności z oglądania „What’s in a Name?” płynie z słuchania błyskotliwych ludzi debatujących o języku i jego znaczeniach, ale akcja nigdy się nie dłuży, powoli nabierając tempa i wywołując coraz większe salwy śmiechu. To, co zaczyna się jako dyskusja o politycznym wymiarze imion, stopniowo przeradza się w opowieść o tajemnicach i ukrytych pęknięciach w przyjaźniach i związkach trwających od 30 lat.

Laura Patch, Alex Gaumond, Summer Strallen. Fot.: Piers Foley dla Target Live

Materiały promocyjne trasy przedstawiają niemowlę z wąsami Hitlera, więc nie jest zaskoczeniem, że zapalnikiem dla dramatu staje się ogłoszenie przez agenta nieruchomości, Vincenta, iż wybrał dla syna tabuizowane imię. „Zwariowany i bohemy” zwyczaj dobierania dzieciom „oryginalnych” imion jest jednym z głównych celów satyry – gospodarze kolacji, Peter i Elizabeth, nazwali swoje potomstwo Gooseberry i Apollinaire. Pod lupę trafiają też inne aspekty życia burżuazji, a marokański bufet z zaalouk, kawiorem z bakłażana i kuskusem jawi się jako skrajny przykład przywłaszczenia kulturowego. Sztuka znajduje też czas na poruszenie wielu innych tematów, od gentryfikacji po męskie przywileje.

Bo Poraj, Alex Gaumond i Joe Thomas. Fot.: Piers Foley dla Target Live

Mimo wyjawiania sekretów i napięć, a nawet rozlewu krwi, nigdy nie ma się wrażenia, że przyjaźnie i relacje są naprawdę zagrożone. Spektakl jest pełen humoru i swobodnego uroku, a poziom podnoszą świetne kreacje aktorskie, w tym Bo Poraja jako Petera i Summer Strallen jako żony Vincenta, Anny. Towarzyszą im Joe Thomas z „The Inbetweeners”, debiutujący na scenie jako pewny siebie Vincent, Laura Patch jako Elizabeth oraz Alex Gaumond jako jej przyjaciel z dzieciństwa, Carl. Reżyserowani przez samego Samsa, świetnie ze sobą współgrają, tworząc udaną komedię obyczajową, nawet jeśli nieco brakuje jej „pazura”.

Cieszy widok współczesnego francuskiego teatru w Wielkiej Brytanii. Adam Blanshay odpowiada również za sprowadzenie innych francuskich przebojów, takich jak komedia „Edmond” Alexisa Michalika czy musical „Notre Dame de Paris”. Ciekawie będzie zobaczyć, jakie kolejne francuskie perełki zaprezentuje w „brexitowej” Brytanii.

Spektakl w Yvonne Arnaud Theatre do 14 września 2019 r.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć harmonogram brytyjskiej trasy

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS