Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Made in Dagenham, New Wolsey Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Gry o równe prawo (Made In Dagenham)

New Wolsey Theatre, Ipswich

22 września 2016

4 gwiazdki

Rezerwuj bilety

Po krótkim sezonie na West Endzie, koprodukcja teatrów Wolsey oraz Queen’s Theatre z Hornchurch obdziera ten musical z wysokobudżetowego przepychu, powracając do jego surowych korzeni. Reżyser Douglas Rintoul powierzył spektakl wybitnemu zespołowi aktorów-muzyków, czego efektem jest radosny i pełen mocy wieczór upamiętniający walkę o równouprawnienie. Oparty na filmie pod tym samym tytułem musical śledzi losy zdeterminowanych, pełnych humoru i odwagi pracownic fabryki Forda w Dagenham, które w 1968 roku rozpoczęły strajk, domagając się równych płac.

Produkcję otwiera sugestywna sekwencja rozpoczynająca się od przemówienia Theresy May pod numerem 10, po czym ścieżka dźwiękowa cofa nas w czasie – od zrujnowanej hali fabrycznej do tętniącego życiem zakładu z lat 60. (znakomita scenografia Hayley Grindle). Już na wstępie podkreśla to temat przewodni spektaklu: że im więcej się zmienia, tym bardziej niektóre kwestie pozostają bez zmian. Libretto Richarda Beana nie patrzy na przeszłość przez różowe okulary – seksizm i ówczesne postawy autentycznie szokują dzisiejszego widza, a muzyka Davida Arnolda i teksty Richarda Thomasa bywają ostre jak igła maszyny do szycia.

Daniella Bowen jest wyśmienita w roli Rity, nieformalnej liderki kampanii. Przez cały spektakl z wyczuciem i humorem oddaje stres, z jakim mierzy się jej bohaterka, oraz jej niezłomną determinację. Postacią najbardziej poruszającą jest Connie, jej przyjaciółka i mężatka zaufania, która przez lata gra w związkową grę, by ostatecznie przegrać z rakiem piersi, przekazując Ricie swoje przemówienie na kongres TUC i swojego ducha walki – to niezwykle czuła rola Wendy Morgan. Angela Bain niemal kradnie show jako przeklinająca Beryl, porywając publiczność najlepszymi żartami w spektaklu, zaś Alex Tomkins wzbudza wielką sympatię jako Eddie, mąż Rity, mimo swoich zakorzenionych szowinistycznych nawyków.

Musical nie jest wolny od wad – z korzyścią dla tempa byłoby wycięcie kilku piosenek z pierwszego aktu i ograniczenie liczby postaci męskich. Premier Harold Wilson został sprowadzony do roli karykaturalnego błazna, a komizm w tych scenach nie dorównuje satyrze w stylu „Beyond the Fringe”, do której aspiruje. Zbyt często mężczyźni są tu przedstawiani jako jednowymiarowe czarne charaktery – wyjątkiem jest Jeffrey Harmer w roli inspirowanego Trumpem pana Tooleya. Amerykański właściciel i jego utwór „Made in America” wprowadzają do spektaklu powiew grozy. W swojej istocie jest to jednak widowisko celebrujące kobiety i jest ono najmocniejsze, gdy to one znajdują się w centrum uwagi. Dotyczy to nawet scen politycznych, w których błyszczy Claire Machin jako Barbara Castle – postać autentycznie inspirująca. Finałowy numer Rity, „Stand Up”, to triumfalne zwieńczenie spektaklu pełnego serca i pazura, który poderwał widownię w Ipswich do owacji na stojąco.

Made In Dagenham jest wystawiane w New Wolsey Theatre do 15 października 2016 roku.

REZERWUJ BILETY NA MADE IN DAGENHAM

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS