Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Pity, Royal Court Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje spektakl Pity Rory’ego Mullarkeya w reżyserii Sama Pritcharda w Royal Court Theatre.

Obsada Pity w Royal Court. Fot. Helen Murray. Pity

The Royal Court Jerwood Theatre.

18 lipca 2018

3 Gwiazdki

Zarezerwuj bilety Oprawa wejścia na produkcję Sama Pritcharda na podstawie nowej sztuki Rory'ego Mullarkeya od razu rozbudza oczekiwania. Widzowie z miejscami na parterze wchodzą do teatru boczną alejką, a droga do foteli prowadzi przez środek sceny – przekraczamy typowy rynek angielskiego miasteczka z grającą orkiestrą dętą, stoiskiem z lodami i loterią fantową, na którą otrzymuje się los. Ostrożniejsi widzowie wydają się nieco skonfudowani tą sytuacją, podczas gdy niespełnieni aktorzy cieszą się z tych kilku fantastycznych chwil na deskach Royal Court. (Oczywiście nie ja, sami rozumiecie). Początek jest obiecujący, ale zanim wszyscy usiądą i losowanie dobiegnie końca, dawno mija godzina rozpoczęcia, a ja aż rrwę się do oglądania. I to, moim zdaniem, podsumowuje całą sztukę: mamy tu genialne sekwencje, ale też nużące dreptanie w miejscu.

Obsada Pity. Fot. Helen Murray

Jest normalny dzień. Mężczyzna – w tej roli doskonały Abraham Popoola jako ciepły, narratorski typ – obserwuje toczące się życie. To, co dzieje się później, najlepiej opisać jako spotkanie Latającego Cyrku Monty Pythona z Black Mirror: świat rozpada się na kawałki, przechodząc od słońca i lodów do wojny domowej, snajperów, bomb (mnóstwa bomb), czołgów (fantastyczne konstrukcje przypominające Daleków, które chętnie widziałbym u siebie), okrucieństw i narodu podzielonego na pół. To klasyczny brytyjski surrealizm i satyra, w której Mullarkey funduje nam szaloną przejażdżkę po obłędzie ostatnich dwóch lat, prosto w otchłań przyszłości. Zachwyciła mnie nieprzewidywalność fabuły, a scenografia Chloe Lamford jest wyśmienita, idealnie oddając komiksowy charakter całości. Jednak przy stu minutach bez przerwy, odniosłem wrażenie, że spektakl osiągnął swój szczyt około sześćdziesiątej minuty. Sekwencja wojny domowej ciągnie się zbyt długo, a piętą achillesową sztuki jest powtarzalność – stroboskopy i wybuchy szybko stają się męczące, podobnie jak niekończący się korowód dusz wstępujących do nieba. Sprawia to również, że bilans ofiar traci na emocjonalnej sile, ale jeśli szukacie naturalistycznego, pełnego empatii dramatu, to nie jest propozycja dla was.

Obsada Pity. Fot. Helen Murray

Mamy tu jednak fantastyczny zespół, który nawiązuje silną więź z widownią. Paul Bentall komicznie otwiera spektakl jako wściekły Profesor, a Sophia Di Martino jest niezmiennie świetna w roli jego córki. Sandy Grierson błyszczy jako Czerwony Watażka, urzekła mnie też Helena Lymbery jako Premier – jej kwestia: „Jestem premierem i to miasto, o którego nazwie zapomniałam, nagle staje się ważne”, wymownie nawiązuje do niedawnych wydarzeń w Salisbury. Dorian Simpson w roli tanecznego Kapitana kradnie każdą scenę, Paul G Raymond bawi się swoimi licznymi wcieleniami, a Francesca Mills jest cudowna jako opryskliwa współpracowniczka, operująca gniewem i emocjami rodem z mediów społecznościowych. Nutkę wzruszenia wnosi ostatecznie Siobhan McSweeny jako listonoszka Sal. Cała obsada wciela się w liczne role i robi to po mistrzowsku.

Przy tej produkcji „Żółta łódź podwodna” wygląda jak stonowany film kostiumowy Merchant Ivory – taki tu panuje surrealizm i rozmach. Odnoszę jednak wrażenie, że sprawniejsze cięcia montażowe pomogłyby uniknąć momentami nieco zbyt narcystycznego tonu. Mimo to, kiedy jesteśmy na samym szczycie tej szalonej kolejki górskiej, zabawa jest przednia.

ZAREZERWUJ BILETY NA PITY

 

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS