WIADOMOŚCI
RECENZJA: Flowers For Mrs Harris, Sheffield Crucible ✭✭✭
Opublikowano
Autor:
lauramilburn
Share
Flowers For Mrs Harris
Sheffield Crucible Theatre
3 Gwiazdki
W teatrze Crucible w Sheffield odbyła się niedawno światowa premiera nowego musicalu Flowers for Mrs Harris. Spektakl ten stanowił jednocześnie pożegnanie Daniela Evansa z funkcją dyrektora artystycznego, którą pełnił przez siedem lat przed objęciem nowego stanowiska w Chichester. Evans niewątpliwie odchodzi w wielkim stylu.
Richard Taylor i Rachel Wagstaff podjęli się adaptacji historii kobiety, która ponad wszystko pragnie być kochana i dostrzeżona. Choć ma najlepszą przyjaciółkę, dowiadujemy się, że jej mąż zginął podczas II wojny światowej, a kraj pogrążony jest w powojennym kryzysie. Ada niestrudzenie pomaga innym, aż pewnego dnia postanawia zrobić coś dla siebie. Nie zdradzając zbyt wiele – jej ostatecznym celem staje się butik Christiana Diora w Paryżu. Jednak ta podróż to coś więcej niż wyprawa do stolicy Francji; to droga do odnalezienia wewnętrznego spokoju i domknięcia przeszłości, co owocuje słodko-gorzkim finałem.
W roli Ady Harris występuje Clare Burt i to na niej opiera się całe widowisko. Aktorka doskonale zna scenę The Crucible, gdzie dwa lata temu grała w This Is My Family. W roli rozczarowanej życiem pięćdziesięciolatki, tęskniącej za czymś lepszym, wypada bezbłędnie. Dzielnie sekundują jej Mark Meadows (jako pan Harris oraz obiekt jej westchnień w Paryżu, markiz de Chassagne) oraz Anna-Jane Casey w roli lojalnej przyjaciółki, Violet Butterfield. Odrobinę wyrafinowania wnosi Rebecca Caine, wcielająca się w posągowe postacie: bogatą Lady Dant w Londynie oraz Madame Colbert w domu mody Dior. To właśnie Madame Colbert przywraca wiarę w ludzi, gdy – w przeciwieństwie do innych klientek patrzących na Adę z góry – odmawia wywyższania się. Kreacje Caine stanowią idealną przeciwwagę dla Ady w wykonaniu Burt – to postacie pod każdym względem kontrastowe, a jednak czujemy, że ostatecznie wcale tak bardzo się od siebie nie różnią. Pomijając status materialny, obie są po prostu zwyczajnymi kobietami szukającymi spełnienia i docenienia.
W drugim akcie, gdy akcja przenosi się do Paryża, aktorzy przyjmują podwójne role, co sprawia wrażenie, że obsada jest liczniejsza niż w rzeczywistości. Poza kluczowymi postaciami na scenie pojawiają się bohaterowie epizodyczni. Momentami poświęca się im zbyt wiele uwagi, choć niewiele wnoszą do fabuły, co niepotrzebnie spowalnia tempo spektaklu. Oprócz Rebekki Caine warto zwrócić uwagę na Laurę Pitt-Pulford (aspirującą aktorkę w Londynie i top modelkę w Paryżu) oraz Louisa Maskella jako zakochanego amanta w obu miastach.
Kierownictwo muzyczne nad Flowers for Mrs Harris sprawuje Tom Brady. Pod jego batutą siedmioosobowy zespół towarzyszy wykonawcom, ani razu ich nie zagłuszając. Choć w partyturze brakuje przeboju, który nuciłoby się po wyjściu z teatru, wszystkie elementy spektaklu tworzą udaną całość. Scenografia Leza Brotherstona jest prosta, ale skuteczna, a obrotowa scena nadaje produkcji płynności. Reżyseria na dużej scenie typu thrust (z widownią z trzech stron) bywa trudna i miejscami odnosiło się wrażenie, że spektakl przygotowano głównie z myślą o widzach w centralnej części, nieco zaniedbując tych siedzących po bokach. Było to szczególnie zauważalne w pierwszej połowie.
Podsumowując, to poruszający spektakl, któremu powolne tempo pierwszego aktu nadaje odpowiedni ciężar emocjonalny. Akcja przyspiesza w drugiej części, stając się bardziej konkretną, ale ani na chwilę nie zapominamy o rozterkach Ady i prawdziwym celu jej podróży. Być może każdy z nas może się z nią utożsamić – skromną osobą, która marzy o tym, by zostać zauważoną. Dla Ady nie liczyło się samo noszenie sukni, lecz satysfakcja z realizacji marzenia i zakupu kreacji. Dzięki temu zyskała podziw u wszystkich swoich pracodawców i znajomych. Publiczność wyraźnie poczuła więź z bohaterką – świadczyły o tym łzy i owacja na stojąco.
Flowers for Mrs Harris nie jest oczywistym materiałem na musical, ale Evans zaufał duetowi Taylor i Wagstaff, wprowadzając ten tytuł na scenę. Dzięki temu Sheffield stało się kolebką nowej brytyjskiej produkcji. Wprowadzenie na afisz musicalu z dojrzałą kobietą w roli głównej nie jest łatwym zadaniem. I choć przeniesienie spektaklu na West End może nie być pewne, nie zdziwiłbym się, gdyby w przyszłości produkcja ruszyła w trasę po całej Wielkiej Brytanii.
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności