Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Instructions for American Servicemen in Britain, Jermyn St Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Sophie Adnitt

Share




Instructions for American Servicemen in Britain

Jermyn Street Theatre

5 lipca 2017

Cztery gwiazdki

Zarezerwuj bilety




Słysząc wycie syreny z pierwszego aktu, nietrudno wyobrazić sobie mieszczący się w piwnicy Jermyn Street Theatre jako schron podczas drugowojennych nalotów. To sprawia, że jest to wyjątkowo trafna sceneria dla spektaklu „Instructions for American Servicemen in Britain” – szybkiej, zabawnej i często szalonej analizy różnic kulturowych, opartej na rządowej broszurze, która miała pomóc nowo przybyłym żołnierzom amerykańskim (GI) zaaklimatyzować się w brytyjskiej rzeczywistości.

Mamy rok 1942, a senna angielska wioska Nether Middleton została przejęta przez mieszkańców amerykańskiej bazy lotniczej. Jest poranek po ich pierwszej, chaotycznej nocy w Anglii, podczas której starli się z miejscowymi, zrujnowali kilka ogródków działkowych, uwięzili lokalnego policjanta i przegonili kota proboszcza. Publiczność wciela się w rolę skarconych żołnierzy, mając mnóstwo okazji do wykrzykiwania sugestii i odpowiedzi na pytania. Oznacza to również, że każdy odważny, kto zasiądzie w pierwszym rzędzie, musi być przygotowany na to, że stanie się celem żartów – i to częstym!




Na scenę wkracza lokalny major, Randolph Gibbons (Matt Sheahan), z wiadomością od dowództwa. Cały obóz zostanie objęty zakazem opuszczania jednostki w ramach kary za poprzednią noc, chyba że Jankesi przeproszą i przejdą przyspieszony kurs brytyjskiego życia. Wybór wydaje się niewielki, choć pułkownik Attwood (Dan March) – głośny, dumny i arogancki amerykański dowódca – uważa to za zbędne, co udowadnia podczas swojego błyskawicznego (i komicznie niedokładnego) oprowadzenia po geografii Wielkiej Brytanii.

Pokój między Gibbonsem a Attwoodem próbuje zaprowadzić porucznik Eugene Schultz (James Millard), pełen pomysłów (nie zawsze genialnych) na to, jak skłonić te dwie diametralnie różne nacje do współpracy. Razem usiłują nauczyć widownię wszystkiego, co wiedzą, pod presją czasu – sam Winston Churchill jest w drodze z wizytą do wojska i chce zobaczyć, że wszyscy żyją w zgodzie.




Spektakl porusza szeroki wachlarz tematów – od dość zagmatwanego systemu monetarnego po zasady zachowania w brytyjskim pubie. Przedstawienie jest niesamowicie absurdalne, z dawką humoru sytuacyjnego i slapsticku, który na szczęście nie przekracza granicy dobrego smaku. Choć komedia z natury bazuje na stereotypach, najwięcej radości dają subtelniejsze momenty: złośliwe uwagi wymieniane między Attwoodem a Gibbonsem czy bezwstydne gry słowne Schultza, które stają się jeszcze zabawniejsze dzięki jego zaraźliwej energii. Scenografia jest prosta, ale skutecznie buduje świat sztuki za pomocą kilku kluczowych rekwizytów: map, planów i portretu króla Jerzego.




Sheahan, March i Millard, czyli trio komediowe The Real MacGuffins, wcielają się w swoje role z brawurą, żartując z publicznością i utrzymując tempo na najwyższych obrotach. Obok żartów wywołujących jęki zażenowania znajdziemy bardzo błyskotliwe puenty, a także kilka politycznych przytyków, które pozostają zaskakująco aktualne. Wszyscy trzej wykonawcy sprawnie radzą sobie z improwizacjami, a dzięki wyśmiewaniu zarówno amerykańskich, jak i angielskich przywar, żadna ze stron nie czuje się niesprawiedliwie atakowana. Akcenty są dopracowane – March i Millard świetnie naśladują regionalne amerykańskie gwary, natomiast nienaganny brytyjski Sheahana brzmi, jakby był wyjęty prosto z archiwalnego filmu edukacyjnego.

W programie znajdziemy też kilka cudownie zwariowanych przerywników, w tym zbyt krótką scenę ze Szkoły Szpiegów Nazistowskich, gdzie dwaj niefortunni rekruci zmagają się z nauką brytyjskich dziwactw. Udział publiczności jest obecny przez całą sztukę, a zwieńczeniem wszystkiego jest wspaniały, transatlantycki finał taneczny.

Ciepła i pełna uroku parodia – „Instructions for American Servicemen in Britain” to gwarancja śmiechu i potężnej dawki nostalgii.

Wystawiane do 29 lipca 2017

REZERWUJ BILETY NA INSTRUCTIONS FOR AMERICAN SERVICEMEN IN BRITAIN

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS