Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Sibling Revelry, Hippodrome Casino ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Daniel Coleman-Cooke

Share

Sibling Revelry

3 gwiazdki

Hippodrome Casino

8 lipca

Życie polega na zdobywaniu nowych doświadczeń i muszę przyznać, że po raz pierwszy poproszono mnie o dowód osobisty przy wejściu do teatru. Matcham Room ukryty jest wewnątrz Hippodrome Casino – prawdziwego rogu obfitości hazardu i przepychu przy Leicester Square. Ta kameralna scena gościła na przestrzeni lat wiele gwiazd, a dziś wieczorem przyszła kolej na siostry Callaway i ich kabaretowe show „Sibling Revelry”.

Siostry Callaway to prawdziwa arystokracja sceny muzycznej; Liz, stale współpracująca ze Stephenem Sondheimem, to weteranka Broadwayu z nominacją do nagrody Tony na koncie. Ann występowała dla Clintona i Gorbaczowa oraz pisała piosenki dla takich sław jak Barbra Streisand, Cole Porter czy Carole King. To ich pierwszy występ w Londynie od siedemnastu lat i widać było, że część publiczności z niecierpliwością wyczekiwała ich powrotu.

Obie dysponują potężnymi głosami o różnych stylach, które idealnie się uzupełniają. Liz brzmi jak klasyczna artystka broadwayowska, z fantastyczną skalą i lekkością przechodzenia od poruszających ballad po energiczne utwory. Ann posiada silny, soulowy głos z głębokim rejestrem dolnym, zdolny ożywić każdy musicalowy standard. Mimo wieloletniej kariery, ich głosy są wciąż w doskonałej formie, a kiedy śpiewały w pełni sił przy akompaniamencie świetnego zespołu, nie sposób było nie dać się porwać tej zabawie.

Repertuar stanowił ciekawą mieszankę wzruszających pieśni, szlagierów big-bandowych i folkowych duetów. Pojawił się też genialny pastisz w stylu „Forbidden Broadway” poświęcony Sondheimowi zatytułowany „Another Hundred Lyrics”, w którym Liz wyśmiewała trudności związane z mierzeniem się z legendarnie skomplikowanymi tekstami i modulacjami kompozytora. Wieczór zwieńczyła błyskotliwa wiązanka przebojów z takich musicali jak Wicked, Chess czy Chicago.

Choć może to zabrzmieć jak świętokradztwo, cała ta konwencja „siostrzanej bliskości” stała się z czasem nieco nużąca. Obie mają tak potężne głosy, że aż chce się je słyszeć w tylu klasykach, ile tylko ludzkie gardło zdoła wyśpiewać, zamiast w przesłodzonych duetach o rodzinnej miłości. Prawdę mówiąc, bardziej przypadły mi do gustu solowe popisy – każda z artystek mogła wtedy w pełni zaprezentować swoje możliwości i skupić się na materiale.

Liz posiada nastrojowy i melodyjny głos; jej brawurowe wykonania „Meadowlark” oraz utworu z „Company” i „My Heart Is So Full of You” pokazały dokładnie, za co otrzymała nominację do Tony. Ann absolutnie zdominowała swoje partie solowe, a jej najmocniejszym punktem była interpretacja „Don’t Rain on My Parade”, z której jej przyjaciółka Barbra Streisand byłaby dumna.

Siostry mają świetną prezencję sceniczną i znakomity kontakt z publicznością. Potrafiły być autoironiczne i zabawne we właściwych momentach, wyraźnie przy tym okazując sobie wzajemny szacunek. Konferansjerka znacznie zyskała na jakości, gdy zaczęły opowiadać (i śpiewać) o swoich ścieżkach kariery, odchodząc od siostrzanych żarcików, które dominowały w pierwszej połowie występu.

Niemniej jednak, niektóre elementy programu wymagałyby pewnego dostosowania dla brytyjskiej widowni – kilka odniesień było dość hermetycznych. Dobrym przykładem jest moment, w którym zaśpiewały motyw przewodni z amerykańskiego sitcomu „Pomoc domowa” (The Nanny) skomponowany przez Ann; mimo mojego młodego wieku, jestem pewien, że nie byłem jedyną osobą, która go nie znała – przydałoby się odrobinę kontekstu.

„Sibling Revelry” nie jest widowiskiem rewolucyjnym ani przełomowym i wcale do tego nie pretenduje. Jeśli jednak szukacie popisów wokalnych najwyższej klasy w wykonaniu weteranek Broadwayu, nie zawiedziecie się na siostrach Callaway – to duet z prawdziwego zdarzenia.

Spektakl „Sibling Revelry” gości w Hippodrome Casino do 11 lipca 2015 r.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS