Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Sweet Charity, Donmar Warehouse ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

markludmon

Share

Mark Ludmon recenzuje spektakl Sweet Charity w reżyserii Josie Rourke, wystawiany obecnie w londyńskim Donmar Warehouse.

Anne Marie Duff i Arthur Darvill w Sweet Charity. Sweet Charity

Donmar Warehouse, Londyn

Pięć gwiazdek

Zarezerwuj bilety

Dzięki serii porywających przebojów i choreografii Boba Fosse’a, Sweet Charity cieszy się niesłabnącą popularnością – w ciągu ostatnich 12 miesięcy nowe inscenizacje pojawiły się w Nottingham Playhouse oraz Watermill Theatre w Berkshire. Sercem musicalu jest historia o spotkaniu dziewczyny i chłopaka, choć pióro Neila Simona sprawiło, że nie jest to prosta komedia romantyczna. Pod zaraźliwym rytmem muzyki kryje się ponury świat sal tanecznych, gdzie kobiety pracują jako płatne partnerki do tańca („taxi-dancers”), wynajmowane na minuty, a niektóre oferują także usługi seksualne. Zarobki są marne, a poczucie własnej wartości jeszcze niższe – atrakcyjność kobiet mierzy się liczbą mężczyzn, których zdołają przyciągnąć w ciągu nocy.

Obsada Sweet Charity. Fot. Johan Persson

Niektóre produkcje starają się upiększyć tę rzeczywistość, sugerując, że to tylko show-biznes, jednak nowa inscenizacja Josie Rourke – mimo sporej dawki humoru – nie próbuje tuszować tego brudu. Zgodnie ze swoim nazwiskiem, Charity Hope Valentine jest jaśniejącym punktem w cynicznym świecie, a jej wielkie serce łaknie miłości. Po tym, jak kochanek Charlie dosłownie porzuca ją na dno, powraca do pracy jako „taxi dancer” – najdłuższa stażem hostessa w Fandango Ballroom. Nieustanne próby odmiany losu prowadzą ją do szkoły wieczorowej, ale zanim zdąży zacząć pierwsze zajęcia, nawiązuje relację z nieśmiałym księgowym Oscarem, który nie ma pojęcia o jej przeszłości.

Anne Marie Duff jako Charity w Sweet Charity

Anne-Marie Duff w roli tytułowej emanuje młodzieńczą energią i budzi natychmiastową sympatię. Brak wiary w siebie u Charity jest poruszający i bolesny, zwłaszcza gdy widzimy, jak oferuje swoje ciało każdemu mężczyźnie okazującemu jej odrobinę czułości. Doświadczenia jej nie zmieniają, ale to czyni ją bohaterką – posiada niesamowitą zdolność przetrwania, podnoszenia się po każdym zawodzie i robienia tego z godną pozazdroszczenia radością.

Anne Marie Duff (Charity) i Arthur Darvill (Charlie) w Sweet Charity

Rourke zrezygnowała z choreografii Fosse’a na rzecz współpracy ze współczesną legendą tańca, Wayne’em McGregorem. Miesza on zabawę z odseksualizowaną fizycznością, co widać zwłaszcza w prowokacyjnym pochodzie tancerek w „Big Spender”. Robert Jones oparł scenografię i kostiumy na estetyce lat 60., inspirując się stylem The Factory Andy’ego Warhola (podobnie jak Ivo van Hove i Jan Versweyveld w innym bieżącym tytule, All About Eve). Nawiązując do brechtowskich technik dystansowania, spektakl używa napisów do podkreślenia kluczowych momentów, takich jak „Wielka decyzja”, a jezioro w Central Parku sprytnie zastępuje gigantyczny basen z srebrnymi kulkami.

Obsada Sweet Charity w Donmar Warehouse.

Podobnie jak niewyczerpany optymizm Charity, muzyka Cy Colemana i teksty Dorothy Fields pod kierownictwem muzycznym Garetha Valentine'a przełamują mrok radosną energią, która sprawia, że chce się tupać do rytmu. Jednym z punktów kulminacyjnych jest „The Rhythm of Life”, wykonane z wielką klasą przez Adriana Lestera – jednego z wielu gości wcielających się w rolę pastora alternatywnej, napędzanej narkotykami kongregacji. Cała obsada radzi sobie znakomicie, w tym Arthur Darvill jako komicznie lękliwy Oscar oraz Martin Marquez w roli Vittorio Vidala, jedynego człowieka, który docenia Charity za to, kim naprawdę jest. Rourke i McGregor zadbali również o wyrazisty charakter każdej tancerki – od Lizzy Connolly jako byłej skazanej Nickie, po Debbie Kurup (Helene) i Danielle Steers (Carmen).

Amy Ellen Richardson (Ursula) i Martin Marquez (Vittorio Vidal) w Sweet Charity. Fot. Johan Persson Niektórzy mogą twierdzić, że tej inscenizacji brakuje uroku, ale Sweet Charity to coś znacznie więcej. Przywołując na myśl mroczną interpretację „Kabaretu” Sama Mendesa w Donmar sprzed 26 lat, Rourke odsłania beznadziejny świat handlu własnym ciałem, ale równoważy go komedią i patosem, co wzmacnia niezapomniana kreacja Duff jako kruchej, lecz niezniszczalnej Charity.

Spektakl grany do 8 czerwca 2019 roku.

KUP BILETY NA SWEET CHARITY

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS