Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: The Sunset Limited, Boulevard Theatre, Londyn ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

julianeaves

Udostępnij

Julian Eaves recenzuje sztukę Cormaca McCarthy'ego „The Sunset Limited”, która jest obecnie wystawiana w londyńskim Boulevard Theatre.

Gary Beadle i Jasper Britton. Fot. Marc Brenner The Sunset Limited

Boulevard Theatre

21 stycznia 2020 r.

3 gwiazdki

Zarezerwuj bilety

Cormac McCarthy jest w naszym kraju najlepiej znany jako autor powieści „Droga”, zekranizowanej później w popularnym filmie ze scenariuszem Joe Penhalla. Poza wieloma poczytnymi powieściami, ten amerykański pisarz stworzył także dwie sztuki teatralne. Najnowsza z nich, wystawiona po raz pierwszy przez Steppenwolf w Chicago w 2006 roku, trafiła właśnie do Londynu. To świetny wybór dla tego lśniącego nowością miejsca – stylowego i eleganckiego Boulevard Theatre: jego kameralna, komfortowa przestrzeń jest idealna, by cieszyć się 95-minutowym dialogiem dwóch Amerykanów w średnim wieku. Z pewnością rzesza fanów McCarthy'ego doceni fakt, że może zobaczyć to dzieło właśnie tutaj.

Gary Beadle i Jasper Britton. Fot. Marc Brenner

Do realizacji tej premiery Boulevard zaangażował niezwykle doświadczonego reżysera i dramaturga, Terry'ego Johnsona. Stanął on przed nie lada wyzwaniem, by oddać sprawiedliwość dziełu napisanemu w formie nietypowej dla tego autora: być może McCarthy ma w szufladzie mnóstwo niewystawionych scenariuszy, niemniej jednak Johnson określa strukturę dramatyczną tego tekstu jako „elementarną”. Na premierze obecny był również Penhall, który w eseju do programu określił sztukę jako „niepokojący beckettowski wywód”. Cóż, scenograf Johnsona, Tim Shortall, z pewnością nie poszedł w stronę niczego, co moglibyśmy pomylić z Beckettem: otrzymujemy naturalistyczną inscenizację, z prawdziwą lodówką, kuchenką, na której parzy się kawa i odgrzewa gulasz, oraz prawdziwymi drzwiami z mnóstwem zamków. Projekt dźwiękowy Johna Leonarda wypełnia przestrzeń autentycznymi odgłosami wielkiej, nowoczesnej metropolii. Co więcej, Ben Ormerod czaruje światłem, zmieniając barwy wyposażenia z bordowej przez magentę aż po pomarańcz.

Gary Beadle i Jasper Britton. Fot. Marc Brenner

Przy takim nacisku na miejski, niemal romantycznie jesienny realizm, spodziewamy się równie wiarygodnych działań ze strony aktorów. Tak się jednak nie dzieje. Penhall trafnie zauważa, że to wszystko, tylko nie tradycyjny dramat. Spośród dwóch aktorów, Gary Beadle – w fantastycznie nakreślonej i żywiołowej kreacji gospodarza, postaci znanej jako „Black” – otrzymuje w rzeczywistości całkiem skuteczny monolog: można go słuchać i delektować się jego słowami w niemal całkowitej izolacji, ignorując ciężkie, monotonne odpowiedzi drugiego głosu, jego gościa, „White'a”. Jasper Britton ma niemal niewykonalne zadanie wcielenia się w to, co każdy z nas uznałby za dość oczywistą inkarnację głosu samego autora: pesymistycznego, ponurego, wykształconego, ale wiecznie narzekającego starszego człowieka, który z pogardą patrzy na żałosne próby przetrwania ludzkości. To niewdzięczna rola. A jednak to jemu przypada decydujące uderzenie – porywająca, popisowa mowa w ostatniej minucie, która osiąga emocjonalny szczyt niedostępny dla Blacka. To sprawia, że ostatecznie otrzymujemy angażujący i satysfakcjonujący finał tej, do pewnego momentu, dość jednostronnej wędrówki, mężnie prowadzonej przez fascynującego Beadle'a.

Cóż, mamy przed sobą połowę dorobku dramatycznego McCarthy'ego, laureata Nagrody Pulitzera. Bóg raczy wiedzieć, jaka jest ta druga sztuka. Jestem pewien, że intryguje, i być może wkrótce, ośmielony tą wystawną prezentacją, ktoś zechce wystawić ją na deskach teatru. Zobaczymy. Tymczasem teraz macie okazję usłyszeć głos tego pisarza „na żywo”, będąc z nim w jednym pomieszczeniu. Ostatecznie warto się tam wybrać, nawet jeśli po drodze może się to wydawać nieco rozwlekłą przeprawą.

Grywane do 29 lutego 2020 r.

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS