Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Beautiful Thing, Above The Stag ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

julianeaves

Share

Julian Eaves recenzuje sztukę Jonathana Harveya „Beautiful Thing” w nowo otwartej siedzibie teatru Above The Stag w Vauxhall.

Beautiful Thing – Above The Stag. Fotografia: PBG Studios Beautiful Thing

Above The Stag,

8 czerwca 2018

4 Gwiazdki

Zarezerwuj bilety

To znakomity wybór sztuki na otwarcie nowej siedziby tego fantastycznego teatru. Zaczynając swoją historię w sali nad pubem w Victorii, a następnie rezydując pod niepozornym łukiem kolejowym w Vauxhall, teatr przeniósł się pod trzeci już adres: to dwa znacznie większe, głębsze i w pełni odnowione łuki kolejowe tuż przy Albert Embankment, dokładnie naprzeciwko siedziby MI6. Tuż progu rosną drzewa i zieleni się trawnik, a na tyłach rozciąga się sielski krajobraz Spring Gardens z miejską farmą, gastropubem i luksusową herbaciarnią. Prawdziwie „piękna rzecz” (Beautiful Thing).

Nowy obiekt dysponuje większą salą z widownią o stałym układzie (gdzie obecnie odbywa się premierowy spektakl), mniejszą, elastyczną przestrzenią studyjną (która wkrótce zostanie ukończona), a także przestronnym barem (który niebawem będzie otwarty dla gości również w ciągu dnia), salami prób i biurami. To wspaniałe wzbogacenie londyńskiej sceny teatralnej i – technicznie rzecz biorąc – najmłodszy punkt na mapie stołecznych przestrzeni widowiskowych. To także kolejny sukces w procesie gentryfikacji Vauxhall.

Beautiful Thing. Above The Stag. Fotografia: PBG Studios

Ponadczasowa komedia Jonathana Harveya z lat 80. o młodej miłości rozkwitającej na osiedlu w Thamesmead to uroczy sposób na inaugurację tego miejsca. Scenograf David Shields otrzymał doskonałą okazję, by zaprezentować potencjał nowej sceny przy użyciu potężnej zabudowy pudełkowej, odtwarzającej brutalizm osiedla z lat 60. Przestrzeń ta idealnie współgra z dyscypliną reżyserską Stevena Dextera: estetyka spektaklu sugeruje, że dla mieszkańców nie zostaje tu wiele miejsca, więc każdy dostępny cal jest wykorzystany do maksimum – od kopania piłki po świetnie zainscenizowaną bójkę. Ludzie są tu zmuszeni do nieustannego ocierania się o siebie w rodzaju społecznego „frottage” (co Jamie, myląc pojęcia, wyjaśnia jako francuskie słowo oznaczające ser).

Wśród mieszkańców prym wiedzie genialnie obsadzona Kyla Frye jako Sandra – wiecznie zabiegana matka jedynaka. Jej kreacja ma szansę stać się jednym z najważniejszych wydarzeń roku na scenie Fringe i Off-West End. Frye sprawia, że każde słowo i każde tchnienie jej postaci tętni energią kobiety, której życie upłynęło na walce, a która nigdy się nie poddała i nie toleruje słabości u innych.

Beautiful Thing. Fotografia: PBG Studios

Joshua Asare, wcielający się w rolę jej nieco rozpieszczonego i rozgoryczonego syna Jamiego – fana musicali – błyskotliwie przeprowadza widza przez drogę od nastoletniej apatii do czułej relacji z grającym w piłkę sąsiadem, Ste, w którego z ogromną empatią i wrażliwością wciela się Ryan Anderson. Głównym obserwatorem tych zmagań nie jest jednak matka, lecz miłośniczka zespołu The Mamas and the Papas mieszkająca za ścianą – wulgarna Leah, której Phoebe Vigor nadała ostry, niemal elficki urok.

Choć Leah potrafi być pyskata, to Sandra w kolejnych scenach słownych przepychanek udowadnia, że nie daje sobie w kaszę dmuchać. Tutaj lingwistyczna ekwilibrystyka Harveya wchodzi na olimpijski poziom. Jego żarty niemal w ogóle się nie starzeją. W tekście wciąż wyczuwalna jest świeżość, która bawi zarówno przaśnością emocji (szczególnie w pierwszej części), jak i niesłychaną precyzją języka. Komizm jest dawkowany z „rozrzutną oszczędnością”, pozwalając nam cieszyć się obfitością dowcipu, a jednocześnie dając czas na docenienie kunsztu tych dialogów. Sandra ma też u boku partnera, Tony'ego (Kieran Mortell) – zniewieściałego „nowoczesnego mężczyznę”, z którego jest w domu tyle samo pożytku, co z niewidzialnego, ale słyszalnego w oddali, agresywnego ojca Ste (rola anonimowa).

Jack Weir operuje światłem z dużą wrażliwością na głębię i skalę nowej lokalizacji, ukazując poetycką transformację tego szarego świata pod wpływem potęgi miłości. Z kolei Andy Hill z wielkim wyczuciem wplata w akcję ballady z lat 60. i inne dźwięki, które pomagają wznieść tę monotonną rzeczywistość na poziom niezwykłości.

Peter Bull, producent związany z teatrem, dopiął wszystko na ostatni guzik, wprowadzając do nowych progów wierną grupę patronów, których wsparcie umożliwiło powstanie jedynego w kraju, dedykowanego teatru LGBT z własną siedzibą. Zapowiedziany repertuar wydaje się skrojony tak, by utrzymać lojalność dotychczasowej publiczności w nowym miejscu. Czy sami stali bywalcy wystarczą, by teatr mógł się dalej rozwijać? Czas pokaże, ale pierwsze reakcje są bardzo obiecujące – sala pęka w szwach, a sympatia widzów jest wyczuwalna. Choć płynność samej produkcji może wymagać jeszcze doszlifowania (poznanie nowej przestrzeni i jej kaprysów zawsze zajmuje trochę czasu), a usterka techniczna w noc otwarcia opóźniła spektakl o pół godziny, co zapewne wybiło z rytmu obsadę, to wraz z upływem czasu aktorzy odzyskali pewność siebie. To tylko drobne trudności początkowe, naturalne przy tak dużym przedsięwzięciu. Start jest niezwykle zachęcający.

ZAREZERWUJ BILETY NA BEAUTIFUL THING W ABOVE THE STAG

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS