Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Charlie i Fabryka Czekolady, Theatre Royal Drury Lane ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

stephencollins

Share

Charlie & Fabryka Czekolady Charlie and the Chocolate Factory Theatre Royal Drury Lane 24 czerwca 2013

4 gwiazdki

Przyznaję, że miałem mieszane uczucia co do spektaklu Charlie and the Chocolate Factory w reżyserii Sama Mendesa, którego premiera odbędzie się jutro wieczorem w Theatre Royal Drury Lane. Z jednej strony muzykę i słowa napisali Marc Shaiman i Scott Wittman (znani z „Hairspray” i serialu „Smash”), za choreografię odpowiada Peter Darling („Matylda”, „Billy Elliot”), a w roli Willy'ego Wonki występuje Douglas Hodge. Z drugiej strony, wykorzystano tylko jedną piosenkę z kultowej i uwielbianej filmowej wersji musicalu, pojawiały się niekończące się problemy z obsadą, a plotki od osób, które widziały pokazy przedpremierowe, sugerowały, że spektakl jest słabo przemyślany, pozbawiony ducha i raczej do zapomnienia.

Do tego dochodziła niepewność co do samej wizji Mendesa (który w świecie musicali miewa wzloty i upadki), wybór Nigela Planera do roli Dziadka Joego oraz David Grieg jako autor adaptacji libretta – wszystkie te elementy mogły okazać się równie dobrze klapą, jak i sukcesem.

Wspaniale odrestaurowany Theatre Royal robi teraz niesamowite wrażenie, a na widowni zasiadły dziesiątki niezwykle podekscytowanych dzieciaków, więc atmosfera podczas ostatniego pokazu przedpremierowego była wyjątkowo gęsta.

Pierwszym wielkim zaskoczeniem wieczoru była wspaniała scenografia Marka Thompsona: jest po prostu piękna, pełna szczegółów, uroku i gracji. Doskonale oddaje zarówno nędzę i ubóstwo rodziny Bucketów, jak i ciepło oraz szczera miłość, która ich łączy.

Drugim zachwytem był występ Jacka Costello w roli Charliego: idealny pod każdym względem, porywający i tryskający niewinnością, wyobraźnią oraz absolutnym, szczerym sercem. Jest magnetyczny w każdym geście – słucha innych aktorów, angażuje się w każdą chwilę, świetnie śpiewa i tańczy z wielką swobodą.

Trzecim olśnieniem był Dziadek Joe w wykonaniu Planera – jest w genialnej formie, chwilami przypominając Johna Lithgowa.

Czwartym atutem jest muzyka: potok zachwycających melodii, błyskotliwych rytmów i wnikliwych orkiestracji – nie ma wątpliwości, że to pełnokrwisty broadwayowski musical. „Almost Nearly Perfect”, „A Letter From Charlie Bucket”, „More Of Him To Love”, „If Your Mother Were Here” oraz rewelacyjny finał pierwszego aktu, „It Must Be Believed To Be Seen” – to wielkie numery, które niosą opowieść na falach żywych i delikatnych harmonii.

Piątym zaskoczeniem jest błyskotliwy sposób, w jaki przedstawiani są widzom kolejni zdobywcy złotych biletów – każdy z nich otrzymuje scenę pełną humoru i radości.

Szósta rzecz to moment przejmującej radości, gdy Charlie odkrywa, że ma piąty złoty bilet – zrealizowano to prosto, ale z klasą i wyczuciem. Naprawdę, tylko ktoś o skrajnie cynicznym sercu nie wzruszy się do łez, oglądając tę elektryzującą chwilę.

Siódmym filarem sukcesu jest pojawienie się Douglasa Hodge’a jako pełnowymiarowego, cudownego i niemal nieprawdopodobnie ekscentrycznego Wonki. Gdy wchodzi na scenę, staje się supernową energii i olśniewających umiejętności, nieprzewidywalny i hipnotyzujący. Trudno wyobrazić sobie kogoś innego w tej roli – Hodge czuje się w niej tak pewnie, że błyskawicznie wychodzi z cienia zarówno Gene’a Wildera, jak i Johnny’ego Deppa. Widok Wonki w drzwiach fabryki przed ogromną bramą jest tak filmowy, jak to tylko możliwe we współczesnym teatrze muzycznym. Można by życzyć sobie nieco czystszego, bardziej lirycznego głosu w nowych piosenkach, ale to drobny szczegół. Hodge nadrabia to z nawiązką swoją charyzmą.

Ósmym cudem są Umpa-Lumpasy – zapomnijcie o małych zielonych ludzikach; to, co wypracowali Mendes i Darling, jest zapierające dech, zabawne i niezwykle pomysłowe. Wzbogacają każdą scenę, w której się pojawiają.

Dziewiąte zaskoczenie to fakt, że w trakcie drugiego aktu po prostu zapominasz, że jesteś w teatrze – Hodge, Costello, Planer i cała reszta są tak dobrzy, a reżyseria tak precyzyjna i czysta, że dajesz się całkowicie porwać magicznemu światu czystej wyobraźni.

Dziesiątym wielkim momentem jest chwila, gdy Hodge śpiewa wspaniały utwór Lesliego Bricusse’a i Anthony’ego Newleya (co ciekawe, obaj nie zostali wymienieni w napisach), „Pure Imagination”, a szklana winda zabiera Wonkę i Charliego w podróż nad dachami miasta. To mistrzowskie pociągnięcie, by ten znany numer uczynić kulminacyjnym punktem wieczoru – dodaje on rezonansu i nostalgii, która idealnie współgra z nowym materiałem, zwłaszcza takimi utworami jak „Strike That! Reverse It!”, „Simply Second Nature”, „Vidiots” czy „A Little Me”.

Dziesięć zachwycających momentów w jednym musicalu to już coś, ale szczerze mówiąc, było ich znacznie więcej: wszystko, co robiła Iris Roberts jako pani Teavee, było przezabawne; cała rodzina Bucketów jest przeurocza; Ross Dawes i Kate Graham bawią do łez jako Jerry i Cherry; Wiewiórki są rewelacyjne i nie ma ani chwili, w której energia by spadała, melodie nużyły, a scenografia, światła czy kostiumy odbiegały od ideału.

To absolutna sensacja – gwarantowany sposób na ożywienie swojego wewnętrznego dziecka i przywrócenie wiary w magię starego, dobrego musicalu.

Jest tak samo dobry, jeśli nie lepszy od „Matyldy”, i znów ma się wrażenie, jakby muzykę i słowa napisał sam Roald Dahl.

To bez wątpienia najlepszy nowy musical od czasów „Matyldy” i zdecydowanie najlepszy broadwayowski spektakl, jaki gościł u nas od lat.

Biegnijcie go zobaczyć! A potem idźcie jeszcze raz i jeszcze, bo za jednym razem nie sposób wyłapać wszystkich smaczków i nacieszyć się każdym detalem.

Kup bilety na Charlie & The Chocolate Factory

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS