Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Rockets and Blue Lights, Dorfman National Theatre ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

pauldavies

Share

Paul T Davies recenzuje „Rockets and Blue Lights” Winsome Pinnock – spektakl wystawiany obecnie w National Theatre.

Zespół spektaklu Rockets and Blue Lights. Fotografia: Brinkhoff Mogenburg Rockets and Blue Lights

The Dorfman Theatre

National Theatre

4 gwiazdki

REZERWACJA BILETÓW

W maju 1840 roku J.M.W. Turner zaprezentował w Royal Academy dwa nowe obrazy: „Rakiety i niebieskie światła (blisko brzegu) dla ostrzeżenia parowców przed mielizną” oraz „Handlarze niewolników wyrzucający za burtę zmarłych i umierających – nadchodzi tajfun”. Ten drugi znany jest dziś powszechnie jako „Statek niewolniczy”, podczas gdy losy pierwowzoru pierwszego z nich pozostają nieznane. Na „Statku niewolniczym” nie widać ciał ani osób o ciemnym kolorze skóry; są tam wirujące chmury i wzburzone morze skąpane w złocistym blasku, z którego w pobliżu statku niemal niedostrzegalnie wyłaniają się ludzkie dłonie. To właśnie z tej perspektywy Winsome Pinnock snuje fascynującą, wielowątkową i niezwykle aktualną opowieść o reprezentacji czarnoskórych osób w kulturze, sztuce i historii.

Cathy Tyson i Paul Bradley w Rockets and Blue Lights. Fotografia: Brinkhoff Mogenburg

Naszą przewodniczką po tym świecie jest Lou/Oli – postać zagrana przez Kizę Deen z niezwykłym wyczuciem, łącząca w sobie kruchość i siłę. To odnosząca sukcesy aktorka, która wraca ze Stanów Zjednoczonych, by zagrać w filmie „Statku widmo” o Turnerze i niewolnictwie na statku Glory. Postać ta słynie z roli kapitana innego rodzaju jednostki – statku kosmicznego w niezwykle popularnym serialu sci-fi. (Jeden z kluczowych odcinków opowiada o ładunku dronów, z których jeden próbuje uciec, co stanowi kolejną warstwę tej opowieści). Bohaterka dostrzega ruch na obrazie Turnera, a Pinnock po mistrzowsku przeplata fakty z fikcją, przeszłość z teraźniejszością oraz historię wyobrażoną z tą prawdziwą.

Zespół spektaklu Rockets and Blue Lights. Fotografia: Brinkhoff Mogenburg

Fakt, że historia i kultura są zdominowane przez białych mężczyzn, zostaje trafnie wypunktowany stwierdzeniem: „Zawsze chodzi o Turnera!”. Świetnie oddaje to Paul Bradley w swojej wielowymiarowej roli – wciela się zarówno w samego Turnera, jak i w aktora Roya, ukrytą pod maską skromności gwiazdę. Jak każde wybitne dzieło sztuki, tekst dramatu jest pięknie uwarstwiony; sceny zmieniają się tak sprawnie, że w wielu momentach tracimy pewność, czy obcujemy z historią, czy z planem filmowym „Statku widmo”. Cały zespół jest znakomity – Rochelle Rose zachwyca jako Essie, a zwłaszcza jako Lucy, która swoją historię nosi wypisaną na ciele w postaci blizn i piętna z czasów niewoli. Karl Collins po mistrzowsku kreśli losy Thomasa, prowadząc nas do finału pełnego współczucia i gniewu, który kończy spektakl na ogromnym emocjonalnym pułapie, nawiązując do współczesnych wydarzeń związanych z ruchem Black Lives Matter.

Karl Collins i Rochelle Rose. Fotografia: Brinkhoff Mogenburg

Całość mogła łatwo osunąć się w chaos (na przykład wątek młodej uczennicy Billie wydaje się o jedną warstwę za dużo), jednak pewna ręka reżyserska Mirandy Cromwell pozwala wybrzmieć klarowności przekazu, dając jednocześnie sztuce oddech w postaci lżejszych, swobodniejszych momentów. (Warto podkreślić świetną reżyserię ruchu autorstwa Annie-Lunnette Deakin-Foster). To żarliwy głos w dyskusji o prawie do reprezentacji, o tym, do kogo należy historia i kultura, kto ma prawo ją opowiadać i co się dzieje, gdy ta kultura zostaje słusznie odzyskana. Całość dopełnia piękna scenografia i kostiumy Laury Hopkins – woda przesączająca się przez scenę jest stale obecna, budząc niepokój, lecz nigdy nie przytłacza akcji ani toczącej się debaty.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS