Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Tartuffe, Theatre Royal Haymarket ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

julianeaves

Share

Julian Eaves recenzuje „Świętoszka” Moliera, wystawianego obecnie w Theatre Royal Haymarket.

Obsada „Świętoszka”. Zdjęcie: Helen Maybanks Świętoszek

Theatre Royal Haymarket

29 maja 2018

4 Gwiazdki

Zarezerwuj bilety Rozmawiajmy o Molierze!  (Jak to ująłby pewnie „Punch”...)  Cóż, mamy do czynienia z uroczą i całkiem cudowną osobliwością, która zagościła w Haymarket – to swoista bohemiczna salwa wymierzona w brexitowy izolacjonizm i filisterstwo; miks ulubionego (i ostatniego) dzieła Jeana-Baptiste'a Poquelina z elementami ostrego jak brzytwa tłumaczenia Christophera Hamptona, podana w „frangielskim” sosie i wyreżyserowana z niesłabnącym wigorem przez Geralda Garrutiego.  W jednej chwili aktorzy deklamują klasycznym aleksandrynem, by w kolejnej przejść w hamptonowski wiersz przekładu.  W sali porozstawiane są ekrany z napisami dla tych, którzy nadążają za tempem ripost – a chętnie dowiem się, komu się to udaje.  Tymczasem obcowanie z tym dwujęzycznym spektaklem i po prostu dawanie mu się porwać to czysta przyjemność.  Znając choć trochę francuski, można wyłapać sporo z dialogów, a okazjonalny rzut oka na napisy wystarczy, by nie zgubić wątku w fabule.  Aktorzy przechodzą z języka na język z niemal niedostrzegalną swobodą: niektórzy trzymają się rodzimych akcentów, ale większość jest wręcz biegła w obu, co daje wspaniały, niepokojący efekt: jak można być pewnym tego, co się słyszy – czy ludzie naprawdę są tymi, za kogo się podają?  I to właśnie, drodzy amis, jest clou tego dramatu, czyż nie?

Obsada „Świętoszka”. Zdjęcie: Helen Maybanks

Punkt wyjścia jest niezwykle prosty i bardzo klarowny.  Reprezentant nowej haute-bourgeoisie, Orgon (Sebastian Roche, wspaniale niesympatyczny jako pretendent do poziomu ogłady, na który nie zasługuje), wierzy, że jego luksusowemu, minimalistycznemu domowi w stylu Philippe'a Starcka (projektu Andrew D. Edwardsa) brakuje jedynie uszlachetniającej obecności mistycznego guru, przewodnika duchowego... Świętoszka.  Ten zjawia się i wypełnia ową pustkę swoim stylem bycia niczym Boudu wyratowany z wody – w tej roli Paul Anderson jako brodaty amerykański kanciarz i zwykły złodziejaszek.  Domownicy Orgona są czarujący, dobrze wychowani, świetnie ubrani i pełni samozadowolenia, więc od początku niemal kibicujemy Tartuffe’owi w przejmowaniu władzy nad tym towarzystwem – co mu się udaje – i prawie chcemy jego triumfu, nawet za straszliwą cenę, którą każe im płacić.

Paul Anderson i George Blagden w „Świętoszku”. Zdjęcie: Helen Maybanks

Kunszt Moliera – który Hampton tak doskonale wyczuwa i odtwarza po angielsku – polega na tym, że jego moralne przewiny są zawsze sformułowane w sposób, który sprawia, że ich niebezpieczna waga wynika z naszej własnej interpretacji.  Tartuffe mówi zazwyczaj mdłym, niemal uniżonym tonem, odcinając swoją wolę od jakiejkolwiek świadomej winy, przez co ofiary jego niecnych zamiarów stają się ich pozornym motorem napędowym.  Choć przejścia między językami nie zawsze są tak gładkie czy logiczne, jak mogłyby być, jest to zabieg genialny i głęboko poruszający.  Finałowa scena uwodzenia próżnej żony Orgona, Elmiry (Audrey Fleurot, w nienagannej modzie couture i z perfekcyjną fryzurą), to szczyt tej metody i zarazem moralne dno sztuki – nic dziwnego, że utwór został zakazany przez francuskie władze.  Tutaj Molier niemal depcze przyjęte normy społeczne, jednocześnie wytykając palcem innych jako tych, którzy próbują je zaatakować.  Ostateczny cios (coup de grâce) zadaje pojawienie się kogoś, kto zdaje się być rodzajem anty-deus (diabolus?) ex machina: Pana Lojalnego, granego przez Johna Faulknera z przerażającą aurą godną Sama Sheparda.  Ta scena wciąż sprawia, że prostujemy się w wygodnych fotelach, przerażeni łatwością, z jaką staliśmy się wspólnikami w kibicowaniu takiemu hochsztaplerowi – komuś, czyim głównym celem jest wywrócenie do góry nogami wszystkiego, co my, szanujący się teatromani, uważamy za święte: pieniędzy, własności, hierarchii czy rodziny.

Olivia Ross, Claude Perron i Jaz Deol w „Świętoszku”. Zdjęcie: Helen Maybanks

Cudem Moliera jest to, że nie zostawia nas w tym punkcie, choć jest to cud dość sztuczny.  Finał to nie tyle rozwiązanie, co odroczenie nieuniknionej katastrofy na inny dzień (lub stulecie – być może nasze?).  Hampton zachowuje swoje najzabawniejsze i najbardziej aktualne żarty – w tekście, nad którym zaczął pracować wiele lat temu – na same końcowe minuty dramatu.  To świetna zabawa, doceniona przez „personnes de qualité” obecne na premierze dla prasy.  Jak przyjmie to szeroka publiczność? Trudno orzec.  Trzeba się przekonać na własne oczy.  Tymczasem, jeśli szukacie wydarzenia pełnego odwagi i polotu, nie znajdziecie nic lepszego przez dłuższą chwilę.  Pokochałem towarzystwo tak wyśmienitych aktorów jak Annick Le Goff (Pani Pernelle), George Blagden (Damis), Olivia Ross (Marianna), Jaz Deol (Walery), Vincent Winterhalter (Kleant), Claude Perron (Doryna), Sophie Duez (Żebraczka), Zachary Fall (Oficer), Nadia Cavelle (Flipota) i Paikan Garutti (Laurent).  W tym świecie, tak wdzięcznym, oświetlonym przez Paula Andersona i oprawionym soczystym dźwiękiem Davida Gregory’ego (kompozytor: Laurent Petitgrand), byliby uroczymi sąsiadami.  Bardzo zabawni.  Ale za nic nie chciałbym być na ich miejscu.

ZAREZERWUJ BILETY NA „ŚWIĘTOSZKA”

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS