Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Szklana menażeria, Duke of York’s Theatre ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

douglasmayo

Udostępnij

Cherry Jones jako Amanda i Kate O'Flynn jako Laura. Szklana menażeria

Duke Of York's Theatre

10 lutego 2017

5 Gwiazdek

Jak wielu z nas, studiowałem Szklaną menażerię Tennessee Williamsa jeszcze w szkole, ponad trzydzieści lat temu. Pokochałem tę sztukę, ale dopiero dzisiejszego wieczoru udało mi się faktycznie zobaczyć ją na scenie – i cóż to była za inscenizacja!

To coś więcej niż dzieło półautobiograficzne; to misternie utkana „sztuka pamięci”. Ale czy wspomnienia to fakty, czy jedynie wersja prawdy, która przynosi nam ukojenie? Napisana z perspektywy narratora, Toma Wingfielda, sztuka tętni życiem dzięki jednym z najpiękniej nakreślonych postaci w literaturze. Amanda Wingfield to przygasła południowa piękność porzucona przez męża, która cały swój czas poświęca na zapewnienie szczęścia dzieciom. Jest oddana, ale towarzyszy jej paniczny lęk, że po jej odejściu córka pozostanie zupełnie nieprzygotowana do życia. Laura Wingfield, wycofana społecznie i lekko utykająca po przeziębieniu opłucnej w dzieciństwie, jedyną radość znajduje w starych płytach z gramofonu Victrola i kolekcji szklanych zwierząt (tutaj reprezentowanej przez samotnego jednorożca). Tom Wingfield to brat i syn powoli duszony ciężarem oczekiwań matki. Pragnie pisać, lecz jest skazany na pracę w magazynie, choć jego nocne wyprawy „do kina” sugerują coś więcej. Wreszcie Jim O'Connor, kolega Toma z pracy i dawne szkolne zauroczenie Laury. Dla Jima lata po ukończeniu liceum nie były zbyt łaskawe.

Cherry Jones i Kate O'Flynn.

Cherry Jones jest wspaniała jako Amanda. W programie wspomniano, że wahała się przed przyjęciem tej roli – dzięki Bogu, że się zdecydowała. Wciela się w postać zgasłej matrony z niezwykłym wyczuciem. Dominuje na scenie, a jej przeistoczenie się w gospodynię z Południa na przybycie „gentlemana-gościa” oraz sposób, w jaki osacza Jima rozmową, nie pozwalając mu dojść do słowa, to mistrzostwo. Czytając tekst wiele lat temu, nie mogłem sobie wymarzyć lepszej Amandy. Nie jest ofiarą; to zdeterminowana siła natury, kobieta czynu. Nic w jej życiu nie było łatwe, ale ona po prostu idzie naprzód.

Michael Esper, Cherry Jones i Brian J Smith.

Michael Esper jako Tom jest fantastycznym narratorem. Widz ma pełną świadomość, że zdarzenia mogą nie wyglądać dokładnie tak, jak są przedstawiane, i że bez wątpienia Tom stara się momentami wybielić. Wydaje się najbardziej autentyczny, gdy opowiada siostrze o swoich nocnych wyprawach, a krótka scena na balkonie z Jimem subtelnie sugeruje jego skłonności homoseksualne. Język ciała obu aktorów jest niezwykle powściągliwy, ale pozostawia niewiele wątpliwości, że pod powierzchnią kryje się coś niedopowiedzianego – jednak pamięć potrafi świetnie tuszować takie detale.

Kate O'Flynn w Szklanej menażerii.

Jako Laura, Kate O'Flynn jest odizolowana, krucha i pełna skrępowania. Jej obecność na scenie, sposób mówienia i fizyczność nie pozostawiają złudzeń, że czeka ją ponura przyszłość. Ożywa tylko na krótką chwilę w obecności Jima, by zaraz potem powrócić do swojego stanu wycofania. Chwile po pocałunku, który mógł zmienić jej życie, pokazują ją jakby przebitą rogiem szklanego jednorożca – to obraz cichego spustoszenia.

Brian J Smith wciela się w postać Jima. Balansuje na granicy brawury, ale wydaje się również przepełniony skrywanym bólem. Subtelne wskazówki zawarte w jego mantrach o samodoskonaleniu sugerują, że publiczna maska skrywa nieszczęście. Scena z Laurą jest rozegrana przepięknie – angażująca, czuła, a jednak kończąca się druzgocącym ciosem.

Brian J Smith

Każda z tych postaci jest kunsztownie wpleciona w tkankę tej rodziny z St. Louis. To portret bogaty, żywy i przejmujący, który ani na chwilę nie traci tempa. Scenograf Bob Crowley sprawił, że rodzina zdaje się unosić w bańce wspomnień – czarnej otchłani, w której postacie pojawiają się magicznie, żyjąc w przestrzeni, gdzie każdy ich ruch odbija się w fosie z czarnej, przypominającej olej mazi. Dwa pokoje, w których toczy się ich życie, mają w sobie coś z sepii i antyku dzięki wspaniałemu oświetleniu Natashy Katz. Jedyne przebłyski koloru i blasku pochodzą od szklanego jednorożca chwytającego światło oraz z pobliskiej sali tanecznej, którą widać z małego półpiętra.

Michael Esper, Cherry Jones, Kate O'Flynn i Brian J Smith

Reżyser John Tiffany i dyrektor ruchu Steven Hoggett wykorzystują tekst i fizyczność aktorów, by nadać tej produkcji eteryczny charakter. Elegancka, prosta i piękna – ta inscenizacja to prawdziwa uczta, która wciąż nie daje mi o sobie zapomnieć.

Dwie godziny spektaklu minęły ulotnie niczym wspomnienie. Opuszczając teatr, przypomniałem sobie, jak bardzo kocham tę sztukę i pomyślałem, jakim szczęściarzem jestem, widząc tak wybitną jej realizację. Piszę tę recenzję, wiedząc już teraz, że druga, a może i trzecia wizyta w teatrze jest absolutnie konieczna.

3 czerwca 2022 – Najnowsze wiadomości: Nowa produkcja Szklanej menażerii z Amy Adams w roli głównej właśnie zadebiutowała w Duke Of York's w Londynie. Dowiedz się więcej.

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS