Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

WSPOMNIENIA Z CZWARTKU: Ahmed Hamad

Opublikowano

Autor:

Sarah Day

Share

W tym tygodniu Sarah Day rozmawia z Ahmedem Hamadem o jego udziale w produkcji „Rent” w Hope Mill Theatre, spektaklu „Stay Awake Jake”, jego aktorskiej drodze oraz planach na przyszłość.

Zdjęcie: Steve Lawton Jaki był Twój pierwszy występ w dzieciństwie i co sprawiło, że wciągnął Cię świat teatru?

Głównym czynnikiem, który przyciągnął mnie do teatru, była muzyka. Śpiewałem w zespole i grałem na pianinie, kiedy nagle odkryłem, czym jest musical. Pierwsze dwa spektakle, w których wziąłem udział, naprawdę mnie porwały.

Sklepik z horrorami. W szkole średniej grałem w Return to the Forbidden Planet oraz w Sklepiku z horrorami. Nauczyciel muzyki zapytał, czy nie chciałbym przyjść na casting do roli głosu Audrey II (rośliny) w Sklepiku. Nigdy wcześniej nie grałem na scenie, więc gdy usłyszałem, że mogę siedzieć z orkiestrą i pozostać niewidocznym, od razu się zgodziłem. Potem dołączyłem do amatorskich grup teatralnych i wszystko potoczyło się błyskawicznie – pojawiły się takie tytuły jak Hairspray, Czarnoksiężnik z krainy Oz czy Nędznicy – klasyki amatorskiej sceny, które wszyscy znamy! Musiałem trochę namawiać rodziców, żeby ich do tego przekonać, ale teraz są moimi największymi fanami. Do tej pory na większości castingów śpiewam „Feed Me” ze Sklepiku, co jest całkiem fajne – koło się zamyka!

Obsada Hairspray. Gratulujemy roli w „Stay Awake Jake”! Opowiedz nam o samym spektaklu, procesie castingowym i próbach oraz o tym, jak pracowało się w samym środku pandemii. Dziękuję! Praca nad powołaniem Jake’a do życia sprawiła mi ogromną frajdę. Stay Awake Jake to jednoosobowy musical o chłopaku, który nocą przejeżdża cały kraj, by ratować swój związek. Około miesiąca po rozpoczęciu pierwszego lockdownu otrzymałam od mojej agentki, Amy O’Neill, prośbę o nagranie self-tapa. Na tamtym etapie miał to być jedynie album nagrywany w mojej sypialni przez Zoom z autorem, Timem Gilvinem. Kilka miesięcy później projekt urósł do ogromnych rozmiarów! James i Rosie Pearson (którzy mnie obsadzili) założyli Pearson Productions i wyprodukowali pełny album wraz z innym producentem, Stephenem McGillem. Reżyserią zajęła się Grace Taylor, kierownik muzyczny Nick Pinchbeck udostępnił studio nagraniowe, a Tamara Saringer (która prowadziła muzycznie jeden z moich spektakli dyplomowych!) objęła kierownictwo muzyczne. Na początku września album i orkiestra były już w pełni nagrane i mam nadzieję, że wkrótce będzie można go usłyszeć!

Próby do albumu i występy w Southwark Playhouse bardzo się od siebie różniły. Uwielbiałem tę współpracę – zespół pozwalał mi na sugestie, dodawanie riffów czy zmianę tonacji. Pierwszego dnia Grace powiedziała, że chce, bym czuł się częścią zespołu kreatywnego, co było fantastyczne. Były to głównie próby indywidualne z Tamarą, a także spotkania na Zoomie. Zanim potwierdzono transmisję na żywo z Southwark, znałem już cały materiał, więc pozostało tylko wypracowanie ruchu scenicznego i odpowiednie ustawienie się pod kamery.

Stay Awake Jake. Jak wygląda Twój proces budowania postaci? (Szczególnie w przypadku Stay Awake Jake)

Moje przygotowanie do roli przypomina rutynę przed castingiem. Muszę być rozgrzany fizycznie przed śpiewaniem, więc przed castingiem zawsze idę pobiegać albo robię trening. To w zasadzie tyle! Nie mam żadnych innych rytuałów – po prostu lubię czuć się dobrze i sprawnie we własnym ciele przed wejściem na scenę. Bardzo lubię też wspólne przygotowania i interakcje z resztą obsady w garderobie.

Przy Stay Awake Jake było inaczej, ponieważ nie było obok mnie żadnych innych aktorów. Starałem się nie wpadać w paraliż myślowy, ale było to trudne. Najcięższy był brak publiczności przy świadomości, że ludzie oglądają nas na żywo. Brak natychmiastowej reakcji i trudne przejścia między piosenkami dawały się we znaki! Zazwyczaj są oklaski, podczas których można złapać oddech albo oddać pałeczkę komuś innemu. Tutaj ważne było nie tylko wejście w postać, ale utrzymanie jej przez cały czas! Dlaczego teatr jest dla Ciebie ważny?

Teatr jest ważny z wielu powodów. Są powody praktyczne: miejsca pracy, finanse, turystyka itp. Ale dla mnie, i przypuszczam, że dla wielu innych osób, teatr to coś więcej. Teatr uczy ludzi empatii i współczucia. Jako aktor wchodzisz w czyjąś skórę i masz przywilej opowiedzenia historii – jako widz poznajesz doświadczenia innych społeczności, Twoje poglądy mogą ulec zmianie, a niektóre spektakle potrafią autentycznie odmienić życie. Oczywiście jest wiele sztuk, które nie mają wielkich ambicji i służą po prostu dobrej zabawie! To też jest istotne, bo teatr jednoczy ludzi i zaspokaja naszą potrzebę kontaktu z innymi. Jest niesamowicie ważny jako forma ekspresji i daje mi oraz wielu innym osobom z grup mniejszościowych szansę na opowiedzenie swoich historii.

Branża teatralna domaga się większej różnorodności w obsadach, zespołach kreatywnych i technicznych. Co to dla Ciebie oznacza? Czy czujesz pozytywną zmianę atmosfery, czy przed naszą branżą jeszcze długa droga?

Żyjemy w przełomowym momencie historii. Ludzie zaczynają dostrzegać potrzebę walki o równość: osób z niepełnosprawnościami, LGBTQ+, rasową czy płciową. Myślę, że mamy szczęście pracować w sztuce – jednej z najbardziej liberalnych i otwartych branż. Mimo to uważam, że przed nami jeszcze długa droga. Wciąż docierają do nas historie osób o innym kolorze skóry z naszej branży, dotyczące mikroagresji czy wręcz jawnego rasizmu. Na pewno idziemy w dobrym kierunku dzięki rosnącej świadomości. Twórcy zaczynają rezygnować z projektów, jeśli czują, że ich głos nie jest tym właściwym dla danej historii, zespoły castingowe zmieniają podejście, a ludzie zaczynają słuchać mniejszości, gdy te mówią o swoich doświadczeniach. W moich oczach reprezentacja jest kluczowym aspektem.

Biorę udział w nowym musicalu pt. „Rumi”, do którego album ukaże się wiosną. Oparty jest on na losach historycznej postaci, perskiego poety Rumiego. Niedawno ogłoszono obsadę i każdy jej członek ma korzenie bliskowschodnie, północnoafrykańskie lub południowoazjatyckie (ME/NA/SA). Pierwszy raz słyszę o obsadzie i zespole kreatywnym z tak wysokim poziomem reprezentacji i jestem szczerze dumny, że mogę być tego częścią.

Jak dbałeś o kreatywność w czasie lockownu? Miałem wielkie szczęście, biorąc udział w kilku produkcjach streamingowych, takich jak Rent i Stay Awake, Jake. Czuję się uprzywilejowany, że mogłem wystąpić na scenie podczas pandemii – nigdy więcej nie wezmę tego za pewnik. Ten trzeci lockdown był najtrudniejszy. Nie mogłem wrócić do domu w West Midlands przed Bożym Narodzeniem i byłem sam w mieszkaniu aż do zeszłego tygodnia. Mój współlokator pojechał do rodziców i mógł wrócić dopiero niedawno. Bardzo starałem się podtrzymać twórczą energię, ale nie będę kłamać – ostatnie miesiące były bardzo ciężkie. Gra na pianinie i czytanie sztuk dla zabawy to w zasadzie szczyt mojej ostatniej aktywności twórczej!

Rent. Zdjęcie: Pamela Raith. Opowiedz nam o jednym ze swoich najlepszych lub najzabawniejszych wspomnień ze sceny. Najlepszym była prawdopodobnie premiera Rent. Byliśmy bez teatru na żywo przez prawie siedem miesięcy i energia od publiczności po pierwszym numerze była elektryzująca. Pamiętam, jak spojrzeliśmy na siebie z Millie i oboje byliśmy w totalnym szoku! Najzabawniejszym momentem była jedna ze scen w klasie w The Boy in the Dress. Nie pamiętam dokładnej kwestii, ale ktoś chyba lekko przeinaczył zdanie, co sprawiło, że cała klasa wiedziała, że Dennis jest w przebraniu. Może nie wytłumaczyłem tego najlepiej... ale każdy aktor na scenie dusił w sobie śmiech przez całą wieczność! Zeszliśmy ze sceny i po prostu wybuchnęliśmy śmiechem – czysta radość. Jakie trzy rzeczy zawsze znajdziemy w Twojej garderobie? Np. talizmany, rzeczy pomagające na scenie... niebieskie m&msy...

Zawsze mam butelkę chińskiego syropu na kaszel „Nin Jiom Pei Pa Koa”, którego używają wokaliści... kto wie, ten wie! Jestem od niego niemal uzależniony, więc zawsze jest w mojej garderobie. Prawdopodobnie znajdziesz też mojego Nintendo Switcha, żeby pograć między spektaklami! I na koniec jakieś słodycze. Uwielbiam Squashies (smak kwaśne jabłko i wiśnia jest zdecydowanie najlepszy), świetnie dodają energii w trakcie show.

Gdyby Twoje życie było spektaklem, jak byś go nazwał i dlaczego?

Myślę, że byłaby to komedia. Jestem dość niezdarny i zawsze popełniam jakieś gafy, więc może „Ahmed a mistake”? „Ahmed” brzmi trochę jak „I made” (popełniłem błąd), haha... Czy widać, że lubię też kiepskie żarty i gry słowne..?

Zapewne polegałoby to na tym, że robię coś nie tak i patrzę prosto w obiektyw kamery lub na widownię – czas szukać producenta!

To był bardzo trudny rok dla młodych aktorów kończących studia. Jaką radę dałbyś tegorocznym absolwentom?

Szczerze mówiąc, nie potrafię sobie wyobrazić, jak trudne musi to być dla absolwentów. Nie tylko rocznik 2020 miał ciężko, ale teraz rocznik 2021 również odczuwa skutki rocznego zamknięcia branży. Moją największą radą jest korzystanie z wszelkich dostępnych zasobów. Zdecydowanie polecam „Just Add Milk” (JAM) oraz „The Grad Fest”. JAM zostało założone przez moich znajomych i oferuje szeroki zakres wsparcia: od spotkań 1-2-1 z agentami i reżyserami castingu, przez coaching aktorski i planowanie finansów, aż po kilkutygodniowe kursy aktorskie! Sam zapisałem się na kilka sesji i ta firma jest świetna, by trzymać rękę na pulsie.

The Grad Fest to platforma stworzona podczas pandemii, aby pomóc absolwentom szkół teatralnych wejść do zawodu. Przy wszystkim, co było zamknięte, absolwenci nie mieli prawie żadnego wsparcia, a ta inicjatywa jest genialna. Przez całą pandemię angażowali się w promocję młodych talentów, oferowali zajęcia i warsztaty z profesjonalistami oraz wiele innych możliwości, w tym koncerty w teatrach na West Endzie. Gorąco polecam obie te platformy!

 

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS