Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Brutus i inne bohaterki – Harriet Walter ✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

markludmon

Share

Brutus and Other Heroines

autorka: Harriet Walter

Wydawnictwo: Nick Hern Books

Cztery gwiazdki

Kup egzemplarz przez Amazon

Harriet Walter wcieliła się w niemal wszystkie wielkie żeńskie role u Szekspira – od Porcji w „Kupcu weneckim” po Kleopatrę i Lady Makbet. Wkraczając w dojrzały wiek, miała poczucie, że nie czekają już na nią żadne nowe wyzwania – dopóki reżyserka Phyllida Lloyd nie otworzyła jej umysłu na możliwość zmierzenia się z wielkimi męskimi postaciami szekspirowskimi. W swojej nowej, niezwykle inspirującej książce „Brutus and Other Heroines”, autorka przeprowadza nas przez procesy i przemyślenia, które doprowadziły do powstania przełomowych, obsadzonych wyłącznie kobietami inscenizacji „Juliusza Cezara” oraz „Henryka IV” w reżyserii Lloyd.

Książka ujawnia dylematy, z którymi mierzono się przed realizacją pierwszej z produkcji, w której Walter zagrała Brutusa w Donmar Warehouse w 2012 roku. Dla aktorki kluczową kwestią było „pozwolenie” – czy ona sama i publiczność zaakceptują żeńską obsadę „Juliusza Cezara” jako wartościowy projekt, a nie jedynie popis ambicji. „Co ja, jako wykonawczyni, mogę wnieść do męskiej roli, czego mężczyzna nie zrobiłby lepiej?” – pytała. Szukając analogii w seksistowskich atakach na Hillary Clinton podczas zeszłorocznej kampanii prezydenckiej, Walter analizuje, dlaczego jako kobieta nie czuła, by ludzie uważali ją za odpowiednią do klasycznej męskiej roli. „Miałam typowo kobiece podejście” – wyznaje. „Nie czułam, że mam do tego prawo”. Nawet po tak głębokiej autorefleksji, twórczynie wciąż szukały uzasadnienia dla kobiecej obsady, co doprowadziło do pomysłu osadzenia akcji w więzieniu dla kobiet. Okazało się to strzałem w dziesiątkę pod względem inscenizacyjnym i stało się „idealną metaforą sposobu, w jaki głosy kobiet są w dużej mierze wykluczane z centrum naszej historii kulturowej”.

„Henryk IV” z Clare Dunne

W drugiej produkcji, „Henryku IV”, Walter zagrała rolę tytułową w dwugodzinnej adaptacji łączącej obie części dramatu, która miała premierę w Donmar w 2014 roku. Jak zauważa aktorka, niektóre sceny, tak jak w „Juliuszu Cezarze”, zyskują nowy wymiar, gdy grają je kobiety. Wspomina postać Hotspura, Glendowera i Mortimera spierających się o podział kraju po bitwie – w ich wykonaniu męskie puszenie się stało się bardziej „chłopięcą kłótnią na placu zabaw”. „Dzięki kobietom w tych rolach mogłyśmy uwypuklić niedorzeczność niektórych aspektów męskich zachowań” – podkreśla.

Jednak duża część analizy ról Henryka IV i Brutusa wykracza daleko poza kwestie płci, dostarczając fascynujących spostrzeżeń płynących z pracy nad tekstem i prób. To właśnie stanowi istotę książki, oferującej wnikliwą analizę ról szekspirowskich granych przez Walter, choć wciąż osadzoną w kontekście pozycji kobiet w samych sztukach i epoce, w której powstały. Walter przygląda się, jak aktor może mierzyć się z żeńskimi postaciami żyjącymi w patriarchalnym społeczeństwie, które postrzega kobiety przez pryzmat męskich definicji cnoty i czystości. Porusza także fakt, że Szekspir pisał role kobiece z myślą o młodych aktorach-chłopcach, co mogło pozwolić mu na stworzenie postaci bardziej wielowymiarowych, w tym na użycie rubasznego humoru, na który w tamtych czasach mogliby sobie pozwolić tylko mężczyźni.

„Juliusz Cezar”

Walter rzuca nowe światło na młode bohaterki podające się za mężczyzn i wpływ, jaki ma to na pozostałe postacie oraz widownię – od Porcji w „Kupcu weneckim” (Royal Exchange w Manchesterze, 1987) po Wiolę w „Wieczorze Trzech Króli”, Beatrice w „Wiele hałasu o nic” i Imogenę w rzadko wystawianym „Cymbelinie”. Omawiając Helenę z problematycznej sztuki „Wszystko dobre, co się dobrze kończy”, widzi w niej pozytywną, choć niedoskonałą heroinę, która dowodzi swojej wartości czynami, a nie konwencjonalną, bierną cnotą. W rozdziałach poświęconych wielkim tragicznym rolom – Ofelii, Lady Makbet i Kleopatrze – autorka wykracza jeszcze dalej poza kwestie płci, pozwalając nam poczuć, jak kreacja ewoluuje podczas prób, a nawet już po premierze. W całej książce dzieli się ogólnymi obserwacjami na temat tekstu i warsztatu, które zainteresują zarówno badaczy, jak i aktorów dowolnej płci wcielających się w te postacie.

W 2016 roku Walter zagrała kolejną wielką rolę – Prospera – w trzeciej „żeńskiej” produkcji Lloyd, choć było to już zbyt późno, by uwzględnić ten fakt w niniejszym tomie. Aktorka rozwinęła niektóre wątki książki podczas spotkania w National Theatre 31 marca, podkreślając, że wiele ról szekspirowskich dotyczy statusu, a nie tylko płci. „Prospero był prawdopodobnie najbardziej uwalniającą rolą, jaką grałam” – powiedziała publiczności. „W tej kreacji czułam niesamowitą płynność płciową. Myślałam o Prosperze po prostu jako o rodzicu, nie jako o ojcu czy matce. Jestem starszą osobą u schyłku życia, która pozwala dziecku odejść, próbuje przebaczyć i pogodzić się ze światem”.

„Antoni i Kleopatra” z Patrickiem Stewartem

Walter wierzy, że trzy produkcje Phyllidy Lloyd oraz przykłady innych aktorów eksperymentujących z płcią postaci pokazują, że kobiety mają znacznie większy potencjał w graniu męskich ról. Jednak w poruszającym epilogu podsumowuje swoją frustrację faktem, że Szekspir nie stworzył więcej wielkich ról dla starszych kobiet poza Lady Makbet i Kleopatrą. „Jestem teraz tym, co nazwałbyś bardzo starą kobietą i przez ostatnie 10-15 lat czułam się nieco wygłodniała twojego materiału” – pisze w szczerym liście do samego Williama Szekspira. Poddaje jego sztuki testowi Bechdel, znajdując tylko jedną scenę (w „Henryku V”), w której dwie kobiety rozmawiają ze sobą o czymś innym niż mężczyzna. „Nasze historie są ważne nie z powodu naszych relacji z mężczyznami, ale dlatego, że jesteśmy częścią rasy ludzkiej. Czy nie interesuje Cię nasze życie? Tak bardzo chcę zostać objęta Twoim mądrym, humanistycznym uściskiem”. Skoro w dzisiejszym teatrze reżyserzy i aktorzy odważniej niż kiedykolwiek przełamują bariery płci, ów uścisk bez wątpienia staje się coraz szerszy.

KUP EGZEMPLARZ „BRUTUS AND OTHER HEROINES” NA AMAZONIE

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS