Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: For Services Rendered, Minerva Theatre ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

stephencollins

Share

Stella Gonet jako pani Ardsley. Zdjęcie: Richard Hubert Smith For Services Rendered

Minerva Theatre

15 sierpnia 2015

5 Gwiazdek

W dzisiejszych czasach rzadko widuje się sztuki W. Somerseta Maughama na West Endzie. Wielu może być zaskoczonych faktem, że napisał on ponad trzydzieści utworów dramatycznych, z których większość była wystawiana w sercu Londynu, a w 1908 roku grano tam jednocześnie aż cztery jego sztuki. Był niezwykle płodnym pisarzem i jednym z najwybitniejszych angielskich autorów XX wieku.

Podobnie jak w przypadku Terrence’a Rattigana, twórczość Maughama wyszła z mody w ostatnich dekadach ubiegłego stulecia. Uznano, że jest zbyt „staroświecka” dla publiczności przyzwyczajonej do Pintera, Becketta, Stopparda, Brechta czy Churchill. Dziś rzadko się go wznawia, co jest stratą dla wszystkich, a w szczególności dla teatru.

Określenie „staroświecki” jest obecnie używane najczęściej w znaczeniu pejoratywnym, jakby w byciu staroświeckim tkwiło coś złego. W kategoriach teatralnych staroświeckość oznacza jednak dbałość o strukturę i formę oraz równy nacisk na fabułę i postać. To także poleganie na języku, scenografii i osadzenie w konkretnym momencie historycznym. Przywołuje to aurę dramatu z epoki przedtelewizyjnej – kiedy widzowie byli gotowi patrzeć, słuchać i zatopić się w innym świecie. Kiedy publiczność chciała analizować to, co dzieje się na scenie, zamiast zadowalać się jedynie spektaklem i szokującymi efektami, które zastępują pogłębioną interpretację tekstu.

Teatr to nie telewizja ani film. Choć widowiskowe produkcje o filmowym rozmachu są możliwe i pożądane, nie powinny być jedyną propozycją. Kameralny, emocjonalny i głęboko poruszający dramat jest równie istotny co wielkie, operowe wręcz inscenizacje. Kluczowe jest, aby tekst był jasny dla współczesnego widza, a teatr pozostawał miejscem nieskończonej różnorodności. Takie podejście jest o wiele ważniejsze niż tanie szokowanie czy prezentowanie znanych tekstów w udziwniony sposób (chyba że taka forma wnosi coś wartościowego do teatralności produkcji lub głębi przekazu).

Znakomita inscenizacja „For Services Rendered” autorstwa Howarda Daviesa, wystawiana obecnie w Chichester w Minerva Theatre, to przykład świetnego, staroświeckiego teatru w najlepszym wydaniu. To piękna, przemyślana produkcja poważnej sztuki, którą Maugham napisał poruszony losem żołnierzy powracających z okopów I wojny światowej, pozostawionych samym sobie.

Davies wiernie oddaje ducha epoki. Z jednym wyjątkiem, wszyscy aktorzy zdają się wyjęci wprost z tamtych lat – w ich grze nie ma ani krzty współczesności. Taka całkowita wierność realiom epoki sprawia, że przekonania i dziwactwa bohaterów stają się w pełni wiarygodne, a my błyskawicznie dajemy się wciągnąć w ich odległy świat.

Matilda Ziegler (Gwen Cedar) i Joseph Kloska (Sydney Ardsley). Zdjęcie: Richard Hubert Smith

To częściowo zasługa akcentów, postawy i życia, jakie tchnięto w słowa Maughama. W niemal każdym zwrocie czuć kruchość, powagę i dystyngowane wyrafinowanie, co przenosi nas w świat klasy średniej, o którym wspomina „Downton Abbey”, ale nigdy w pełni go nie zgłębia.

Davies doskonale rozumie, że trzymając się sztywno ramy czasowej i stylu, jakiego mógłby oczekiwać Maugham w czasie powstawania sztuki, paradoksalnie najlepiej otwiera jej przekaz dla dzisiejszego widza.

Napięcia napędzające dramat są dziś równie aktualne co dawniej: niewierność, patriarchalna pogarda dla kobiet pracujących, konflikt przyjaźni z interesami, seks kontra miłość, poświęcenie rodzicielskie kontra obojętność, trudny los panien, podziały klasowe oraz niesłabnące lekceważenie, jakie rządy okazują tym, którzy ruszają na wojnę na wezwanie ojczyzny.

Obserwowanie tych problemów w zaciszu domowej scenerii – choć tak innej od tego, co znamy z współczesnych seriali czy filmów – raczej potęguje siłę ich wyrazu niż ją osłabia. Im więcej się zmienia, tym więcej pozostaje takie samo.

Wątpię, czy można by stworzyć lepszą, bardziej subtelną inscenizację tego wielkiego dzieła. Miejscami jest autentycznie zabawna, pełna melodramatycznych akcentów, które nie rażą naiwnością, lecz są wnikliwe, a w finale – niesamowicie poruszające. Davies jest tutaj w szczytowej formie – to symfonia teatralnej przyjemności. Spektakl powinien trafić na West End i być granym jak najdłużej. Producenci nie powinni obawiać się sukcesu w dobrym, staroświeckim stylu.

Scenografia Williama Dudleya jest znakomita, bezbłędnie oddaje atmosferę prowincji, w której czas się zatrzymał. W tle widzimy łagodne wzgórza posiadłości, ale widoczny jest także drut kolczasty – to ukłon w stronę zarówno wojennych koszmarów, jak i ciężkiej pracy na roli. Początkowo ten drut może wydawać się zbyt dosłowny, ale gdy dom rodzinny okazuje się prawdziwym polem bitwy, a życie domowników ulega brutalnym zmianom w eleganckim salonie, służy on jako przypomnienie, że wojna i jej ofiary są wszędzie.

Mike Henderson po mistrzowsku operuje światłem, a nastrojowość oświetlenia podkreśla dynamikę dramatu. Kostiumy Dudleya są przepiękne i wraz ze scenografią dają złudne wrażenie, że mamy do czynienia z lekką komedią salonową. To genialny blef.

Obsada jest pierwszej klasy.

Sam Callis (Howard Bartlett), Justine Mitchell (Eva Ardsley) i Jo Herbert (Ethel Bartlett). Zdjęcie: Richard Hubert Smith

Stella Gonet jest wyśmienita jako matrona o silnej woli i słabym ciele; Matilda Ziegler wspaniale kreuje postać złamanej, zdradzonej i ostatecznie rozgoryczonej drugiej żony, a Anthony Calf pokazuje fascynująco nieprzyjemną stronę swojej gamy angielskich postaci. Simon Chandler jako spięty i pedantyczny wiejski rejent i głowa domu zachwyca (jest tak ponury i okropny, że aż hipnotyzujący), a Nick Fletcher jest niezwykły w roli powracającego żołnierza, który stracił wszystko i nie potrafi zdobyć się na ten jeden krok, który mógłby go uratować.

Najlepsze kreacje należą jednak do trzech zupełnie różnych sióstr: bezbłędna Justine Mitchell jako Eva, której narzeczony poległ na wojnie, a ona sama utknęła w domu jako opiekunka rannego brata; żywiołowa i zdeterminowana Yolanda Kettle jako Lois, gotowa na wszystko, by uniknąć losu siostry; oraz pragmatyczna i bystra Jo Herbert jako Ethel, której małżeństwo dalekie jest od ideału. Te trzy utalentowane aktorki wspólnie tworzą autentyczny obraz siostrzanych więzi, barwnie oddając życie, jakie zamierzył Maugham, i pokazując, jak tragedie tamtych lat rezonują do dziś.

Na uwagę zasługują także David Annen jako pełen lęku doktor oraz Sam Callis jako jurny Howard, który żałuje zakończenia wojny tylko dlatego, że mundur ułatwiał mu podboje miłosne. Granie osoby niewidomej na scenie to wyzwanie, ale Joseph Kloska radzi sobie z nim z dużą determinacją. Momentami w jego interpretacji brakowało mi ciągłej goryczy, co nieco osłabiało niektóre sceny, ale to tylko drobne zastrzeżenie.

Scena, w której Eva (Mitchell) niezgrabnie próbuje rozwiązać problemy Colliego (Fletcher), jest niesamowita – oboje zagrali ją po mistrzowsku. Po jej zakończeniu aż trudno złapać oddech, tak wielka jest siła ich gry. A jej popadanie w emocjonalną ruinę ukazane jest z niezwykłym wyczuciem i niuansami. Coś wspaniałego.

Teatr powinien opierać się na możliwościach, wyobraźni i zaangażowaniu. Każdy, kogo nie zachwycą te kreacje w tej wybitnej inscenizacji wybitnej sztuki, powinien zadać sobie pytanie, czego właściwie szuka w teatrze.

Może nie jest to „wielkie wydarzenie” w nowoczesnym, krzykliwym sensie, ale to bez wątpienia teatr przez duże T.

„For Services Rendered” grane jest do 5 września 2015. Zarezerwuj bilet

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS