Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Jekyll & Hyde, Platform Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

Daniel Coleman-Cooke

Share

Jekyll & Hyde

Platform Theatre

29 lipca 2015

3 gwiazdki

Nikt nie może zarzucić tej nowej interpretacji nudy czy braku odwagi. Inscenizacja Jonathana Hollowaya wywraca do góry nogami oryginalną nowelę Stevensona, przenosząc akcję w nową epokę i wprowadzając świeże postacie oraz tematy.

Jekyll nie jest już statecznym panem w garniturze – zamiast tego poznajemy ją jako badaczkę z Europy Wschodniej. Naznaczona niewyobrażalną (i niedopowiedzianą) traumą wojenną, przybywa do Anglii, by całkowicie poświęcić się karierze naukowej. Odkrywając, że XIX-wieczna Anglia nie sprzyja niezależnym kobietom-lekarzom, idzie w ślady Violi i przebiera się za mężczyznę. Tragizm polega na tym, że przenosi metodę aktorską na zupełnie inny poziom i powoli przeistacza się w pełne testosteronu monstrum, którego boi się najbardziej – owianego złą sławą pana Hyde’a.

Koncepcja jest śmiała i intrygująca, a w rękach mniej sprawnego reżysera mogłaby okazać się kompletną klapą. Jednak jest ona na tyle świeża i dobrze wykonana, że wątek zmiany płci wydaje się naturalny i zgodny z duchem oryginału – będącego przecież alegorią wewnętrznego konfliktu i dualizmu ludzkiej natury. Dialogi są na tyle błyskotliwe i ostre, że nie powstydziłby się ich sam Stevenson, a nowa linia fabularna – romans Jekyll z pewnym nieszczęsnym angielskim dżentelmenem – jest porywająca i świetnie zagrana.

Niestety, cała historia została ujęta w ramy opowieści o wydawcy próbującym odkupić rękopis; ten zabieg wydawał się zbędny i sztuka prawdopodobnie zyskałaby na jego pominięciu. Spektakl cierpi też momentami na swoisty kryzys tożsamości; w tekście pojawia się kilka wzmianek o Chinach, a nad sceną zawisły urocze chińskie lampiony. Te akcenty są zrozumiałe, biorąc pod uwagę historię produkcji (współpraca brytyjsko-hongkońska), ale sprawiają wrażenie wprowadzonych nieco na siłę i nie w pełni rozwiniętych.

Olivia Winteringham zachwyca wielowymiarowością w roli tytułowej. Potrafi być zniewalająco seksowna i uwodzicielska, by za chwilę stać się obłąkaną i przerażającą, gdy przeistacza się w czarny charakter. W pewnym momencie Winteringham wykonała też skok szczupakiem do zapadni – wyczyn, nad którym wciąż się głowię: jak udało jej się to zrobić bez uszczerbku na zdrowiu!

Ukochany Jekyll, Henry Utterson, został czule zagrany przez Michaela Edwardsa. Jego kreacja to postać poczciwego, lecz strapionego mężczyzny, rozdartego między wspieraniem ukochanej a poszanowaniem prawa. Edwards wykazał się również świetnym wyczuciem komizmu, zwłaszcza w scenach, gdy próbuje wyplątać się z sideł szalonej narzeczonej.

Biorąc to pod uwagę, intonacja niektórych członków gościnnego zespołu bywała momentami nienaturalna, co czasem przyćmiewało jakość samego scenariusza. Przykro to mówić, gdyż granie w obcym języku musi być tytanicznym wysiłkiem (ja ledwo radzę sobie w jednym!), niemniej było to odczuwalne.

W całym zespole aktorskim nie brakowało silnych występów; aktorzy imponująco żonglowali wieloma rolami i instrumentami muzycznymi. Przerywniki muzyczne były zrealizowane z wyczuciem i w odpowiednim tonie, choć jedyna w całym spektaklu scena taneczna nie była już tak udana – widoczność ograniczały kłęby suchego lodu i liczba osób na scenie.

Scenografia Neila Irisha była prawdziwą zagadką, pełną wszelkiego rodzaju zapadni, drabin i niezwykle pomysłowych drzwi obrotowych, pozwalających na zmianę tła tak częstą, jak nastroje głównej bohaterki. Kostiumy były ekstrawaganckie i barwne, a przemiana Jekyll w Hyde’a oraz ich zróżnicowane stany emocjonalne zostały doskonale oddane poprzez szereg interesujących strojów.

Jekyll & Hyde ani przez chwilę nie wydaje się tanim chwytem i unika pułapek, w które wpada wiele współczesnych adaptacji. To inteligentna i kreatywna produkcja, świetnie zainscenizowana, zagrana i wyreżyserowana pod każdym względem.

Spectakl Jekyll & Hyde można oglądać w Platform Theatre do 8 sierpnia 2015 r.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS