Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: Roaring Trade, Park Theatre ✭✭✭

Opublikowano

Autor:

timhochstrasser

Udostępnij

Roaring Trade

Park 200 Theatre

30.09.2015

3 gwiazdki

Sztuka Roaring Trade autorstwa Steve'a Thompsona spotkała się z ciepłym przyjęciem podczas premiery w Soho Theatre w 2009 roku. Teraz powraca na deski Park 200, a główne pytanie brzmi: jak bardzo ta niezwykle aktualna niegdyś historia zestarzała się przez te sześć lat – i czy nowa produkcja jest w ogóle uzasadniona? Po obejrzeniu spektaklu werdykt nie jest jednoznaczny. Przenosimy się do Canary Wharf, na otwartą przestrzeń biurową handlu obligacjami jednego z największych banków komercyjnych. W tle nieustannie migoczą i tykają monitory. Aktorzy mają do dyspozycji cztery wejścia w rogach sceny, a na niej samej stoją zaledwie cztery biurka. To znak, że mamy do czynienia z kameralnym dramatem czworga bohaterów, w którym kluczowe okażą się przyjaźnie i rywalizacje rodzące się między nimi w pracy i po godzinach. To terytorium bliskie Glengarry Glen Ross, z podobnymi dylematami etycznymi w tle.

Głównymi bohaterami są Donny (Nick Moran), „PJ” (Michael McKell), „Spoon” (Timothy George) i Jess (Lesley Harcourt). W rolach drugoplanowych występują syn Donny'ego, Sean (William Nye), oraz żona PJ-a, Sandy (Melanie Gutteridge). Reżyseruje Alan Cohen.

Akcja zaczyna się w momencie, gdy jeden z członków zgranego zespołu handlowców odchodzi, a my czekamy na przybycie nowicjusza – Olly'ego, który szybko zyskuje przydomek „Spoon” (od „silver-spoon”, czyli osoby urodzonej w czepku). To aluzja do jego uprzywilejowanego pochodzenia i studiów w Cambridge. Od samego początku zostajemy rzuceni w wir konfliktów na tle klasowym, płciowym i pokoleniowym. Dochodzą do tego zazdrość o zarobki i czysty stres związany z obrotem gigantycznymi kwotami, co wciąga wszystkich bohaterów i wypacza ich wzajemne relacje.

Donny to krzykliwy „chłopak z ludu”, któremu się udało i który musi dominować w każdym aspekcie życia – a zwłaszcza w pracy, gdzie pragnie zarabiać dla firmy więcej niż inni i zgarniać najwyższe premie. W trakcie sztuki odkrywamy, ile treści kryje się za tą brawurą i pozą. „Spoon” to z kolei świeżo upieczony, naiwny absolwent Oxbridge z naturalnym talentem do liczb. Jest głównym rywalem Donny'ego i w miarę rozwoju akcji okazuje się kimś znacznie bardziej (lub mniej) skomplikowanym, niż mogłoby się wydawać. PJ to starszy wyga, który przestaje radzić sobie z presją i ucieka w alkohol, a Jess – pod wieloma względami najciekawsza i najlepiej nakreślona postać – musi lawirować w świecie zdominowanym przez mężczyzn, próbując być twardszą od nich, a jednocześnie nie tracąc własnej tożsamości. To opowieść z londyńskiego City, gdzie atmosfera, cytując autora, jest „mieszanką Tom Brown’s Schooldays i Gladiatora”.

W sztuce przeplatają się trzy wątki. Pierwszy to historia upadku PJ-a, gdzie zakrapiane lunche i brak koncentracji skutkują niską premią i honorową rezygnacją. McKell świetnie radzi sobie z rolą pijanego gracza – robi to z wyczuciem, nie przerysowując postaci. Portretuje kogoś, kto na powierzchni wciąż funkcjonuje, choć racjonalnie patrząc, nie jest już zdolny do sensownego działania. To postać wciąż rozpoznawalna w świecie finansjery.

Drugi wątek to rywalizacja między Spoonem a Donnym o to, kto wykręci lepszy wynik i więcej zarobi. To właśnie ta historia napędza dynamikę całego spektaklu, choć obfituje w może nawet zbyt wiele zwrotów akcji przed finałem. Żaden z tych bohaterów nie budzi większej sympatii, mimo starań aktorów, by dodać im głębi. Dlatego ta centralna część sztuki budzi ograniczone zainteresowanie, skupione głównie na mechanizmach walki o przewagę. Antyteza między sprytem absolwenta prestiżowej uczelni a cwaniactwem chłopaka z East Endu jest zbyt tendencyjna i stereotypowa, by w pełni przekonywać. Trzeci wątek – o tym, czy Jess stanie się inicjatorką zmian czy ofiarą tej bezwzględnej rywalizacji – był znacznie ciekawszy i szkoda, że nie został mocniej rozwinięty.

Sztuka porusza istotne kwestie, a najlepsze sceny to te, w których akcja zwalnia i daje nam odpocząć od gorączkowej atmosfery giełdy, pozwalając na refleksję nad etyką podejmowanych działań. Zachwyca scena w kawiarni między Donnym a jego synem Seanem, w której mechanizmy handlu obligacjami i krótkiej sprzedaży są wyjaśniane w sposób przystępny dla widza. Postać dziecka napisano znakomicie – to ono zadaje pytania, które powinny paść, a których nikt inny nie ma odwagi zadać.

Warto wspomnieć też o spokojnej rozmowie Donny'ego i PJ-a po odejściu tego drugiego na emeryturę, podczas której obaj podsumowują koszty swojego stylu życia. PJ wydaje się znacznie szczęśliwszy po ucieczce z tego świata, mimo pretensji ze strony żony przyzwyczajonej do luksusów. To gra dla młodych hazardzistów, w której kluczem do sukcesu jest wiedza, kiedy odejść od stołu, póki jest się na plusie.

Najgłębsze pytania pozostają jednak bez odpowiedzi. To niewykorzystana szansa tego wznowienia, zwłaszcza że od wielkiego kryzysu finansowego minęło już kilka lat. Jeśli handel obligacjami i rynek kontraktów terminowych są nam potrzebne, czy muszą wyglądać właśnie tak? Czy ten brak przyzwoitości i utrata zaufania to cecha ludzi przyciąganych do tego świata, czy samej natury tej pracy? Jeśli, jak mówi Donny, „kłopoty to szansa... kłopoty dają możliwości”, to czy cena, jaką płacimy w skali ludzkiej i makroekonomicznej, nie jest zbyt wysoka?

Jedynymi postaciami, które zyskują wystarczającą autorefleksję, by zmierzyć się z tymi pytaniami, są Jess i PJ – a to właśnie oni mają sobie w tym tekście najmniej do powiedzenia. Mimo wysiłków aktorów, by ocieplić wizerunek swoich bohaterów, sztuka mówi nam więcej o gniewie wiszącym w powietrzu po wydarzeniach z 2008 roku, niż daje wskazówek, jak powinniśmy patrzeć na przyszłość Canary Wharf.

Roaring Trade jest wystawiane w Park Theatre do 24 października 2015

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS