Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: The Lonely Soldier Monologues, Cockpit Theatre ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

timhochstrasser

Share

The Lonely Soldier Monologues

Cockpit Theatre

5 gwiazdek

To wstrząsający, lecz niezwykle potrzebny wieczór, podczas którego zapisy siedmiu wywiadów z amerykańskimi weterankami wojny w Afganistanie i drugiej wojny w Iraku zostają splecione w przejmujący, naznaczony płcią komentarz na temat okrucieństwa współczesnych konfliktów. Podążamy szerokim porządkiem chronologicznym – od etapu rekrutacji i różnorodnych motywacji, które pchnęły te kobiety do wstąpienia w szeregi armii, przez szkolenie, rozmieszczenie jednostek, walkę i okupację, aż po (przedzielony przerwą) powrót do domu i próbę ponownej asymilacji – lub jej brak. Indywidualne ekspozycje są przerywane wspólnymi ćwiczeniami i śpiewem, które pełnią rolę chóralnego komentarza do całości. Początkowo podchodziłem sceptycznie do tego, na ile dramatycznie sprawdzi się ten scenariusz – czy doświadczenia poszczególnych żołnierek będą na tyle odmienne, by opowiedzieć różnorodne historie? Czy tematy, mimo że wymagają dyskusji, nie okażą się nużące w trakcie wieczoru? Czy nagromadzenie wojennych koszmarów przyniesie tylko odrętwienie zamiast skłaniać do refleksji? Niepotrzebnie się martwiłem.

Jedną z nielicznych radości tego wieczoru, choć o radość tu trudno, jest sam wachlarz postaci kobiecych przedstawionych w tych narracjach. To właśnie różnorodność pochodzenia, doświadczeń, osobowości i postaw aktorek buduje szerokie spektrum charakterów, dzięki którym uczymy się zamieszkiwać i zgłębiać wyobrażoną przestrzeń tych wydarzeń. Dzięki indywidualizmowi samych kobiet i rozmaitości ich reakcji na traumę wojenną, jesteśmy zmuszeni wyjść poza proste założenia na temat roli kobiet w czasie wojny i zmierzyć się z bardziej złożonymi wyzwaniami, jakie stawia zarówno przemoc wobec kobiet, jak i przemoc przez nie zadawana. Niektóre z nich to feministki, inne nie; niektóre są zawodowymi żołnierkami lub pochodzą z rodzin o tradycjach militarnych, podczas gdy inne zaciągnęły się pod wpływem impulsu, aktu buntu lub ucieczki przed trudną sytuacją rodzinną. Niektóre przyciągnęła perspektywa zdobycia umiejętności, pieniędzy lub po prostu poczucie struktury, porządku i dyscypliny, jakie oferuje życie w armii. Wszystkie są zdezorientowane i rozczarowane tym, co zastały, choć nie zawsze w przewidywalny sposób.

Monologi przyznają przede wszystkim, że pod pewnymi względami kobiece i męskie doświadczenie wojny dzieli wiele wspólnych tematów i emocji – te same problemy z wadliwym sprzętem i nieuczciwymi podwykonawcami; to samo znużenie siedzeniem i czekaniem na bieg wydarzeń; otępiający efekt rutynowego kontaktu ze śmiercią; nieracjonalna tyrania przełożonych; fundamentalne skupienie na walce o towarzyszy broni jako głównej motywacji – to dotyka wszystkich w równym stopniu. Jednak w specyficzny sposób te monologi obnażają unikalne wyzwania, przed którymi stają kobiety na wojnie. Aktorki z wielką siłą oddają trudność bycia ocenianą według zasług żołnierskich, a nie płci. Raz po raz poszczególne kobiety mierzyły się z nękaniem i stereotypami ze strony mężczyzn z własnej armii, co prowadziło do prześladowań, a w niektórych przypadkach nawet gwałtów, gdzie zgłaszanie spraw i próby pociągnięcia do odpowiedzialności okazywały się bezowocne. Prowadziło to do skrajnego stresu i izolacji oraz niemożności zaufania komukolwiek, co wywołuje wstrząsy wtórne trwające długo po powrocie do USA. Równolegle inne fragmenty skupiały się na uświadomieniu sobie, że bycie skutecznym w walce wymagało zdecydowanej odmowy uznania człowieczeństwa ludności cywilnej Iraku. Zostało to sugestywnie przedstawione przez wyznanie jednej z żołnierek, która zrozumiała, że aby chronić kolegów, może być zmuszona do taranowania lub strzelania do kobiet i dzieci, mogących podkładać ładunki IED. Inne wyłaniające się tematy to niemożność utrzymania relacji – zarówno w służbie, jak i z partnerami w kraju – oraz ogólna utrata tożsamości pod presją wojska i kontekstu wojny. Przetrwanie wymagało rezygnacji z niezależnego myślenia i wglądu w siebie. Życie automatu było często, co przygnębiające, jedynym wyborem pozwalającym na jakąkolwiek przyszłość.

Sztuka mogłaby się tam skończyć, oferując aż nadto materiału do trzeźwej refleksji; jednak po krótkiej i bardzo potrzebnej przerwie, wróciliśmy, by dowiedzieć się, jak te kobiety radziły sobie z powrotem do cywila. Być może nie było niespodzianką, że najlepiej zaadaptowały się te, które zaciągnęły się z najskromniejszymi oczekiwaniami i wypracowały swego rodzaju strategię przetrwania pozwalającą zachować rdzeń własnej tożsamości. Natomiast depresja i pełne spektrum PTSD dotknęły te, które wiązały z karierą wojskową najwyższe nadzieje na samorealizację. Większość z nich nie mogła znieść podziękowań za służbę, po prostu dlatego, że nikt, kto tam nie był, nie był w stanie zrozumieć przepaści między oficjalną wersją a ponurą rzeczywistością. Najbardziej poruszającym dla mnie aspektem wieczoru było przedstawienie skrajnej samotności: większość z tych kobiet opowiadała swoje historie po raz pierwszy – nie mogły podzielić się tymi doświadczeniami ani z koleżankami z oddziału, ani z bliską rodziną. Wojna jest często postrzegana jako wspólne doświadczenie, gdzie więzi grupowe rekompensują strach przed śmiercią; a jednak dla tych kobiet służba oznaczała jedynie pogłębiającą się z każdej strony izolację.

W żaden sposób nie umniejszając ani nie krytykując wydźwięku tego wieczoru, uważam, że moglibyśmy usłyszeć nieco więcej o pozytywnej i aktywizującej roli wojny, która musi istnieć obok tych traumatycznych narracji. Pojawiają się tu pewne wzmianki o szansach na zdobycie umiejętności i doświadczenia w przywództwie, o kontakcie z nowymi ideami czy wpływami kulturowymi. Nie przeczy to autentyczności negatywnych doświadczeń leżących u podstaw tego wstrząsającego wieczoru, ale więcej szczegółów w tym obszarze zapewniłoby spektaklowi dodatkowe bogactwo, nie osłabiając jego głównego przesłania.

Ogólnie rzecz biorąc, ogromne uznanie należy się zespołowi kreatywnemu i aktorkom za zmierzenie się z tym trudnym materiałem w sposób wolny od banału. Dawno temu celem ateńskiego dramatu było zmuszenie społeczności do spojrzenia w zbiorowe lustro mitów. Surowy, chóralny komentarz i przejmujące, indywidualne historie opowiedziane w Cockpit Theatre osiągają podobny cel, zapraszając nas do ponownego przemyślenia realiów i skutków współczesnych konfliktów zbrojnych z wyjątkowej perspektywy.

Spektakl The Lonely Soldier Monologues jest wystawiany w Cockpit Theatre do 31 maja 2015 r.

Udostępnij artykuł:

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS