WIADOMOŚCI
RECENZJA: The Nether w Royal Court Theatre ✭✭✭
Opublikowano
Autor:
stephencollins
Share
The Nether. Fot.: Johan Persson The Nether Royal Court Theatre 5 sierpnia 2014 3 Gwiazdki Scenografia Es Devlin do sztuki Jennifer Haley „The Nether” – która właśnie ma swoją europejską premierę w Royal Court (koprodukcja z Headlong) w reżyserii Jeremy'ego Herrina – jest doprawdy niezwykła i już dla niej samej warto wybrać się do teatru.
To scenografia, która w sposób absolutny i urzekający odzwierciedla tematy poruszane w dramacie: uwiedzenie przez technologię, pustkę i oszustwo świata wirtualnego, możliwości doskonałej ucieczki, wiecznie obecne widmo inwigilacji i nieporozumienia, a także nieustanne przenikanie się świata rzeczywistego z tym ukrytym wewnątrz sieci.
Dodatkowo scenografia gra motywami baśni i przypowieści obecnymi w narracji: niczym w „Czarnoksiężniku z krainy Oz”, świat realny jest w zasadzie czarno-biały, podczas gdy wirtualna rzeczywistość wykreowana w cyfrowym kosmosie płonie kolorami i teksturami, które wydają się realniejsze od rzeczywistości.
Mamy tu drzewa, poziomy, surowe dystopijne pokoje przesłuchań – a wszystko to zamknięte w czymś, co przypomina ekran komputera. Jest to błyskotliwe, ekscytujące i nęcące. Do tego projekcje wideo Luke’a Hallsa są niezwykle misterne i wręcz diabelsko uwodzicielskie.
Trudno wyobrazić sobie lepszą oprawę wizualną dla tej sztuki. Wizja Jeremy'ego Herrina jest tutaj doprawdy imponująca.
Sztuka Haley jest wystarczająco ciekawa, choć nie sprawdza się najlepiej jako thriller (zwroty akcji są dość przewidywalne) i nie ma do powiedzenia zbyt wiele nowego, o ile w ogóle cokolwiek.
Z pewnością porusza istotne kwestie dotyczące tego, co dzieje się w nieustannie rozrastającym się świecie internetu, i stawia poważne pytania o tożsamość – zarówno tę realną, jak i wirtualną. Robi to przez pryzmat śledztwa w sprawie najmroczniejszego rodzaju nadużyć – pedofilii.
Sztuka bazuje na fakcie, że większość ludzi funkcjonuje w sieci, nie zastanawiając się nad konsekwencjami tego życia. Można zamieścić komentarz na stronie, ale co się dzieje, gdy ludzie na niego odpowiadają? Jak naprawdę ufać komuś poznanemu w internecie? Czy wirtualne przyjaźnie lub spotkania mają w sobie jakąkolwiek dozę realności? Czy internet powinien podlegać większej regulacji? Czy powinno się zabraniać tworzenia innych tożsamości w wirtualnych horyzontach? A jeśli pojawią się ograniczenia, jakie będą ich skutki dla świata rzeczywistego?
To ważne, kluczowe zagadnienia, a sztuka Haley uderza w nie bezpośrednio.
W inscenizacji Herrina uderza jednak pewien mankament: obsada. Nikt z aktorów nie wydaje się idealnie dopasowany do swojej roli. Każdy radzi sobie poprawnie, ale przy lepszym wyborze aktorów spektakl mógłby wznieść się na wyżyny, których tutaj nie osiąga.
Nie chodzi o to, że aktorzy są słabi – bo nie są. Każdy wywiązuje się ze swojego zadania rzetelnie. Problem leży bardziej w ich warunkach fizycznych i sposobie gry, które nie do końca współgrają z postaciami. Stanley Townsend powinien mieć w sobie więcej wrodzonego uroku i przystępności, by być mniej oczywistym drapieżnikiem. David Beames potrzebuje więcej klarowności, pewności siebie i buntu jako Profesor pragnący żyć w wirtualnym świecie. Amanda Hale wymaga większej surowości, ostrości i niezłomnego przekonania jako śledcza pełna moralnej pewności co do konieczności regulacji sieci.
Każda z ich postaci w świecie rzeczywistym musi funkcjonować w określonym schemacie, aby zwroty akcji zadziałały z optymalnym efektem i pozwoliły występom Ivanno Jeremiaha (Woodnut) oraz Zoe Brough (Iris) zabłysnąć na zasadzie kontrapunktu.
Jako dziewięćdziesięciominutowy spektakl, jest to propozycja godna uwagi. Jednak lepsza obsada mogłaby sprawić, że doświadczenie to dorównałoby niezwykłej scenografii Es Devlin.
Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter
Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.
Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności