Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

Od 1999 roku

Wiarygodne wiadomości i recenzje

26

lata

To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

Oficjalne bilety

Wybierz miejsca

  • Od 1999 roku

    Wiarygodne wiadomości i recenzje

  • 26

    lata

    To, co najlepsze w brytyjskim teatrze

  • Oficjalne bilety

  • Wybierz miejsca

RECENZJA: The Rink, Southwark Playhouse ✭✭✭✭✭

Opublikowano

Autor:

douglasmayo

Udostępnij

Douglas Mayo recenzuje musical „The Rink” duetu Kander i Ebb z Caroline O’Connor oraz Gemmą Sutton w rolach głównych – spektakl można już oglądać w Southwark Playhouse.

Gemma Sutton i Caroline O’Connor w „The Rink”. Fot. Darren Bell The Rink

Southwark Playhouse

5 Gwiazdek

Zarezerwuj bilety

Jak na kameralny musical, „The Rink” autorstwa legendarnego duetu John Kander i Fred Ebb (twórców m.in. „Chicago” i „Kabaretu”) okazuje się prawdziwą skarbnicą emocji. Fabuła opiera się na konflikcie pokoleniowym – matka ściera się z córką o rodzinny biznes z długą tradycją – jednak wystarczy zajrzeć pod powierzchnię, by dostrzec znacznie głębsze warstwy. Pierwszy raz widziałem „The Rink” w Leicester Haymarket jakieś dwadzieścia lat temu. Wracając do tego tytułu teraz, bogatszy o bagaż życiowych doświadczeń, spojrzałem na główne motywy świeżym okiem, znacznie lepiej rozumiejąc i doceniając perspektywę Anny.

Kander, Ebb oraz autor libretta Terence McNally stworzyli swoisty „musical wspomnień”, niemal w takim samym duchu, w jakim Tennessee Williams napisał „Szklaną menażerię”. Łatwo jest patrzeć wstecz przez różowe okulary – każdy z nas kiedyś idealizował przeszłość – ale w „The Rink” musimy zmierzyć się z fizyczną konstrukcją samego wrotkowiska. Zbudowane według dawnych standardów, przetrwało dwie wojny i choć na zewnątrz widać wyraźne oznaki niszczenia, to wciąż solidna konstrukcja, która gościła rodzinę Antonellich przez dwa pokolenia.

Gemma Sutton, Caroline O’Connor i Stewart Clarke w „The Rink”. Fot. Darren Bell

Caroline O’Connor wciela się w Annę. To popisowa rola aktorki, która teatr muzyczny ma we krwi. Caroline traktuje teksty piosenek jak doskonale opanowany język ojczysty. Wszystko wydaje się naturalne i lekkie, ale to owoc precyzyjnego rzemiosła i lat pracy. Jej Anna jest silna, zdecydowana i patrzy w przyszłość, jednak powrót Angel po siedmiu latach sprawia, że w jej pancerzu pojawiają się pęknięcia, niczym na delikatnym krysztale. Wymagana jest najwyższa ostrożność, by całość się nie rozpadła, a Anna – ze spakowanymi już walizkami – nie zamierza do tego dopuścić.

Angel w wykonaniu Gemmy Sutton to w równej mierze opryskliwa córka, co zmęczona życiem podróżniczka. Gdyby przyjechała kilka godzin później, zastałaby pusty budynek w trakcie rozbiórki. Angel doskonale wie, w jakie struny uderzyć, by zranić matkę, robiąc to z zabójczą precyzją. Jednak w miarę poznawania jej historii zaczynamy rozumieć, dlaczego wykształciła w sobie taką gruboskórność. Pod koniec utworu „All The Children In A Row” nie potrafiłem powstrzymać łez, podobnie jak wielu widzów wokół mnie.

Wspaniale jest widzieć dwie tak wybitne artystki, które idealnie do siebie pasują i potrafią zmierzyć się z tą partyturą. W numerach takich jak „Don’t 'Ah Ma' Me!” czuć autentyczny rodzinny ogień – dokładnie tak, jak powinno to wyglądać.

Obsada „The Rink”. Fot. Darren Bell

Pozostała szóstka aktorów wypełnia świat „The Rink” i już dla ich tytanicznego wysiłku warto kupić bilet. Wcielają się oni w dziesiątki ról – męskich i żeńskich – przywołując przeszłość w serii retrospekcji. Stewart Clarke, Ross Dawes, Michael Lin, Elander Moore, Ben Redfern i Jason Winter potrafią wszystko, co do tego nie mam wątpliwości. Czy to w radosnych numerach zbiorowych, czy w subtelnych scenach, gdzie z niezwykłym wyczuciem wyczarowują postać sąsiadki sprzed lat – to czyste teatralne złoto! To zespół dorównujący najlepszym obsadom, jakie widziałem.

Szczególnie podobał mi się Stewart Clarke jako Dino, udręczony i uwięziony w powojennej rzeczywistości rodzinnego biznesu, którego nie chce. Ross Dawes i Ben Redfern w duecie z Caroline O’Connor stworzyli scenę, którą można określić jedynie jako „dynamit na leżakach”, a krótka transformacja Jasona Wintera w zakonnicę z czasów po II Soborze Watykańskim była genialna. Nawet w komizmie kryje się tu szczerość.

Obsada otrzymała wspaniałą przestrzeń do gry dzięki scenografii Bec Chippendale. Niesamowita dbałość o detale – solidne fundamenty połączone z wyraźnym rozkładem – a gdy zapala się kula dyskotekowa, przez krótką chwilę można sobie wyobrazić ten budynek w czasach świetności. Polecam przeczytać jej notkę w programie – jest bardzo wzruszająca i pokazuje, jak głęboko Bec rozumie ten spektakl! Jej pracę idealnie oświetlił Matt Daw. To skomplikowana reżyseria światła, pełna punktowej precyzji, która ani przez chwilę nie dominuje nad akcją, lecz ją dramatycznie wzmacnia.

Niewielki, ale znakomity zespół pod kierownictwem Joe Bunkera, z nowymi orkiestracjami Grega Arrowsmitha, doskonale uzupełnia obsadę i sprawia, że partytura Johna Kandera lśni pełnym blaskiem.

Fabian Aloise musiał być już myślami przy „Starlight Express”. Sprawienie, by ten zespół nie tylko jeździł na wrotkach, ale niemal w nich stepował, to nie lada wyczyn. Wspólnie z Adamem Lensonem stworzyli jedne z najpiękniejszych momentów, jak we wspomnianym „All The Children In A Row”. Adam Lenson szybko buduje swoją renomę jako reżyser musicalowy. Widać, że doskonale rozumie tę formę, a teatr muzyczny potrzebuje więcej takich twórców. Dobre musicale bywają cudowne, ale nie ma tu dróg na skróty – Lenson doskonale o tym wie.

Rzadko używam tego określenia, ale ta inscenizacja „The Rink” to prawdziwy masterclass tego, co można osiągnąć, zbierając „zespół marzeń”. Spektakl nie ustępuje niczemu, co obecnie można zobaczyć na West Endzie i zdecydowanie zasługuje na dłuższe życie na scenie.

Cytując słowa piosenki: „There’s nothing to beat The Rink I Think!”

Wkładajcie wrotki i pędźcie po bilety przed dniem rozbiórki – spektakle tylko do 23 czerwca!

ZAREZERWUJ BILETY NA THE RINK

 

Udostępnij artykuł:

Najlepsze wieści z brytyjskich teatrów prosto do Twojej skrzynki – zapisz się na nasz newsletter

Zyskaj pierwszeństwo w zakupie najlepszych biletów, dostęp do ofert specjalnych i najświeższe wieści prosto z West Endu.

Możesz wypisać się w dowolnym momencie. Polityka prywatności

OBSERWUJ NAS